Nie da się stworzyć dobrego produktu, dopóki nie zostanie on dokładnie przetestowany. Jednak w tym celu nie powinno się uwzględniać programistów, którzy wiedzą, jak działa dane rozwiązanie. Tam zwane testy czarnej skrzynki mogą być bardzo rozległe. Szczególnie teraz, gdy często na pierwszym planie jest maszynowe uczenie i sztuczna inteligencja. Google jest tego doskonale świadome, więc kolekcjonuje o nas wiele danych. Jak się okazuje, firma też prosi o możliwość… zeskanowania twarzy losowe osoby na ulicy.

Uważaj, bo i Ciebie Google może zapytać o zeskanowanie twarzy

FaceID Android

Gigant z Mountain View najzwyczajniej w świecie zaczepia przechodniów w wielu krajach z prostą prośbą. Pracownicy po przedstawieniu się i wyjaśnieniu, że pracują dla Google oraz chcą zebrać dane związane z kolejną generacją technologii rozpoznawania twarzy przez smartfony, proszą o możliwość zeskanowania twarzy. W ten sposób, przystając na propozycję, patrzymy na kamerę selfie urządzenia i ruszamy głową w różne strony. Ot, cała zabawa, ale oczywiście nie za darmo. W zamian Google oferuje kupony zniżkowe o wartości 5 dolarów do Amazona lub Starbucksa. O ironio bez żadnych usług związanych z samym Google. Wspomniany smartfon do skanowania twarzy to zmodyfikowany Pixel 3 XL i nietrudno się domyślić, co planują Amerykanie. Nawet wczoraj mogliście przeczytać, że wysokie czoło Pixela 4 może kryć Projekt Soli. Dodatkowo wspomniane czujniki mogą zostać wykorzystane do mapowania twarzy w trójwymiarze, a więc płynnie przechodzimy do natywnego wsparcia odpowiednika FaceID w Androidzie Q.

Zobacz też: Google przyznało się, że nas podsłuchuje!

Google teoretycznie mogłoby zeskanować wszystkich swoich pracowników, o ile już tego nie zrobiło, ale różnorodność naszego wyglądu wymaga, aby Amerykanie byli gotowi na wszystko. Zgodzilibyście się na udział w tym eksperymencie?

 

Źródło: Android Police, ZDNet

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.