Dokładnie 30 maja twórca Androida – Andy Rubin zaprezentował własny smartfon. Essential Phone (specyfikację i inne ważne informacje znajdziecie w tekście Łukasza) miał trafić do zainteresowanych w ciągu 30 dni. Niestety, nie trafił.

Co się dzieje?

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]

Zgodnie z zapowiedziami telefon zakupiony w przedsprzedaży miał trafić do zainteresowanych w ciągu 30 dni. Na powyższym nagraniu widać moment, w którym pada konkretna deklaracja. Biorąc pod uwagę to, że maj był miesiącem przestępnym wysyłka powinna ruszyć najpóźniej 29 czerwca. Dziś mamy 10 lipca, a po smartfonie ani śladu. Nie znamy powodu opóźnienia, producent zignorował pytania takich redakcji, jak np. CNET i Business Insider.

To nie tak miało wyglądać

Andy Rubin jasno wskazywał, że Essential Phone jest urządzeniem z górnej półki. Co ciekawe przyznał również, że wysoka cen jest po to, aby nie każdy mógł sobie na ten smartfon pozwolić. Tymczasem młoda firma, która musi walczyć o własną markę zostawia klientów samych sobie, bez jakiegokolwiek wyjaśnienia. Bez wątpienia Andy Rubin wypełni swoje zobowiązania wobec zainteresowanych nowym telefonem, jednak niesmak pozostanie. Odbudowa renomy takiej firmy może okazać się trudnym zadaniem.

Źródło: Android Police




Adrian Celej

Fan nowych technologii, Androida i Linuksa. W wolnych chwilach także elektronik-amator.