Różowe hiacynty i żółte narcyzy w glinianych doniczkach na parapetach przy oknie z kondensacją.

Powstała sztuczna roślina, która zamiast tlenu, produkuje energię

2 minuty czytania
Komentarze

Sztuczna roślina czy kwiat nie są nowym wymysłem. Od lat widujemy takie rośliny w sklepach czy w biurowcach, gdzie pełną rolę dekoracyjną. Niewykluczone jednak, że w niedalekiej przyszłości takie sztuczne rośliny będą czymś więcej, niż tylko ładnym dodatkiem. Naukowcom z Northeastern University w Bostonie (USA) udało się bowiem stworzyć sztuczną roślinę, która jest w stanie produkować prąd. I robi to z wykorzystaniem kropel deszczu.

Sztuczna roślina, która produkuje energię

Sztuczna roślina doniczkowa z zielonymi liśćmi o wyraźnych białych żyłkach, w czarnej doniczce, umieszczona na białym blacie przed czarnym tłem.
Fot. ACS Sustainable Chemistry & Engineering / materiały prasowe

Pozyskiwanie czystej, zielonej energii w najbliższych latach stanie się priorytetem dla wielu krajów. Zresztą od jakiegoś czas widać, że coraz częściej na odnawialne źródła energii stawiają też zwykli obywatele. Na dachach widzimy więcej paneli fotowoltaicznych i to w różnych formach, a niewykluczone, że za jakiś czas w ogrodach zagoszczą sztuczne kwiaty, które także będą w stanie produkować energię. Taki projekt przedstawili naukowcy, publikując w periodyku ACS Sustainable Chemistry & Engineering wyniki swoich prac.

Stworzona przez nich sztuczna roślina może generować energię, wykorzystując siłę wiatru, ale także i… spadających kropli deszczu. Tym samym byłaby użyteczna praktycznie przez cały rok, czego nie można powiedzieć o klasycznych panelach fotowoltaicznych czy farmach wiatrowych. Sztuczna roślina może produkować niewielkie ilości energii elektrycznej dzięki generatorom opracowanym przez naukowców. Te znajdują się w liściach rośliny, a pierwszy z nich złożony jest z nylonowych nanowłókien, które umieszczone są pomiędzy warstwami teflonu oraz miedzianymi elektrodami. Kiedy liść poruszany jest podmuchem wiatru, warstwy stykają się ze sobą i generowane są ładunki elektrostatyczne.

Kolejny z generatorów pokryty jest wodoodporną tkaniną przewodzącą, która pełni rolę elektrody. Uderzające w elektrody krople deszczu sprawiają, że zostaje zaburzona równowaga elektryczna, a to przekłada się na niewielki przepływ prądu. Podczas testów sztuczna roślina, która wystawiona została na działanie warunków atmosferycznych symulujących prawdziwy wiatr oraz deszcz, była w stanie wygenerować energię potrzebną do tego, by na krótką chwilę zaświeciło się 10 diod LED. To oczywiście zbyt mało, by mówić tutaj o prawdziwej rewolucji, ale wraz z rozwojem badań, wiele może się zmienić w najbliższych latach.

Źródło: Nauka w Polsce / ASC. Zdjęcie otwierające: Pexels / Pixabay

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.