Kometa uderzyła w Słońce

Niepokojące dźwięki z kosmosu. Posłuchaj jak brzmi burza słoneczna

3 minuty czytania
Komentarze

Kosmos… zdawałoby się, że zimne, ciemne i ciche miejsce. To jednak nie do końca prawda. Gwiazdy i inne obiekty są tam o wiele jaśniejsze, niż z powierzchni Ziemi, ponieważ ich światło nie jest blokowane przez grubą warstwę atmosfery. Co do temperatury, to gdybyśmy byli wystawieni na promienie słoneczne – nawet w takiej odległości, w jakiej jesteśmy obecnie od Słońca, to byłoby nam gorąco. Bardzo gorąco – jedyną wymianą temperatur w próżni jest promieniowanie, więc jej niemal zerowa temperatura nie ma większego znaczenia. W cieniu owszem powoli byśmy zamarzli, ale też nie szczególnie szybko. A co do dźwięków…

Posłuchaj jak brzmi burza słoneczna

jak brzmi burza słoneczna

Może i fale dźwiękowe się nie roznoszą, ale nie oznacza to, że nie działają w kosmosie ogromne siły, których efekty rozbrzmiewają w naszej atmosferze, chociaż ich nie słyszymy. Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) opublikowała nagrania, na których słychać pewne bardzo niepokojące dźwięki. Tak właśnie brzmi pole magnetyczne naszej planety, które chroni nas przed cząsteczkami wiatru słonecznego. 

Biorąc pod uwagę, że nie słyszymy tego dźwięku bez przerwy, to raczej łatwo się domyślić, że nie nagrano go przez skierowanie mikrofonu w niebo. Właściwie to nie do końca tak brzmi burza słoneczna. Jest to raczej jej reprezentacja dźwiękowa w słyszalnym dla nas zakresie, ale normalnie wymyka się ona naszym zmysłom. To zupełnie tak, jak w przypadku fotografii z Jamesa Webba, który działa w zakresie podczerwieni, a obrazy z niego są konwertowane na światło widzialne i kolorowane. 

Zobacz też: Tak brzmi eksplozja na Marsie. Posłuchaj nagrania od NASA

W przypadku próby odtworzenia tego, jak brzmi burza słoneczna Naukowcy z Uniwersytetu Technicznego w Danii przekształcili dane zebrane przez trzy satelity z serii Swarm w dźwięk. Klaus Nielsen z uniwersytetu, muzyk i członek projektu stwierdził:

Zespół wykorzystał dane z satelitów ESA Swarm, a także z innych źródeł, i użył tych sygnałów magnetycznych do manipulowania i kontrolowania dźwiękowej reprezentacji pola rdzenia. Projekt był z pewnością satysfakcjonującym ćwiczeniem w łączeniu sztuki i nauki. Dudnieniu ziemskiego pola magnetycznego towarzyszy przedstawienie burzy geomagnetycznej, która powstała w wyniku rozbłysku słonecznego 3 listopada 2011 roku, i rzeczywiście brzmi to dość przerażająco.

Sam dźwięk nie jest zbyt przyjemny, brzmi przy tym dziwnie znajomo i obco zarazem. Można wręcz powiedzieć, że mamy sporo szczęścia, że nie słyszymy ciągle tego rumoru, ale możliwe, że gdybyśmy mieli zmysły zdolne do odbierania jego rzeczywistych źródeł, to uznalibyśmy je za piękno natury – tak jak szum wiatru, czy zachód Słońca. Burza słoneczna mogłaby się zaliczać do kolejnego jej cudu.

Źródło: Engadget, ESA