Kazuhisa Hashimoto, czyli twórca Konami code, zmarł w wieku 61 lat. To jeden z najbardziej znanych, a już na pewno najbardziej rozpoznawalnych twórców, który uratował wiele żyć. Przynajmniej tych w grach komputerowych, bo wprowadzony przez niego kod sprawił, że w produkcje grało się zupełnie inaczej. Gdyby nie on, Contra dla wielu byłaby nie do przejścia.

Contra
Fot. Konami

Używanie specjalnych kodów w grach komputerowych przez wielu graczy uznawane jest za oszustwo. Można przyznać im rację w momencie, kiedy rozgrywka jest prowadzona online czy na podzielonym ekranie, gdzie walczy się z żywym człowiekiem. W przypadku zwykłych gier single player temat nie wzbudza już takich kontrowersji. Przecież każdy sam może decydować, czy chce przejść grę normalnie czy ma może ochotę trochę sobie w tym pomóc. Istnieje jednak jeden taki kod, który znają chyba wszyscy gracze na świecie.

Twórca Konami code nie żyje

Kazuhisa Hashimoto swoją karierę w branży gier wideo zaczął na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Jednak produkcje, które przyniosły mu sławę, pojawiły się na rynku trochę później. Słynny Konami code po raz pierwszy został użyty w grze Gradius, ale największą popularność zyskał w momencie, kiedy pojawiła się Contra. Korzystając z pada i wciskając góra, góra, dół, dół, lewo, prawo, lewo, prawo, B, A oraz Start, w Contrze dostawało się dodatkowych 30 żyć. Zważywszy na to, że produkcja do łatwy nie należała, wielu graczy z rozwiązania korzystało.

Zobacz też: LG V60 ThinQ 5G oficjalnie zaprezentowany

Twórca Konami code zapewne nie spodziewał się tego, że jego rozwiązanie zostanie później wykorzystane przez tylu innych producentów. Stało się niemal kultowe i oprócz produkcji na NES, można je było znaleźć także w setkach innych gier. Nie zawsze dawały dodatkowe życia, a raczej stanowiły hołd dla Kazuhisa Hashimoto. Wykorzystanie Konami code znajdziemy m.in. w Metal Gear Solid 2, Dance Dance Revolution czy BioShock Infinite i setkach innych gier.

Źródło: Konami / Twitter

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.