[Recenzja] Huawei Nova 5T – smartfon, którzy rzuca się w oczy

Łukasz Pająk Recenzje 2019-11-24

Plusy

  • Aparaty
  • Wykonanie

Minusy

  • Brak gniazda słuchawkowego i obsługi MicroSD
  • Agresywne oprogramowanie - szybkie zabijanie procesów w tle

Huawei Nova 5T to jeden z najświeższych smartfonów, który firma postanowiła wprowadzić na nasz rynek. Jednak jego recenzja będzie swego rodzaju sprawdzeniem, co się zmieniło. Otóż często producenci urządzeń mobilnych decydują się wydawać swoje modele w wielu zakątkach świata pod różnymi nazwami. Nie inaczej jest z Nova 5T, który jest najzwyczajniej w świecie Honorem 20 w przebraniu, którego w lipcu recenzował dla Was Kamil. Tym przebraniem są w głównej mierze nowe wersje kolorystyczne. Naturalnie różne nazwy w różnych krajach nie powinny nas dziwić, ale zaskakującym jest fakt, że Huawei oferuje smartfona, którego już znamy. Dlatego wróćmy do tego, co wcześniej napisałem, czyli sprawdźmy, co się zmieniło. Serdecznie zapraszam Was do recenzji Huawei Nova 5T!

 

Zestaw

Pierwszy punkt recenzji i już zaskoczenie. Huawei daje więcej niż Honor, ale tradycyjnie przejdźmy zestaw punkt po punkcie:

  • kluczyk do tacki na karty SIM
  • modułowa ładowarka (22,5 W)
  • przejściówka USB-C – gniazdo Jack 3,5 mm
  • etui

Sami przyznacie, że coraz rzadziej widzi się tyle myślników. Oczywiście Nova 5T wyróżnia się na tle dzisiejszych smartfonów przejściówką z USB-C na tradycyjne gniazdo słuchawkowe. Firmy zdążyły już porzucić ten element. Za to w stosunku do Honora pojawiło się etui.

Ochraniacz jest bardzo podstawowy i zostało wykonany z cienkiej gumy, ale w pełni zabezpiecza krawędzie, a nawet wystający aparat – przynajmniej przed zdrapaniem lakieru z obwódki obiektywów. Etui też ogranicza ślizganie się urządzenia, ale bardzo ciężko utrzymać je w czystości. Jeśli zaś chodzi o ochronę wyświetlacza, to w tym celu otrzymujemy fabrycznie nałożoną folię.

 

Budowa

Obudowa to już tradycja – szklana kanapka, która nie porzuca krzykliwego malowania. O ile moda na gradient powoli odchodzi w cień zabawy światłem, tak Nova 5T łączy te dwa aspekty i uwierzcie, że niesamowicie ciężko jest to zawrzeć na zdjęciach – to po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy, ile jest tych przejść i samych błyszczących elementów. Ma to swoje zalety, bo na swój sposób maskuje wszelkie zabrudzenia i odciski palców. Oczywiście w pełni się przed nimi nie da uchronić i pod odpowiednim kątem nadal uwidacznia nam się raj dla… kogoś, kto ceni widok dermatoglifów. Niemniej sama obudowa dobrze leży w dłoni. Nova 5T nie jest specjalnie grubym smartfonem, więc z zaokrąglonymi krawędziami odpowiednio się układa w rękach. Na rozmieszczenie i typ zastosowanych klawiszy fizycznych również nie mogę narzekać. Szczególnie na ten od blokady, ale o nim nieco później.

Skupmy się na froncie, który dzisiaj może wydawać się naturalny, ale jego pierwowzór (Honor 20) nadal wyróżniał się w momencie premiery, będąc jednym z nielicznych z wycięciem na sam aparat. Miesiące mijają, ramki się zmniejszają i te w przypadku Nova 5T wciąż uważam za odpowiedniej grubości. Nie ma mowy o przypadkowych dotknięciach i niewykorzystanej powierzchni. Nad ekranem możecie zauważyć maskownicę, która chroni dobrej jakości głośnik do rozmów oraz diodę powiadomień.

Z tyłu dominuje powykręcany napis Nova, który sprawia, że ta powierzchnia nie wygląda na… pustą. Oczywiście pomaga też w tym poczwórny aparat, z którego akurat trzy obiektywy i przeciętna dioda doświetlająca wystają ponad obudowę.

Na poszczególnych krawędziach znajdziemy takie elementy, jak:

  • góra: dodatkowy mikrofon, port podczerwieni
  • dół: dobry, choć łatwy do zakrycia głośnik multimedialny, złącze USB-C i główny mikrofon
  • lewa strona: tacka na karty SIM
  • prawa strona: przyciski fizyczne, w tym klawisz blokady zespolony z czytnikiem linii papilarnych

Ostatni element wymaga osobnej uwagi. Nadal uważam, że to najlepszy kompromis, jeśli producent nie chce zatapiać skanera w ekranie lub użytkownik chce mieć możliwie najszybszą reakcję. Jednak jakby nie patrzeć, to Huawei Nova 5T w stosunku do Honora 20 wyróżnia się głównie malowaniem – całą resztę teoretycznie już znacie.

 

Specyfikacja techniczna i cena Huawei Nova 5T

Huawei Nova 5T to nowy smartfon na polskim rynku, więc jego cena na pewno będzie spadać. Obecnie producent życzy sobie za ten model niecałe 2000 złotych w ramach podstawowej wersji. Jak na swego rodzaju emerytowanego flagowca, to nie wydają się dużą kwotą, ale przypomnijmy sobie pełną specyfikację:

  • 6,26-calowy wyświetlacz IPS LCD FullHD+ (wycięcie na aparat, 19,5:9, 2340×1080, 84,2% wypełnienia frontu, 412 ppi)
  • układ Kirin 980
    • GPU: Mali-G76 MP10
  • 6 lub 8 GB RAM
  • 128 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (brak MicroSD)
  • aparaty:
    • przód: 32 MPx (f/2.0)
    • tył:
      • 48 MPx (f/1.8, PDAF)
      • 16 MPx (f/2.2, szerokokątny)
      • 2 MPx (f/2.4, makro)
      • 2 MPx (f/2.4, czujnik głębi)
  • akumulator o pojemności 3750 mAh (szybkie ładowanie 22,5 W)
  • czytnik linii papilarnych, Bluetooth 5, brak gniazda słuchawkowego, NFC, USB-C (2.0), Dual SIM
  • Android 9 Pie (EMUI 9, wydany już Android 10 z EMUI 10)
  • wymiary: 154,3 x 74 x 7,8 mm
  • waga: 174 g

Typowy flagowiec Huawei poprzedniej generacji. Tym samym nie powinniśmy martwić się o wydajność. Mimo że te dane techniczne liczą sobie już wiele miesięcy, to nadal są aktualne – w końcu to Chińczycy wychodzą naprzeciw z potrzebą wielu aparatów (lub ją tworzą). Szkoda jedynie, że firma nie pomyślała o przywróceniu gniazda słuchawkowego lub wsparcia dla kart pamięci MicroSD, a nawet promowanych przez siebie NM. Wtedy faktycznie Nova 5T mogłaby zostać uznana za drastyczną odmianę względem Honora 20. Tak na papierze to nadal te same telefony.

 

Wyświetlacz

Oczywiście to, co na papierze, to może być innym podzespołem w użytkowaniu, ale raczej nikt się nie łudzi, że tak jest w tym wypadku. Tym samym wyświetlacz Nova 5T odbieram dokładnie tak samo, jak to zrobił Kamil w przypadku Honora 20. Jest to na pewno dobry panel, ale nierewelacyjny w dobie bardzo popularnych AMOLED-ów i ich głębokiej czerni. Sam system Chińczyków zachęca do stosowania ciemnych motywów, więc to wyraźnie się gryzie. Szczególnie w momencie, gdy chcemy w nocy oglądać filmy i najniższy poziom jasności po prostu mógłby być niższy – wtedy zarówno szara czerń mniej rzucałaby się w oczy, jak i ogólny odbiór byłby lepszy. W tym aspekcie Huawei mógł zrobić dokładnie to samo, co zrobiło Xiaomi z Redmi Note 7 i Redmi Note 8T, czyli teoretycznie zastosować ten sam panel, ale inaczej go wystroić. W pozostałych aspektach wyświetlacz Nova 5T na co dzień wypada po prostu przeciętnie. Kolory są ok, choć trochę wyblakłe, ale bardzo pomaga dostępna w ustawieniach personalizacja. Domyślny motyw też skutecznie maskuje wszelkie niedoskonałości recenzowanego ekranu.

 

Akumulator

Dzisiaj pojemność akumulatora recenzowanego Huawei, wynosząca 3750 mAh, nie robi ogromnego wrażenia, ale pamiętajmy, że smartfony cały czas rosną. Dlatego trzeba patrzeć przez pryzmat 6,26-calowego panelu, całkiem oszczędnego układu obliczeniowego oraz nastawionego na ograniczanie wielozadaniowości oprogramowania. Nova 5T bez problemu wytrzymuje cały dzień pracy i notuje ponad 7 godzin włączonego wyświetlacza, który w tym czasie prezentował social media, strony internetowe w Chrome, filmy na YouTube, arkusze Google oraz proste gry. Wyduszenie możliwie najwięcej z jednostki obliczeniowej zmusza nas do szukania ładowarki po około 3,5 godzinach. Zasilacz o mocy 22,5 W, dostarczony w zestawie, pozwala na pełną regenerację w 1,5 godziny. Po 30 minutach ujrzymy na ekranie 50%.

 

Aparat

Jak się przekonacie w następnej kategorii, teoretycznie Nova 5T jest o krok przed nowym oprogramowaniem. Dlatego bazuję na doświadczeniach z EMUI 9 na pokładzie. W przypadku tej nakładki aplikacja aparatu jest na swój sposób wygodna, ale z wieloma miejscami do poprawy. Przede wszystkim sam interfejs powinien zostać uproszczony, a raczej czytelniej rozplanowany, z dodatkowymi ułatwieniami przejść pomiędzy trybami i dostępem do najważniejszych ustawień. Wśród możliwych trybów pracy nie zabrakło tych najpopularniejszych dzisiaj, czyli nocnego, portretowego i manualnego. Niestety, ale Kirin 980 nie obsługuje nagrywania filmów w 4K i 60 FPS, więc w najwyższej rozdzielczości zarejestrujemy obraz w 30 klatkach na sekundę. Jeśli chcemy mieć ich możliwie najwięcej, to w ramach 720p odbywa się rejestracja 960 FPS.

Jakość zdjęć jest całkiem niezła. Teoretycznie Nova 5T nie jest dzisiaj flagowym smartfonem, ale pół roku temu za taki został uznany Honor 20. Oczywiście w ramach tych tańszych flagowców, ale nadal nie możemy narzekać. W dobrych warunkach smartfon bardzo dobrze radzi sobie z reprodukcją kolorów i szczegółami. Problemy w nocy sprowadzają się przede wszystkim do balansu bieli, co jest dobitnie zauważalne przy przełączaniu się pomiędzy obiektywami. Skoro już o nich mowa, to makro zostawiłbym tylko na wyjątkowe okazje, gdy mamy rewelacyjne oświetlenie. Na plus za to mogę zaliczyć tryb nocny i portretowy. Pierwszy przy stabilnym chwycie nie robi sieczki ze szczegółów, a drugi skutecznie rozpoznaje tło. W przypadku filmów dobrze radzi sobie stabilizacja obrazu i ustawianie ostrości.

 

Oprogramowanie i wydajność

EMUI 10 już pojawiło się w wybranych zakątkach świata, ale niestety testowany przeze mnie egzemplarz nie należał do tych szczęśliwców. Dlatego recenzja bazuje na moich odczuciach z użytkowania EMUI 9 i to właśnie z tej nakładki znajdziecie zrzuty ekranu. Teoretycznie z EMUI 10 powinno być tylko lepiej i na bazie testowania innych smartfonów mogę to potwierdzić. Jak to w przypadku Huawei – wszystkiego jest naprawdę dużo, momentami wręcz za dużo, ale kwestią poboczną pozostaje optymalizacja. Ta dla Nova 5T może sprawdzać się inaczej – lepiej lub gorzej. Tradycyjnie wszelkie dodatki możecie poznać, oglądając poniższą galerię.

Mam dużą nadzieję, że Huawei zmieni jedno w EMUI 10 (Android 10) dla Nova 5T – sztuczne ograniczenie wielozadaniowości i szybkie wyłączanie procesów w tle. To tak naprawdę jedyny problem tego oprogramowania w kontekście jego wydajności. Naturalnie EMUI 9 bazuje na Androidzie 9 Pie. Na samą wydajność zainteresowani nie powinni narzekać jeszcze przez długi czas:

Huawei Nova 5T – recenzja Android.com.pl
Infogram

Im wyższy wynik, tym lepiej.

 

Recenzja Huawei Nova 5T – podsumowanie

Tym sposobem dotarliśmy do końca recenzji modelu Nova 5T, który okazuje się… naprawdę delikatnie poprawionym Honorem 20, ale w wyższej cenie. Nadal za 2000 złotych topowa specyfikacja może robić wrażenie. To dokładnie tyle samo, ile musieliśmy zapłacić za Honora w momencie premiery. Tylko ten dzisiaj kosztuje poniżej 1500 złotych. W takim razie, co tak naprawdę dostajemy więcej? Przede wszystkim nowe malowania, etui w zestawie oraz drobne poprawki w oprogramowaniu i nadzieję na dłuższe wsparcie, której akurat nie mogę Wam gwarantować. Mimo wszystko to wcale nie oznacza, że Huawei Nova 5T to zły smartfon – brakuje mi jedynie przełożenia na to, za co dopłacamy? Podatek od nowości? Jakby nie patrzeć, gdy uraczyło Cię charakterystyczne malowanie testowanej przeze mnie wersji, to możesz być pewny, że kupujesz wydajnego smartfona, z dobrą jakością zdjęć i zadowalającym akumulatorem. Mam nadzieję, że dostępne już w wybranych regionach EMUI 10 pozytywnie wpływa na wielozadaniowość.

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 7
  • Budowa 8
  • Specyfikacja techniczna 7
  • Wyświetlacz 7
  • Akumulator 8
  • Aparat 8
  • Oprogramowanie 8

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 7.6







x