Fake newsy to niestety plaga dzisiejszych czasów. Jest ich tak dużo, że nieświadomy użytkownik internetu może mieć zupełnie fałszywy obraz świata, wykreowany przez nierzetelne doniesienia. Dlatego warto nauczyć się rozpoznawać nieprawdziwe informacje – podpowiadamy, jak to zrobić.

Czym są fake newsy?

Fake news to fałszywa informacja, wprowadzająca dezinformację i działająca na szkodę świadomości społecznej. W internecie ma zdecydowanie najsilniejszą siłę przebicia, ponieważ nieprawdziwe doniesienia są błyskawicznie powielane i przekazywane dalej.

Po co jednak ludzie tworzą fake newsy, skoro przynoszą one szkodę, a nie pożytek? Motywacje są różne. Znaczna część fałszywych informacji to szokujące treści, wzbudzające sensację. Wielu odbiorców automatycznie kliknie nagłówek, by zapoznać się z treścią, a właściciel witryny publikującej fake newsy czerpie korzyści finansowe.

Poza tym fake newsy są często wykorzystywane w rywalizacji politycznej. W typowym przypadku ktoś tworzy fałszywy profil polityka lub celebryty w mediach społecznościowych. Następnie publikuje z niego kontrowersyjne wypowiedzi, np. atakujące dotychczasowych politycznych sprzymierzeńców. Fake news jest błyskawicznie przekazywany dalej i zanim sprawa się wyjaśni, wiele osób uwierzy w nieprawdziwy przekaz.

Czasem fake newsy są używane na większą skalę. Mogą nawet wpływać na wyniki wyborów czy ogólne nastroje panujące w danym kraju. Współcześnie chcąc osiągnąć określony skutek i wpłynąć na to, co dzieje się w innym państwie, nie trzeba wysyłać tam wojska. Można prowadzić wojnę dezinformacyjną.

Fałszywe informacje, które zdobyły duży rozgłos

W ostatnim czasie w sieci jest pełno fałszywych doniesień na temat pandemii koronawirusa oraz sieci 5G. Niektóre z nich łączą w sobie te dwa zagadnienia i pojawiają się też dłuższe, rozbudowane teorie spiskowe z nimi związane. Naukowiec z laboratorium w Wuhan zdradza, że koronawirus został tam wytworzony i przez przypadek się wydostał, pandemia została zaplanowana, a wirus jest bronią. Twórcy fake newsów wymyślają nieprawdopodobne historie, które często przeczą sobie nawzajem.

Samo pojęcie określające nieprawdziwe doniesienia jako fake newsy zyskało na rozgłosie po zamieszaniu z tzw. Niebieskim Wielorybem. Kilka lat temu internet był wręcz zasypany doniesieniami o rzekomej grze, która właśnie tak się nazywała. Według opisów polegała ona na tym, że nastolatkowie wycinali sobie na ręce tytułowego wieloryba. Następnie pod okiem znalezionego w sieci instruktora wykonują po kolei 50 zadań, które wyniszczą ich psychicznie. Ostatnim zadaniem miało być popełnienie samobójstwa. No właśnie, miało, bo choć o grze rozpisywano się przez wiele dni, to najprawdopodobniej nigdy ona nie istniała. Teoretycznie zabawa miała mieć wiele ofiar, ale nie wiadomo, kto w zasadzie zginął. Teoretycznie nastolatkowie mieli dać się omamić instruktorom. Niektórzy jednak udawali nastolatków zainteresowanych grą i nie znaleźli nikogo, kto by ich pokierował dalej. Zanim sprawa przycichła, interweniowało w niej nawet Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Fake newsy – jak je rozpoznać i nie dać się nabrać?

Choć fake newsów w internecie jest całe mnóstwo, znaczną część z nich możemy bardzo szybko odrzucić. Odrobina uwagi pozwoli w porę przekonać się, że mamy do czynienia z dezinformacją. Wystarczy pamiętać o kilku zasadach weryfikacji treści.

  • Sprawdźmy, kto i gdzie zamieścił daną informację. Natrafiliśmy na Facebooku na link prowadzący do sensacyjnego artykułu, ale nie kojarzymy witryny, na której się ukazał? Przenieśmy się na stronę główną danego serwisu. Zobaczmy, jakie inne treści publikuje, czy jest to poważna strona, czy raczej amatorski blog z bazą absurdalnych teorii. Patrzmy też na pasek adresowy. Czasem serwis z fake newsami podszywa się pod znane media, zmieniając jeden znak w adresie witryny.
  • Żądajmy konkretów. W fake newsach często brakuje kluczowych informacji, mogących zdradzić, czy informacja jest prawdziwa. Przykład? Na portalu publiszer.pl co jakiś czas pojawiają się straszne doniesienia, jednym z nich była informacja o porwaniu dziecka z ulicy. Brakowało jednak konkretnych danych, np. imienia i nazwiska policjanta, który rzekomo wypowiedział się dla portalu. Okazało się, że to fake news.
  • Sprawdzajmy daty i kontekst zamieszczonych w sieci tekstów/filmów. Możliwe, że sama historia jest w jakiejś części prawdziwa. Dodatkowe okoliczności mogą jednak wskazywać na brak aktualności lub zmanipulowanie tematu. Czasem mamy też do czynienia z satyrą, którą niektórzy interpretują jako stuprocentową prawdę.
  • Sprawdzajmy inne źródła. Widzisz na facebookowej grupce sensacyjną informację? Na ulicy miała miejsce strzelanina, ktoś wypowiedział nam wojnę, a może rząd podjął skandaliczną decyzję? Jeśli to wszystko naprawdę by się działo, raczej mało prawdopodobne, by żadne duże media nie wspomniały o tym ani słowem.

Czytaj także: Profil na Facebooku – jak go uporządkować? Oto najważniejsze kroki

Dzięki internetowi możemy uczestniczyć w błyskawicznym przepływie informacji i dowiedzieć się o czymś chwilę po tym, gdy to się wydarzyło. Z drugiej jednak strony sieć jest wymarzonym miejscem dla wszystkich, którzy chcą wprowadzać informacyjny chaos i rozpowszechniać fałszywe wiadomości. Weryfikujmy zatem treści, którymi się otaczamy, by nie paść ofiarą fake newsów.

źródło: własne

Mateusz Nowak

Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej, interesują go nowe technologie, a także kwestie społeczne i polityczne. W wolnym czasie czyta, słucha muzyki (głównie hip-hop) lub ćwiczy na siłowni.