Sklep Play to naprawdę liberalne miejsce, jeśli chodzi o udostępniane aplikacje. Zwłaszcza w porównaniu do AppStore, gdzie wiele udanych programów nie ma szans na zaistnienie, ponieważ byłyby konkurencją dla programów natywnych. Niestety podejście Google ma także swoje wady. Może ono być wykorzystywane przez ludzi o niezbyt uczciwych zamiarach lub zwyczajnie chciwych. Ci drudzy nie robią teoretycznie nic złego. Zwyczajnie przesadzają z reklamami. Google jednak ma już tego dosyć.

Z Google Play znikają aplikacje z uciążliwymi reklamami

Sklep Play uciążliwe reklamy

Dzisiaj firma ogłosiła, że usunęła prawie 600 aplikacji ze Sklepu Play. Dodatkowo zablokowała ich monetyzację. Gigant posunął się do tego, ponieważ wielokrotnie naruszyły one politykę reklamową Google. Niestety, aplikacje te zostały już zainstalowane ponad 4,5 miliarda razy. Warto jednak wyjaśnić, na czym polega naruszenie tych zasad. Google definiuje reklamy zakłócające spokój jako takie, które albo zakłócają użyteczność urządzenia, albo wyświetlają się, gdy użytkownik nie korzysta aktywnie z aplikacji. Na przykład, aplikacja może służyć jako pełnoekranowa reklama, gdy użytkownik odblokowuje swój telefon, aby wykonać połączenie. Te wyskakujące okienka wpływają na więcej niż tylko użytkowników. Z ich powodu reklamodawcy płacą za nieumyślne kliknięcia, które marnują ich budżet. Warto tu dodać, że Google zwróci reklamodawcom, którzy zostali dotknięci przez usunięte aplikacje.

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]

Zobacz też: Telewizory QLED Samsunga większym sukcesem niż OLED od LG

Google w walce z takimi praktykami wykorzystało Sztuczną Inteligencję. Dzięki niej było w stanie określić, które aplikacje naruszyły politykę reklamową. To pomogło firmie wykryć, te uciążliwe pod tym względem. Dodajmy także, że gigant mimo dość agresywnego podejścia tak naprawdę był początkowo wyrozumiały.

Dajemy [deweloperom i wydawcom — przyp. autora] zawiadomienie i ostrzeżenie przy pierwszym wykryciu naruszenia i pozwalamy im naprawić problem. Jeśli to się jednak powtórzy, to nasza reakcja jest odpowiednio mocniejsza.

— Powiedział Per Bjorke, starszy menedżer produktu Google ds. jakości ruchu reklamowego.

Mam nadzieję, że Google z czasem jeszcze bardziej zaostrzy swoją politykę. Coraz częściej łapię się na tym, że mam obawy przed pobraniem darmowych aplikacji, bo się boję zalewu irytujących reklam. 

Źródło: Engadget




Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.