oppo enco x recenzja test

[Recenzja] OPPO Enco X – czuć i słychać dopracowanie

Łukasz Pająk Akcesoria 2021-04-13

Trzeba przyznać, że producenci urządzeń mobilnych szybko pokazali nam, że po stracie gniazd słuchawkowych nie będziemy długo tęsknić. Stosunkowo często poznajemy nowe zestawy bezprzewodowych rozwiązań, które najzwyczajniej w świecie są godne uwagi. O ile OPPO wciąż należy chwalić za montowanie gniazd Jack w swoich smartfonach (patrz: test Reno5 5G), tak firma jednocześnie próbuje swoich sił w świecie akcesoriów bez kabli. Najnowsza propozycja, która pojawiła się w Polsce razem m.in. z OPPO Band, mierzy wysoko. Otóż tytułowe słuchawki OPPO Enco X nie idą na żadne kompromisy, ale czy nasza recenzja to potwierdzi? Przekonajmy się – serdecznie zapraszam do przeczytania testu.

Zalety

  • Bardzo dobra jakość dźwięku
  • Świetna konstrukcja i jakość wykonania – zarówno etui, jak i słuchawek
  • Niezłe tłumienie hałasów na czele z ANC

Wady

  • Brak pełnego wsparcia dla iOS i kodeków aptX
  • Sterowanie dotykowe momentami potrafi irytować

Recenzja OPPO Enco X w trzech zdaniach podsumowania

OPPO we współpracy z Dynaudio stworzyło Enco X, czyli słuchawki, w których na każdym kroku czuć dopracowanie. Świetnie brzmią, są bardzo wygodne i oferują niezły system tłumienia hałasów. Tylko sterowanie mogłoby być bardziej czułe i konsekwentne, a do tego użytkownicy iOS też powinni poczuć pełnię możliwości Enco X.

oppo enco x recenzja test
  • Zestaw 9
  • Budowa 9
  • Akumulator 9
  • Dodatkowa funkcjonalność 8
  • Jakość dźwięku 8
  • Jakość mikrofonów 8

Ogólna ocena

8.5/10

Zestaw, specyfikacja techniczna i cena OPPO Enco X

oppo enco x recenzja test

Nie lubicie białych pudełek? Spokojnie, pod nim kryje się drugie, ale już czarne i dosyć ciekawie wykończone, bo nie jest to zwykłe tworzywo sztuczne. Już na tym etapie można poczuć swego rodzaju nutkę premium, ale zajrzyjmy jeszcze do środka. Obok słuchawek znalazło się miejsce na bardzo krótki kabel do ładowania (USB-C – USB-A, idealny pod laptopy) oraz kolejne pudełko z dwoma parami wkładek silikonowych w różnych rozmiarach. Oczywiście w pudełku zmieściły się jeszcze obowiązkowe instrukcje.

Nie przegap
HMS dwa lata temu i dzisiaj — Huawei udowodnił, że potrafi sprostać ambitnym celom
huawei mobile services konto google chmura

OPPO Enco X to wysoka półka, co odzwierciedla cena, która wynosi 799 złotych. W tej kwocie mieści się efekt współpracy z duńską firmą Dynaudio, którą łatwo zapamiętacie, jeśli również jesteście fanami motoryzacji (jak ja). Podczas prezentacji słuchawek w Polsce dowiedziałem się, że to właśnie ta firma odpowiada za nagłośnienie w Bugatti Veyron. O ile oczywiście nie musi mieć to wielkiego przełożenia na recenzowany produkt, tak jest to swego rodzaju ciekawostka. Tymczasem wróćmy do samego akcesorium i poznajmy specyfikację techniczną:

  • konstrukcja: bezprzewodowe, dokanałowe
  • dynamiczny przetwornik (11 mm) + przetwornik membranowy (6 mm)
  • czułość głośników: 104 dB @1 kHz
  • zakres częstotliwości: 20 Hz – 20 kHz
  • łączność: Bluetooth 5.2
    • obsługiwane kodeki: SBC, AAC, LHDC
  • ANC (redukcja szumów)
  • akumulator:
    • słuchawki: 44 mAh
    • etui: 535 mAh
  • ładowanie:
    • przewodowo (USB-C)
    • indukcyjnie (Qi)
  • certyfikat IP54
  • wymiary etui: 66,3 x 49 x 21,7 mm
  • waga:
    • słuchawka: 4,8 g
    • etui: 42,5 g
  • wersje kolorystyczne: czarna i biała

Przede wszystkim niektórym może brakować wsparcia dla dodatkowych, szerzej znanych kodeków od Qualcomma (aptX). Niemniej jeśli Wasz smartfon wspiera LHDC, to tak naprawdę nie ma powodów do obaw i narzekania na tym etapie.

Budowa i jakość wykonania

oppo enco x recenzja test

Jak już wiemy, ile OPPO Enco X kosztują, tak trzeba stać się wybrednym we wszelkich ocenach. Niemniej nie mogę taki być w przypadku budowy i wykonania, gdyż firma przygotowała naprawdę dobry projekt. Mimo że wykorzystano tworzywa sztuczne, to są one świetnej jakości, więc całość jest sztywna i dobrze wykończona. Począwszy od etui, które może dodatkowo pochwalić się srebrnymi wstawkami, kończąc na samych słuchawkach z ciekawym panelem dotykowym, delikatnie mieniącym się na różne kolory.

Mimo wszystko zacznijmy od etui, które robi świetne wrażenie. Przede wszystkim jest bardzo dobrze spasowane, co nie jest tak oczywiste także w tej cenie. Tworzywo sztuczne zostało odpowiednio usztywnione, a srebrne wstawki świetnie udają aluminium. Nawet połyskliwe wykończenie nie zbiera tak łatwo zabrudzeń, więc ogólnie na razie same zalety. Jednak to jeszcze nie koniec. Samo rozmieszczenie elementów jest w miarę typowe – na froncie pojawia się dioda informująca o stanie pracy, z boku przycisk do wywoływania parowania, a od spodu złącze USB-C. Nie możemy też zapominać, że z tyłu, pod logiem Dynaudio znajdziemy cewkę indukcyjną. Otwieranie etui to także czysta przyjemność. Pokrywka stawia odpowiedni opór, więc sama się nie otworzy w kieszeni lub torbie, ale przede wszystkim blokuje się ona w pozycji otwartej, ułatwiając wyjmowanie słuchawek.

Wyjmujemy kompaktowe słuchawki z etui

Wyjęcie akcesorium z etui nie stanowi większego problemu. Konstrukcja samych słuchawek jest przede wszystkim kompaktowa. Odchodzący pałąk jest względnie mały, więc całość nie rzuca się za bardzo w oczy. Doceniam też wyprofilowanie głównej części oraz wysunięcie wkładek silikonowych – Enco X bardzo wygodnie osadzają się w uszach i nie sprawiają wrażenia, jakby miały zaraz wypaść. Przy tym ich niską wagę docenimy nawet po długich godzinach użytkowania. Niemniej tradycyjnie przypomnę, że dokanałowych słuchawek nie wolno zbyt długo trzymać założonych. Wróćmy jeszcze na chwilę do pałąków, które od zewnętrznej strony wykończono połyskliwym pasem. Jest to jednocześnie panel dotykowy i tu pojawia się pierwszy zgrzyt, bo sterowanie dopiero ma szansę być wygodne. Niemniej o tym w kolejnym punkcie.

Wrażenia z użytkowania

oppo enco x recenzja test

Konfiguracja OPPO Enco X nie stanowi większego problemu. Oczywiście może wystarczyć nam tradycyjne podłączenie Bluetooth, ale z aplikacją HeyMelody otrzymamy nieco więcej. Przede wszystkim możemy dostosować sterowanie, które raz działa poprawnie, a raz w ogóle nie reaguje na polecenia. Dlatego mam nadzieję, że firmie uda się wyeliminować ten problem i dostosować czułość paneli dotykowych w ramach aktualizacji. Je oczywiście też wykonujemy z pomocą tego samego programu, w którym na koniec znajdziemy prosty test dopasowania słuchawek, aby upewnić się, czy są one dobrze włożone i wybraliśmy właściwe wkładki silikonowe.

W aplikacji zabrakło mi tak naprawdę jedynie obecności korektora. Niestety, ale użytkownicy iOS na tę chwilę nie znajdą HeyMelody w AppStore. Naturalnie w połączeniu ze smartfonami OPPO zyskamy dodatkowe komunikaty powitalne i część opcji z aplikacji pojawi się bezpośrednio w ustawieniach Bluetooth. Sama jakość połączenia nie budzi żadnych wątpliwości. O ile sprzęt nie pozwala jednocześnie mieć podłączonych kilku urządzeń, tak gestem możemy szybko przełączać się pomiędzy nimi. Nie słyszałem też wyraźnego opóźnienia w dźwięku, choć najlepsze efekty ewidentnie odczuwałem podczas połączenia Bluetooth 5.2.

Dokanałowe słuchawki muszą oferować odpowiednie, pasywne tłumienie, ale co z ANC?

Siłą rzeczy taka, a nie inna konstrukcja bezprzewodowych słuchawek już z miejsca gwarantuje pasywne tłumienie hałasów. Dokanałowa budowa Enco X z dobrze dobranymi wkładkami wystarcza, aby wszelkie budowy za oknem przestały nam dokuczać. Włączenie maksymalnego poziomu ANC (dostępne są dwa tryby „mocy”) całkowicie eliminuje grający telewizor, zmywarkę czy też pralkę. Jest to na pewno udana funkcja redukcji hałasów, bo nawet znacząco nie wpływa na jakość dźwięku. Na deser pojawia się tryb przepuszczalności dźwięku, czyli nie musimy wyjmować słuchawek z uszu, aby usłyszeć, co dzieje się wokół nas. Mimo wszystko trzeba liczyć się z tym, że jest to dosyć cyfrowy dźwięk.

Jakość dźwięku

OPPO Enco X grają świetnie, gdy akurat mamy pod ręką smartfon, który wspiera LHDC. Wtedy możemy cieszyć się naprawdę szeroką sceną z wyraźnym rozróżnieniem poszczególnych pasm. Jak to zazwyczaj ma miejsce w dokanałowych konstrukcjach, czuć wyraźnie bas. Niemniej z pewnością nie gra on tutaj głównej roli, bo każdy dźwięk ma podobny priorytet na scenie. Tym sposobem są to jedne z lepszych słuchawek bezprzewodowych w swojej cenie.

Co w momencie, gdy nasz smartfon nie obsługuje LHDC? Też jest bardzo dobrze. Główne różnice, jakie można usłyszeć, to nieco bardziej ograniczone górne częstotliwości i teoretycznie mocniejszy bas. Za to niezależnie od kodeków nikt nie powinien narzekać na maksymalne natężenie dźwięku, choć w jego najwyższych partiach delikatnie wybrane, ponownie górne częstotliwości zaczynają się zlewać.

Jakość mikrofonów – rozmowy

OPPO zastosowało szereg mikrofonów, które mają dodatkowo poprawiać jakość prowadzonych rozmów. Oczywiście mógłbym rozpisać się, jak poszczególna trójka dzieli się zadaniami podczas słuchania nas i otoczenia. Niemniej najważniejsze w tym wszystkim jest to, że całość sprawia wrażenie dobrze skrojonego zestawu. Moi rozmówcy nie narzekali na zniekształcony głos, co często ma miejsce w przypadku, gdy elektronika walczy z hałasem w tle. Ten nie jest za bardzo słyszalny, podobnie jak szum wiatru.

Akumulator – czas pracy i ładowania

oppo enco x recenzja test

Oppo podaje, że wykorzystując kodek LHDC i ustawiając natężenie dźwięku na 50%, możemy działać przez 5,5 godziny. Później odkładamy słuchawki do etui na 90 minut i tak w sumie możemy słuchać muzyki przez około 20 godzin z ANC i 25 godzin bez niego. Samo etui teoretycznie ma ładować się 110 minut, ale według moich pomiarów wystarczy półtorej godziny, aby aplikacja wskazała 100%. Pozostałe liczby mogę potwierdzić. Faktycznie na raz możemy korzystać ze słuchawek przez około 6 godzin. Różnica pomiędzy ładowaniem indukcyjnym i przewodowym nie ma większego znaczenia.

Recenzja OPPO Enco X – podsumowanie

oppo enco x recenzja test

Słuchawki OPPO Enco X mają tylko dwie wady. Jedną można teoretycznie łatwo poprawić, bo jest to sterowanie dotykowe, którego czułość miewa lepsze i gorsze dni. Druga sprowadza się do wsparcia wyłącznie kodeka LHDC. Jeśli nasz smartfon wspiera go, to nie ma powodów do narzekań, a jeśli nie, to musimy pogodzić się z minimalnie gorszą, choć wciąż świetną jakością dźwięku. Przy tym docenimy dobrze skrojony zestaw trybów ANC oraz przede wszystkim jakość wykonania i wygodę użytkowania. Pod tym ostatnim względem Enco X stanowią zdecydowaną czołówkę w swojej kategorii cenowej.

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje