AMD FidelityFX Super Resolution to odpowiedź na rozwiązanie od NVIDIA, czyli DLSS. Jednak trudno porównywać ze sobą obie technologie. Wprawdzie wynikiem działania obu z nich jest w uproszczeniu skalowanie obrazu, to w przypadku rozwiązania AMD mówimy o czymś, co dostępne będzie dla większej liczby użytkowników.

AMD FidelityFX Super Resolution

AMD FidelityFX Super Resolution Godfall

Przewagą rozwiązania od AMD nad tym, które ma już NVIDIA, jest jego dostępność. DLSS zarezerwowany jest bowiem tylko dla konkretnych kart GeForce RTX, które mają rdzenie Tensor. Tymczasem AMD FidelityFX Super Resolution to coś, z czego mogą skorzystać prawie wszyscy. Firma nie wykorzystuje do obliczeń specjalnych jednostek, a praca „przerzucana” jest na shadery. Co więcej, AMD postawiło tutaj na układy nie tylko od siebie, ale również na rozwiązania od NVIDIA. To może sprawić, że wymiana podzespołów w komputerze nie będzie już taką pilącą sprawą, jak do tej pory. Przynajmniej dla tych, którym zależy na lepszych wrażeniach z rozgrywki.

Co do zasady, AMD FidelityFX Super Resolution ma ten sam cel, co DLSS. Gry wykorzystujące technologię mają działać szybciej, ponieważ będą renderowane w niższej rozdzielczości, a następnie skalowane. AMD ma do wyboru cztery tryby wyświetlania obrazu: Ultra Quality, Quality, Balanced oraz Performance. W odpowiednich ustawianiach może się to przełożyć na znaczny wzrost wyświetlanych klatek na sekundę (nawet trzykrotny). Oczywiście wiele zależy tutaj od tego, jaki mamy komputer i czy nasz monitor będzie w ogóle w stanie taki obraz wyświetlić.

Zobacz też: Ładowanie 160 W trafi do smartfona, którego raczej nikt się nie spodziewał.

Rozwiązanie od AMD działa na razie na kilku wybranych produkcjach i nie jest ich zbyt dużo (22 Racing Series, Anno 1800, Evil Genius 2, Godfall, Kingshunt, Terminator: Resistance, The Riftbreaker). Z czasem jednak produkcji obsługujących AMD FidelityFX Super Resolution będzie znacznie więcej.

Źródło: AMD

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.