[Recenzja] Motorola Moto G7 – zwykły, ale dopracowany średniak

Adrian Celej Recenzje 2019-03-29

Plusy

  • Dopracowanie
  • Gniazdo jack 3,5 mm

Minusy

  • Notch

Markę Motorola cenię nie tyle za telefony innowacyjne (chyba, że mowa o serii Moto Z), co za dopracowane. Pierwszy telefon Motoroli kupiłem w 2014 roku i już wtedy zaskoczył mnie on niezwykłym jak na swoją cenę poziomem dopracowania. Tym razem miałem okazję przetestować Motorolę Moto G7 i z pewnością trzyma ona poziom wyznaczony wraz z pierwszą generacją Moto G.

Zestaw

Motorola Moto G7 standardowo zapakowana została w kolorowe pudełko, ten producent nie nazywa szarego pudełka z kilkoma napisami estetyką. Podoba mi się to. Zawartość pudełka również nie odbiega od innych smartfonów, jest takie samo jak w przypadku np. Motoroli One. Znajdziemy w nim kabel USB Type-C, ładowarkę TurboPower, która w rzeczywistości ukrywa technologię Qualcomm QuickCharge, kluczyk do niehybrydowej tacki na 2 karty nanoSIM i jedną microSD oraz proste, silikonowe etui.

Budowa

Motorola wraz z serią Moto G7 uległa i upodobniła telefony do produktów konkurencji. Świadczy o tym przede wszystkim obecność notcha. Front urządzenia w całości wypełnia panel dotykowy, nawet głośnik słuchawki został ograniczony do szczeliny przy ramce. Po przeciwnej stronie, również przy samej ramce umieszczono otwór głównego mikrofonu. Ramka z pozoru wygląda na metalową, jednak w rzeczywistości jest to imitujący metal plastik. Nie ma nic do plastikowych ramek, jest to dla mnie bardziej cecha urządzenia, a nie wada, jednak mam pewne zastrzeżenia. Ramka wygląda trochę sztucznie, jest zdecydowanie zbyt błyszcząca. Na krawędziach ramki znajdziemy odpowiednio:

  • Prawa strona: przyciski głośności i blokady
  • Lewa strona: nic
  • Dół: gniazdo jack 3,5 mm, gniazdo USB Type-C, maskownica głośnika
  • Góra: niehybrydowa tacka na karty nanoSIM i microSD, otwór mikrofonu

Omawianie plecków zacznę od pewnego zastrzeżenia – mój egzemplarz jest w kolorze białym (który swoją drogą podobno cieszy się w Polsce dużą popularnością), ale w sprzedaży jest także wersja z czarnymi pleckami. Tył ma cechy charakterystyczne dla smartfonów Motoroli, wymienić można choćby podwójny aparat umieszczony na okrągłej wysepce. Jest to nawiązanie do serii Moto Z, gdzie ta wysepka ma swoje zastosowanie. Owszem, taki aparat znacznie odstaje poza obudowę, ale ze względu na jego lokalizację nie przyczynia się do „chybotania” urządzenia na płaskiej powierzchni. Pod wysepką aparatu umieszczono czytnik linii papilarnych z logo producenta, na dole z kolei znajdziemy parę informacji o urządzeniu i trzeci otwór mikrofonu.

Telefon dobrze leży w dłoni, trzyma się go bardzo pewnie, nie obawiam się o wyskoczenie z ręki nawet podczas wykonywania gestów Moto, o których opowiem przy okazji omawiania oprogramowania.

Specyfikacja

  • Wyświetlacz – 6,2″, FulHD+, 403 ppi, 19:9, Gorilla Glass 3
  • CPU – Qualcomm Snapdragon 632, 8x 1,8 GHz
  • GPU – Adreno 506
  • RAM – 4 GB
  • Pamięć wbudowana – 64 GB + microSD max. 512 GB
  • Główny aparat – 12 Mpx f/1.8 + 5 Mpx, PDAF, dioda LED
  • Przedni aparat – 8 Mpx
  • Bateria – 3000 mAh + szybkie ładowanie TurboPower 15 W
  • Łączność – LTE, Bluetooth 4.2, WiFi a/b/g/n, GPS, A-GPS, GLONASS, Galileo, NFC
  • Złącza – USB type-C, jack 3,5 mm
  • Sensory – akcelerometr, czujnik zbliżeniowy, czujnik oświetlenia, żyroskop, czujnik ultradźwiękowy, czytnik linii papilarnych
  • Wymiary – 157 x 75.3 x 8 mm
  • Waga – 172 gramy

Wyświetlacz

Po spojrzeniu na wyświetlacz w oczy rzuca się notch. W przypadku Moto G7 został on ograniczony do samej kamery i mocno zaokrąglony. Producent zapewne chciał go możliwie ograniczyć, jednak to chyba nie do końca się udało. Notch jest bardzo widoczny, powinien być krótszy. Sam wyświetlacz działa bez zastrzeżeń – obraz jest ostry, kolory poprawne lub nawet lepsze. Nie mogę przyczepić się do regulacji jasności, zarówno poziom minimalny jak i maksymalny spełniają swoje zadanie. Mam wrażenie, że telefon lepiej niż inne ustawia automatyczną jasność – w większości smartfonów musiałem ją sam zmniejszać, tutaj w zasadzie nie miałem takich sytuacji.

Akumulator

Nie mogę przyczepić się także do wbudowanego akumulatora. Ogniwo o pojemności 3000 mAh raczej nie zaskakuje, takie pojemności spotyka się w większości dzisiejszych smartfonów. Telefon dobrze radzi sobie z zarządzeniem energii, bez żadnego problemu wytrzyma typowy dzień użytkowania, a nawet trochę więcej. Podczas testów nie musiałem ratować się power bankiem, obyło się bez żadnych przykrych niespodzianek. Swoją drogą to samo mogę powiedzieć o wszystkich testowanych dotychczas Motorolach. Dobrze sprawuje się szybkie ładowanie TurboPower, telefon akceptuje wszystkie ładowarki wspierające Quick Charge 3.0.

Zobacz też: [YouTube] Motorola Moto G6 | recenzja

Aparat

Aplikacja aparatu jest mi dobrze znana, została żywcem przeniesiona z innych modeli tego producenta. Charakteryzuje ją dość duża funkcjonalność, mnogość dostępnych trybów i prostota. Do dyspozycji mamy tryb manualny, w którym możemy sami dobierać poszczególne ustawienia aparatu, funkcje wykorzystujące potencjał podwójnego aparatu fotograficznego (rozmywanie tła, naklejki AR) oraz dodatkowe tryby wideo, takie jak zwolnione tempo czy film poklatkowy. Jednego w niej nie lubię – ustawienia rozdzielczości są dość mocno ukryte, trzeba się do nich przeklikać, co zabiera czas.

Sama jakość zdjęć nie budzi zastrzeżeń, szczególnie że nie jest to urządzenie z górnej półki. Wszystko jest zależne od warunków oświetleniowych, Moto G7 postawiłem trudne zadanie, większość zdjęć wykonywałem przy ponurej pogodzie. W efekcie kolory z pozoru nie powalają, jednak nie odbiło się to na szczegółowości. Jedynie migawka mogłaby być trochę szybsza.

Oprogramowanie i wydajność

Motorola wbrew pozorom także modyfikuje oprogramowanie. Różnica w porównaniu z innymi producentami polega na tym, że system z pozoru wygląda nie niezmodyfikowany, a wszelkie dodatki są ukryte w jednej aplikacji. Bardzo mi się to podoba, ponieważ nie lubię modyfikacji interfejsu, wielu użytkowników ma przez to problemy w odnalezieniu się w funkcjach nowego telefonu. W przypadku Moto G7 wszystkie dodatki zostały ukryte w aplikacji Moto. Co tam znajdziemy? Z uwagi na ogrom pozycji wymienię i opisze je w punktach.

  • Podnieś, aby odblokować – telefon odblokowuje się po podniesieniu i rozpoznaniu użytkownika za pomocą skanowania twarzy
  • Elementy sterujące multimediami – możliwość sterowania odtwarzaniem muzyki za pomocą przycisków głośności
  • Edytor zrzutów ekranu – po wykonaniu zrzutu ekranu wyświetlane jest okienko z podglądem, gdzie zrzut ekranu możemy zapisać, odrzucić lub zedytować
  • Zrzut ekranu – trzy palce – za pomocą tej funkcji wykonujemy zrzut ekranu dotykając ekranu jednocześnie trzema palcami
  • Nawigacja jednym przyciskiem – zamienia dolny pasek nawigacyjny na „kreskę” obsługiwaną gestami
  • Szybka latarka – aktywuje latarkę dwoma potrząśnięciami urządzenia, funkcja niemal niezawodna, nigdy latarka nie włączyła się bez powodu, brakuje mi tego w urządzeniach innych producentów
  • Szybkie rejestrowanie – aktywuje aparat dwoma obrotami nadgarstka
  • Przesuń, aby zmniejszyć – znany wszystkim tryb obsługi jedną ręką
  • Odbierz, aby wyciszyć – podniesienie telefonu wycisza dzwonek połączenia
  • Odwróć, aby włączyć tryb Nie przeszkadzać
  • Wyświetlacz Moto – jest to jeden z najbardziej charakterystycznych elementów smartfonów Motoroli. Za pomocą ekranu Moto możemy podglądać aktualną godzinę i zalegające powiadomienia oraz sterować multimediami bez odblokowywania wyświetlacza, nie jest nawet do tego potrzebny którykolwiek fizyczny przycisk. Ekran Moto włącza się sam po wykryciu ruchu (np. podniesienia urządzenia), możemy sami go aktywować machnięciem ręki nad wyświetlaczem.

Samo oprogramowanie działa tak jak w każdej Motoroli – wzorowo. Telefon nie zawieszał się, nie pojawiały się nawet przycięcia, wszystko działało bez zarzutu. Jest to zdecydowanie urządzenie dla osób niepanujących nad nerwami.

 

Multimedia i łączność

 

Jedną z zalet Moto G7 jest equalizer Dolby Audio. Jest tu niestety pewien haczyk. Equalizer wyposażony jest w 3 niekonfigurowalne ustawienia widoczne na powyższym zrzucie ekranu. Mało tego Dolby Audio nie da się wyłączyć. Takie rozwiązanie nie podoba mi się, według mnie equalizer psuje możliwości muzyczne telefonu i dźwięk jest co najwyżej przeciętny. Dużym plusem jest gniazdo słuchawkowe jack 3,5 mm – może Motorola ugięła się pod zmianami na rynku i wprowadzana niechciane nowości pokroju notcha, ale mimo wszystko nie ucierpiała na tym funkcjonalność.

Nie stwierdziłem problemów z łącznością bezprzewodową, zasięg Bluetooth i WiFi jest na zadowalającym poziomie, GPS działa poprawnie i nie gubi sygnału. Ponad to GPS jest odporny na zakłócenia z transmiterów FM.

Zobacz też: [Recenzja] Motorola Moto E5 Plus – tani smartfon naśladujący najlepszych

Podsumowanie

Motorola Moto G7 może nie zaskakuje, jest to typowy, ale dopracowany średniak. Owszem, mamy tu do czynienia z dodatkami nieobecnymi w innych telefonach, ale według mnie to właśnie dopracowanie jest największą zaletą urządzenia. Motorola Moto G7 jest stworzona dla ludzi, którzy nie chcą użerać się z niestabilną pracą urządzenia, samoistnym zamykaniem aplikacji czy restartami. Jest to urządzenie po prostu bezbłędne. Moto G7 mogę bez zawahania polecić i wiem, że przyszły użytkownik tego modelu nie wróci do mnie z pretensjami.

Cena: około 1100 zł

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 8
  • Budowa 7
  • Specyfikacja 7
  • Wyświetlacz 8
  • Akumulator 8
  • Aparat 8
  • Oprogramowanie 10
  • Wydajność 9

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 8.1







x