lenovo thinkpad x1 nano recenzja test

[Recenzja] Lenovo ThinkPad X1 Nano – niech Ci praca lekką będzie

Łukasz Pająk Recenzje 2021-03-28

ThinkPad to legenda, o którą wiele osób wciąż się spiera swoimi opiniami, ale jedno jest pewne – Lenovo nie zamierza łatwo jej zaprzepaścić. Firma doskonale wie, co sprawiło, że ThinkPady można nazywać legendarnymi. Pokazał mi to między innymi ThinkPad X1 Carbon, ale też co nieco magii udało się znaleźć w ThinkBooku 14s Yoga. Tym sposobem, idąc za ciosem, przyszło mi sprawdzić, czy recenzja Lenovo ThinkPad X1 Nano okaże się równie udana? Przekonajmy się – serdecznie zapraszam Was do lektury.

Zalety

  • Rewelacyjna obudowa – lekka, sztywna i sprawia wrażenie bardzo wytrzymałej
  • Bardzo wygodna klawiatura z szerokim zakresem konfiguracji
  • Świetny wyświetlacz o wysokiej rozdzielczości
  • Specyfikacja wystarczająca na długie lata

Wady

  • Pedanci nie będą szczęśliwi
  • Ograniczona liczba złączy i możliwość rozbudowy pamięci operacyjnej

Recenzja Lenovo ThinkPad X1 Nano w trzech zdaniach podsumowania

Tytan pracy, świetny kompan podróży i przede wszystkim… ThinkPad. X1 Nano doskonale wypełnia legendę marki, choć z pewnością kosztuje ona słono. Niemniej niemalże na każdym kroku czuć dopracowanie.

lenovo thinkpad x1 nano recenzja test
  • Zestaw 8
  • Budowa 9
  • Specyfikacja techniczna 8
  • Wyświetlacz 9
  • Akumulator 8
  • Oprogramowanie 9
  • Wydajność 9

Ogólna ocena

8.6/10

Zestaw, specyfikacja techniczna i cena Lenovo ThinkPad X1 Carbon

lenovo thinkpad x1 nano recenzja test

Klasyczny karton, a w nim modułowa ładowarka i dodatkowe pudełko. Zacznijmy od pierwszego elementu – klasyczny, dosyć kompaktowy, choć w miarę tradycyjny zasilacz oferuje moc 65 W i wsparcie dla USB Power Delivery, a więc jednocześnie pojawia się złącze USB-C. Tymczasem w drugim, mniejszym i lakierowanym już pudełku, które możecie podziwiać powyżej, firma umieściła makulaturę oraz samego laptopa.

Nie przegap
Co sprawia, że wykończenie realme GT Master Edition jest tak wyjątkowe?
lenovo thinkpad x1 nano recenzja test

ThinkPad X1 Nano słono się ceni

W końcu Lenovo musiało dużo zainwestować, aby stworzyć swojego małego laptopa. Dlatego w Polsce podstawowe wersje zaczynają się od przynajmniej 9 tysięcy złotych, a topowe bez problemu zbliżają się do 12 tysięcy złotych. Oczywiście nie płacimy za samą markę, gdyż przez dopisek Nano firma chce zaznaczyć, że mamy do czynienia z wyjątkowo lekkim modelem. Niemniej naturalnie to nie jest jedyny powód, który rzutuje na wysoką cenę. ThinkBook X1 Nano to równocześnie laptop bardzo dobrze wyposażony.

Specyfikacja techniczna

lenovo thinkpad x1 nano recenzja test
  • 13-calowy wyświetlacz IPS LCD 2K
    • rozdzielczość: 2160×1350 (16:10)
    • jasność do 450 nitów
    • kontrast: 1000:1
    • 100% pokrycia palety sRGB
    • opcjonalnie: panel dotykowy (zamiast matowej powłoki -> antyrefleksyjna z zabezpieczeniem przed smugami)
  • procesor:
    • Intel Core i5-1130G7
      • 4-rdzeniowy (8-wątkowy, 1,8 GHz, turbo 4 GHz), 8 MB Cache
    • Intel Core i5-1140G7
      • 4-rdzeniowy (8-wątkowy, 1,8 GHz, turbo 4,2 GHz), 8 MB Cache
    • Intel Core i7-1160G7
      • 4-rdzeniowy (8-wątkowy, 2,1 GHz, turbo 4,4 GHz), 12 MB Cache
    • Intel Core i7-1180G7
      • 4-rdzeniowy (8-wątkowy, 2,2 GHz, turbo 4,6 GHz), 12 MB Cache
  • zintegrowany układ graficzny Intel Iris Xe
  • 8 lub 16 GB LPDDR4x-4226 RAM
    • wlutowany, bez możliwości rozbudowy
  • dysk: M.2 2242 SSD PCIe (3.0 x4) NVMe do 1 TB
  • akumulator o pojemności 48 Wh
    • wsparcie dla szybkiego ładowania Rapid Charge
  • złącza:
    • 2x USB 4 (Thunderbolt 4, USB Power Delivery 3.0, DisplayPort 1.4a)
    • gniazdo słuchawkowe Jack 3,5 mm
  • łączność:
    • Intel AX201:
      • Wi-Fi 6 (802.11ax)
      • Bluetooth 5.2
    • WWAN:
      • brak (bez możliwości późniejszego dołożenia)
      • Fibocom L850-GL (4G LTE-A)
      • Qualcomm Snapdragon X55 (5G)
  • 2x głośniki 2 W (niskotonowe) + 2x tweeter 1 W z Dolby Atmos, kamera 720p z fizyczną zasłoną i podczerwienią (Windows Hello), 4 mikrofony kierunkowe (360 stopni), podświetlana klawiatura, trackpoint
  • Windows 10 Home, Pro lub Linux (Ubuntu)
  • wymiary:
    • z panelem dotykowym: 292,9 x 207,8 x 14,27-17,2 mm
    • bez panelu dotykowego: 292,8 x 207,7 x 13,87-16,7 mm 
  • waga:
    • bez panelu dotykowego:
      • bez WWAN: 907 g
      • z WWAN: 939 g
    • z panelem dotykowym:
      • bez WWAN: 969 g
      • z WWAN: 1001 g
  • wykonanie:
    • pokrywa: włókno węglowe
    • część zasadnicza: stop magnezu

Czego brakuje? Co warto docenić?

Tylko jedna wersja ledwo przekracza 1 kilogram – to może robić wrażenie. Oczywiście pogrubione elementy wyznaczają model, który został dostarczony do testów. Z racji, że ThinkPad X1 Nano nie jest tanim sprzętem, to wypunktujmy braki. Przede wszystkim Lenovo nie pozwala rozbudowywać pamięci operacyjnej. Do tego brakuje wsparcia dla PCIe 4.0. Sama tez liczba złączy pokazuje, że firma walczyła o każdy gram. Mimo wszystko obecność USB 4 to duży plus, tak samo jak dostępne procesory najnowszej generacji i możliwość wyposażenia nawet w modem 5G. Do tego wyświetlacz o niezłych parametrach i z możliwością zastosowania panelu dotykowego – w tak małej obudowie firmie udało się zmieścić naprawdę wiele.

Budowa i jakość wykonania

lenovo thinkpad x1 nano recenzja test

Zacznijmy od tego, co może najbardziej irytować w ThinkPadach. To sprzęt do pracy, ale na pewno daleko mu do miana eleganckiego. Nie taka jego rola, więc to w pełni zrozumiałe, że nie błyszczy i nie oferuje różnych zabiegów stylistycznych, które mają przyciągać wzrok. Niemniej na swój sposób gumowane wykończenie, które jest bardzo przyjemne dotyku, okazuje się lepem na wszelkiego rodzaju zabrudzenia – głównie smugi, których później naprawdę ciężko się pozbyć. Ok, skoro główny problem budowy ThinkBooka X1 Nano mamy za sobą, to spójrzmy na neutralne kwestie, czyli sam design. Lenovo nie kombinuje z wyglądem urządzeń z legendarnej rodziny, więc w gruncie rzeczy z daleka ciężko rozpoznać, z którym modelem tak naprawdę mamy do czynienia.

Pokrywa z włókna węglowego wyróżnia się wyłącznie dwoma elementami – charkaterystycznym logiem Lenovo i jeszcze bardziej charakterystycznym znakiem ThinkPada, gdzie kropka nad i jest diodą informującą o stanie pracy. Prosto? Bardzo prosto i w gruncie rzeczy próżno szukać czegoś więcej na tej powierzchni.

Od spodu ThinkPad X1 Nano wyróżnia się odpowiednimi do swoich celów nóżkami i trzema maskownicami. Jedna, największa chowa stosunkowo cichy wentylator, ale oczywiście o temperaturach i hałasie jeszcze porozmawiamy przy okazji wydajności. Pozostałe dwie to maskownice głośników niskotonowych, które razem z wysokotonowymi, umieszczonymi obok zawiasów, nad klawiaturą, stanowią udany zestaw. Jakość dźwięku oferowana przez recenzowany model jest zdecydowanie ponadprzeciętna i jak na tak mały laptop, robi bardzo dobre wrażenie. Niskie tony może nie rzucają na kolana, ale rozróżnienie innych pasm już tak.

Pokrywa otwierana szeroko, a w niej świetny ekran

Co prawda Lenovo nie przewidziało żadnego wycięcia lub wypustki do otwierania pokrywy, ale odpowiedni kąt frontowej krawędzi sprawia, że nie ma większych problemów z tą czynnością. Pokrywę bez problemu zablokujemy w zadanej pozycji i nawet mocniejsze szarpnięcia jej nie przechylają. Tym sposobem dwa, cienkie zawiasy sprawdzają się bardzo dobrze – pozwalają one na odchylenie ekranu do 180 stopni, co między innymi ułatwia pracę na stojąco. Obok zawiasów ujrzycie omówione wcześniej głośniki wysokotonowe.

Ekran otoczony jest cienkimi ramkami. Na nich znajdziemy przede wszystkim to, co typowe dla Lenovo, czyli kamerę z możliwością jej fizycznego zasłonięcia. Sama jakość obrazu oferowana przez tę matrycę jest w pełni odpowiednia do wideorozmów. Obok aparatu pojawia się czujnik podczerwieni, więc możemy odblokowywać sprzęt twarzą w 3D w ramach usługi Windows Hello. Co jeszcze znajdziemy na ramce? Oznaczenie modelu tak, aby być pewnym, z którego ThinkBooka korzystamy.

Wygodna klawiatura, poprawny touchpad, a na deser trackpoint

Podobny nagłówek mogliście przeczytać właśnie w ramach recenzji Lenovo ThinkBook X1 Carbon 8. Tak naprawdę mógłbym wkleić całą resztę tej sekcji, gdyż oba laptopy wykorzystują niemalże tę samą konstrukcję. Praktycznie taka sama jest klawiatura, która jest bardzo dobra i bardzo wygodna. Minimalnie tylko różnią się proporcje i wymiary. Jednak jedno się nie zmieniło. Za sprawą łatwo wyczuwalnych odstępów klawiszy i ich skoku pisanie to czysta przyjemność. Jedyne, co musiałem na początku zrobić, to zamienić w ustawieniach znaczenie przycisków Fn i CTRL, aby nie tracić pamięci mięśniowej. Same opcje konfiguracji są godne pochwały. Wisienką na torcie jest dwustopniowe podświetlenie.

Touchpad także wypada bardzo dobrze. Tradycyjnie dla mnie i trendów widocznych u innych producentów, chciałoby się jedynie minimalnie większej powierzchni roboczej. W połączeniu z już dostępnym panelem o odpowiednim tarciu i wygodnym skokiem klawiszy byłby to gładzik idealny. Widoczne powyżej przyciski odwołują się do ostatniego elementu, którym możemy wprowadzać informacje, czyli trakcpointu. Wbrew pozorom jest to wciąż wygodne rozwiązanie, choć naturalnie nie tak precyzyjne, jak innego rodzaju wskaźniki. Na sam koniec czytnik linii papilarnych – szybki, precyzyjny, choć mógłby być nieco płycej osadzony dla większej wygody.

Wyświetlacz i jakość obrazu

lenovo thinkpad x1 nano recenzja test

ThinkPad X1 Nano wyróżnia nie tylko niska waga, ale też wyświetlacz. Lenovo postawiło na proporcje 16:10, więc niejako dostajemy dodatkową linię obszaru roboczego. W wysokiej rozdzielczości (2K), co warte zaznaczenia. Przekłada się to na ostry obraz, który może pochwalić się dobrym odwzorowaniem barw. Sam ekran wspiera też HDR i nie ma problemów z osiąganiem maksymalnej jasności w okolicach 450 nitów. Wisienką na torcie jest tutaj rewelacyjny kontrast, co wynika między innymi ze skutecznego maskowania szarej czerni – dopiero wyjątkowo ciemne sceny przypominają, że mamy do czynienia z IPS LCD, a nie OLED. Warto pamiętać, że ThinkPad X1 Nano występuje także w wersji z panelem dotykowym – wtedy zamiast matowej matrycy pojawia się połyskliwa, ale z powłokami, które mają zapobiegać utrzymywaniu się smug i ograniczać refleksy świetlne.

Akumulator – czas pracy i ładowania

lenovo thinkpad x1 nano recenzja test

Naturalnie skądś ta niska waga musi pochodzić, więc Lenovo między innymi ograniczyło wielkość akumulatora. Niemniej jeśli spojrzymy na ostateczne rozmiary recenzowanego laptopa, to pojemność 48 Wh nadal może robić wrażenie. Mimo wszystko wyniki nie są tak rewelacyjne, jak chociażby wyświetlacz – poniekąd nawet przez niego są gorsze. Ostatecznie są po prostu dobre. Możemy bez problemu pracować w Sieci przez około 9-10 godzin w zależności od wymagań i liczebności stron. Możemy też obejrzeć 6 pełnometrażowych filmów (~12 godzin). Z racji, że sam ekran jest dosyć jasny, to nie wymusza ustawiania podświetlania na wysoki poziom – na co dzień wystarczało mi około 40%.

Ciekawie wypada ładowanie, gdyż stosunkowo mały akumulator możemy bardzo szybko zregenerować. Zastosowana i podkreślana przez Lenovo technologia szybkiego ładowania Rapid Charge (zasilacz 65 W) faktycznie pozwala w godzinę z kilkoma minutami naładować ogniwo do 80%. Niemniej ostatnie 20% wymaga niemalże drugiej godziny, więc ostatecznie ładowanie do pełna trwa blisko 2 godziny.

Oprogramowanie i wydajność

lenovo thinkpad x1 nano recenzja test

W każdej recenzji laptopów od Lenovo doceniam oprogramowanie, które firma dostarcza out of the box. Niemniej to ThinkPad X1 Nano zrobił na mnie największe wrażenie. Przede wszystkim nie pojawił się żaden bloatware. W zamian mamy jeszcze lepsze centrum zarządzania w postaci Commercial Vantage, gdzie znajdziemy między innymi szerokie możliwości konfiguracji klawiatury i innych podzespołów. Z drobnych dodatków pojawia się Lenovo Quick Clean, czyli blokadę klawiatury i touchpada na określony czas, aby móc bez problemu wyczyścić te elementy.

Do tego dołóżmy jeszcze Glance od Mirametrix, który dba, aby nikt nie patrzył nam się na ekran, a jednocześnie pomagał nam w obsłudze wielu ekranów.

Głośność i temperatury

Nie zwalniamy tempa, jeśli chodzi o pozytywy, bo zarówno wydajność systemu chłodzenia wypada dobrze, jak i produkowany przez niego hałas nie męczy uszu. Maksymalne natężenie dźwięku, jakie udało mi się zarejestrować, wyniosło 39 dB, ale co ciekawe nie było to podczas benchmarków (wtedy zmierzyłem 34 dB), a przy wymuszonej pracy procesora na pełnych obrotach przez kilkanaście minut. Na co dzień wentylator jest praktycznie niesłyszalny. Co prawda włącza się, ale rozkręca się do niskich prędkości i zlewa się z hałasem otoczenia (~25 dB).

W przypadku temperatur tradycyjnie to okolice chłodzenia procesora są najcieplejsze, czyli w przypadku ThinkPada X1 Nano przypada to na okolice klawiatury od rzędu cyfr i klawiszy funkcyjnych w górę, w stronę ekranu. Ponownie jest dobrze, bo maksymalna zmierzona temperatura w tym obszarze to 42 stopnie Celsjusza.

Benchmarki – wydajność i wielozadaniowość

ThinkPad X1 Nano to sprzęt do pracy, ale nie do gier. Świetnie sprawdzi się w zastosowaniach biurowych i analitycznych, choć naturalnie nie omieszkałem uruchomić kilku tytułów. Klasyczny Wiedźmin 3 działa i to nawet na średnich ustawieniach, ale w rozdzielczości FullHD zamiast natywnej. Wszelkie gry free to play pokroju CS:GO, Fortnite i inne również działają płynnie z ograniczonymi ustawieniami graficznymi. Co ważne – na wydajność nie wpływa praca na samym akumulatorze, więc sprzęt jest równie wydajny z ładowarką, jak i bez niej.

Szybkość pamięci także stoi na wysokim poziomie, choć już zaznaczałem, że nie najwyższym. Dysk jest piekielnie szybki, ale w tej cenie już moglibyśmy oczekiwać nowszego standardu PCIe 4.0. Niemniej dzisiaj na pewno nie można narzekać. Chyba że na RAM, bo 16 GB to standard i o więcej nie można prosić nawet we własnym zakresie. Brakuje slotów do rozbudowy, a fabryczne kości są wlutowane. Naturalnie powtórzę się, ale dzisiaj jest to wystarczająca przestrzeń. Problem może pojawić się za kilka lat.

Recenzja Lenovo ThinkPad X1 Nano – podsumowanie

lenovo thinkpad x1 nano recenzja test

Lenovo ThinkPad X1 Nano uciera nosa wszelkim ultrabookom. Być może jego design nie rzuca na kolana, ale wykonanie i dopracowanie robi wrażenie. Do tego dochodzi świetny wyświetlacz i specyfikacja (z małymi wyjątkami), wygodna klawiatura i przyjemne do pracy oprogramowanie. Właśnie praca na tym laptopie to czysta przyjemność, choć okraszona wysoką ceną. Niemniej nie płacimy tutaj przede wszystkim za markę, a faktycznie za udany projekt.

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje