To, że policja ścigała Teslę na autostradzie, zapewne nie jest niczym dziwny. Wiadomo, że jak przed nami jest długi, prosty odcinek drogi, to chętnie przyśpieszamy. Oczywiście część z kierowców znacznie wtedy przesadza, ale w opisywanym tutaj przypadku, sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Otóż kiedy policja zbliżyła się do samochodu, okazało się, że za jego kierownicą nikogo nie było. A przynajmniej policjant nikogo nie zobaczył.

Policja ścigała Teslę prowadzoną przez Autopilota

Tesla Autopilot
Fot. Tesla Autopilot

Na rynku mamy wiele samochodów elektrycznych. Jednak zazwyczaj kiedy się o takowych myśli, pierwsza nazwa, która przychodzi do głowy, to Tesla. To zasługa świetnego marketingu oraz nie oszukujmy się, postaci Elona Muska, który jest „twarzą” firmy. Do tego dochodzi funkcja Autopilota, która zapowiada to, jak w przyszłości może wyglądać ruch na drogach. Tutaj jednak dość niefortunnie ją nazwano, bo choć faktycznie samochód „sam się prowadzi”, to jednak dalej powinien być za kierownicą ktoś przytomny. A przynajmniej ktoś, kto… nie śpi.

W Kanadzie doszło do ciekawego, ale jednocześnie bardzo niepokojącego przypadku. Policjant z RMCP (Royal Canadian Mounted Police – Kanadyjska Królewska Policja Konna) zauważył, że samochód na autostradzie przekracza dopuszczalną prędkość. Chodziło o model Tesla S, który poruszał się z prędkością około 140 km/h, choć na tym odcinku obowiązywało ograniczenie do 110 km/h. Ciekawe jest też to, że kiedy policja ścigała Teslę i włączyła „koguta”, ta ponoć… przyśpieszyła. Samochody jadące przed nią, zjechały na boczne pasy, co ponoć mogło być powodem takiego przyśpieszenia, a nie chęć ucieczki przed stróżami prawa. Kiedy policjantowi udało się zrównać ze ściganym samochodem, zobaczył, że za jego kierownicą nikogo nie ma. Dopiero po chwili z rozłożonego siedzenia ktoś się podniósł i kiedy zdał sobie sprawę z sytuacji, zatrzymał się na poboczu.

Zobacz też: Hulajnogi elektryczne w Lublinie nie będą już mogły jeździć za szybko – miasto wprowadza ważne zmiany.

W Tesli były dwie osoby i obie z nich spały na rozłożonych siedzeniach. Oczywiście kierowca został ukarany mandatem oraz na 24 godziny zabroniono mu prowadzenia pojazdów mechanicznych. W związku z tym, że to jeden z pierwszych takich przypadków w Kanadzie, sprawa ma być dalej rozpatrywana przez sąd. Trzeba darzyć ogromnym zaufaniem Autopilota Tesli, by zdecydować się na zrobienie sobie drzemki za kierownicą.

Źródło: CBC

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.