Po co Huawei trzeci aparat w P20 Pro? Porównajmy go ze „zwykłym” P20

Łukasz Pająk Newsy 2018-03-25

Nikogo nie powinien zaskoczyć fakt, że pojutrze poznamy nową, flagową serię od Huawei. Rodzina P20 już jest nam doskonale znana za sprawą przeróżnych plotek, a jeden reprezentant został w pełni ujawniony w polskich sklepach. Ewidentnie w tym roku Chińczycy nie idą na żadne kompromisy, jak to miało miejsce w zeszłym roku. Ok, zabraknie gniazda słuchawkowego i wodoszczelności, ale i tak w tym roku P20 chce być najlepsze, a szczególnie P20 Pro. Tak właściwie to czym oba modele mają się różnić? Przede wszystkim aparatami i tuż przed premierą warto je ze sobą zestawić.

Zacznijmy od bazowego modelu, czyli P20. Huawei z dużą dozą prawdopodobieństwa wyposaży ten model w identyczne moduły aparatów, co w przypadku Mate 10 Pro. Oznacza to, że będziemy mieli do czynienia z kolorową matrycą 12 MPx i czarno-białą 20 MPx. Razem pozwolą one na – między innymi – dwukrotne zbliżanie obrazu bez utraty jakości.

Do tego dojdzie nowa dla Huawei funkcja, czyli super slow motion – 960 klatek na sekundę w rozdzielczości 720p. To podstawa, a dodatkowy aparat w P20 Pro pozwoli na jeszcze więcej. Przede wszystkim zwiększy się rozdzielczość zdjęć do 40 MPx, co akurat nie powinno mieć ogromnego znaczenia. Jednak zdecydowanie bardziej konsumentów powinien zainteresować 5x zoom hybrydowy (w tym 3x optyczny).

Zobacz też: Pamiętasz Blaupunkta? Znasz ich smartfony?

To tak naprawdę główne różnice, które odbiją się na 50% wyższej cenie – za P20 mamy zapłacić 680 euro (~2900 złotych), a za P20 Pro 900 euro (~3800 złotych). Spokojnie, aparat to nie jedyna różnica – droższy model otrzyma większy wyświetlacz (6,1 vs 5,8), więcej pamięci (6/128 vs 4/64) i większy akumulator (4000 vs 3400).

 

źródło: GSMArena





x