Gry mobilne to element urządzeń przenośnych, który towarzyszył im od lat. Początkowo, by pograć w rozbudowaną produkcję, należało zaopatrzyć się w konsolkę przenośną, którą spokojnie można było schować w tylnej kieszeni spodni. Fani rozrywki tego typu mogli więc grać w domu, na ławce w parku, w autobusie lub w jakimkolwiek innym miejscu. W tym czasie rozwijały się jednak smartfony, których podzespoły były bardzo wydajne, a obraz, który pokazywany był na wyświetlaczu cieszył oczy. Z tego powodu zaawansowane gry mogły trafić z konsoli wprost na pamięć telefonów, a fani wirtualnej rozgrywki mogli wychodzić z domu już tylko z jednym urządzeniem, które wystarczało do wszystkiego. Niestety ewolucja ta ma też pewne minusy – na konsole przenośne tworzone były zazwyczaj produkcje rozbudowane, które po jednorazowym zakupie pozwalały użytkownikowi cieszyć się rozgrywką przez wiele godzin. Podobnie było na smartfonach, ale tylko przez pewien czas. Tutaj właśnie należy zadać sobie pytanie – czy gry mobilne z dnia na dzień stają się coraz gorsze?

Jak to powinno wyglądać…

Smartfony nieco różnią się w kwestii wirtualnej rozgrywki od komputerów i konsoli – są przenośne, przez co gry muszą być dostosowane do ich wyświetlaczy oraz specyficznego sposobu sterowania. Pozostaje również kwestia mocy obliczeniowej mobilnych podzespołów, która nie jest na tyle duża, by poradzić sobie z produkcjami dostosowanymi do aktualnych standardów znanych m.in. z gier komputerowych. Z tego można jednak wybrnąć, co udowadnia wiele świetnych gier przystosowanych do urządzeń przenośnych, które wciąż można znaleźć w sklepie Google Play. Szkoda, że są to głównie starsze programy.

Tutaj dochodzimy do istotnej kwestii – w przeszłości założeniem gier mobilnych była zabawa, przygoda i opowiedzenie nam jakiejś historii. Dziś głównym celem tworzenia produkcji tego typu jest jak najszybszy zarobek autorów, co w konsekwencji prowadzi do bubli, które znaleźć można w sklepie Google Play. Większość dzisiejszych gier jest przepełniona denerwującymi mechanikami (ograniczona ilość rozgrywek, waluta premium itp.) oraz reklamami, które skutecznie psują urok z przenoszenia się do innego świata. Kiedyś takie zjawisko nie miało miejsca lub było dużo mniej rozpowszechnione, przez co mogliśmy się cieszyć sporą ilością świetnych produkcji. Oczywiście dalej powstają dzieła, które warto zakupić w celu wsparcia ich autorów, ale jest ich znacznie mniej.

…a jak jest

Tę „ewolucję” można bardzo prosto zobaczyć na podstawie kultowych gier, w które na Androidzie można było zagrać praktycznie od zawsze. Na początku przyjrzyjmy się serii Cut the Rope, która była świetnym przykładem tego, jak powinna wyglądać rozgrywka na urządzeniach przenośnych. Produkcja ma bardzo proste założenia – na każdej planszy (a jest ich naprawdę sporo) musimy tak manewrować cukierkiem, by trafił on do paszczy sympatycznego stworka. Początkowo gra ta miała dość prosty model biznesowy – można było pograć w darmową wersję demonstracyjną, a by kontynuować zabawę, należało zakupić pełną wersję aplikacji. Proste i przyzwoite rozwiązanie – wystarczy zapłacić raz, by uzyskać dostęp do wszystkich elementów produkcji. Niestety wraz z premierą kolejnych części serii Cut the Rope coś się popsuło – do gry zaczęły trafiać mikropłatności (nawet do płatnych wersji!), a kolejne odsłony serii wprowadziły dodatkową mechanikę, której jedynym założeniem był tylko zarobek, a mianowicie ograniczoną ilość prób – po jej wyczerpaniu gracz musiał albo poczekać na regenerację (kilkanaście minut na jedną rozgrywkę) albo oczywiście zakupić odpowiedni ich pakiet za sporą sumę pieniędzy. Podobna sytuacja spotkała również gry od innych producentów – Electronic Arts ze świetnych produkcji, takich jak Dead Space, Plants vs. Zombies lub Need for Speed Most Wanted przerzucił się na maszynki do robienia pieniędzy, to samo stało się z firmami takimi jak Gameloft, Ubisoft itp. Element rozrywki stracił więc na znaczeniu i zaczęła liczyć się tylko i wyłącznie liczba pieniędzy, które można uzyskać z portfeli graczy.

Dlaczego tak jest?

Jak to mówią: „kiedy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze”. Niestety jest to smutna prawda – większość gier w sklepie Google Play jest darmowa, ponieważ mikropłatności opłacają się bardziej niż pobieranie jednorazowej opłaty za dostęp do gry. To właśnie z tego powodu kolejne części kultowych produkcji, takich jak wspomniane wcześniej Cut the Rope, Need for Speed lub Plants vs. Zombies będą dostępne wyłącznie w modelu freemium – gra będzie darmowa, ale jej poszczególne elementy będą dodatkowo płatne wewnątrz aplikacji. I my raczej nic już z tym nie zrobimy – jedyną opcją jest zaprzestanie spędzenia swojego czasu w takich produkcjach.

Co robić, jak żyć?

Jeżeli nie chcecie się spotykać z grami, które oferują multum mikropłatności, to najlepszym wyjściem jest rygorystyczne przeszukiwanie sklepu Google Play. Pamiętajcie, że większość takich produkcji będzie płatna, a pod ich ceną nie pojawi się napis Zakupy w aplikacji. Oznacza to, że po wykupieniu dostępu gracz otrzyma pełny dostęp do stworzonego programu i będzie mógł cieszyć się rozgrywką bez zbędnych przerywników. Poniżej przedstawiam wam kilka gier, które warto zakupić, ponieważ są świetne i nie dręczą graczy mikropłatnościami koniecznymi do kontynuowania zabawy. Dajcie im szansę!

  • Dead Space – gra stworzona przez Electronic Arts, która opowiada historię Isaaca Clarke’a, który musi wydostać się ze stacji opanowanej przez potwory. Niestety nie można już jej zakupić poprzez oficjalne metody dystrybucji.
  • Threes – oryginalna wersja gry 2048. Prosta rozgrywka, podobne zasady i brak mikropłatności – to lubimy!
  • Cut the Rope / Cut the Rope Experiments / Cut the Rope Time Travel – trzy części serii, które nadal bawią i nie zmuszają do wydawania pieniędzy. Warto dać im szansę, szczególnie, że wersje z reklamami dostępne są za darmo w sklepie Google Play.
  • Seria Kingdom Rush – pomimo tego, że w grach od Iron Hide również znaleźć można mikropłatności, to nie są one wymagane do świetnej zabawy. Must-have dla fanów produkcji strategicznych.
  • Ski Safari – gra polegająca na ucieczce przed lawiną – podczas rozgrywki zbieramy monety, które można potem wymienić na ulepszenia. Świetna zabawa, nawet bez wyciągania karty kredytowej.
  • Osmos HD – wszystkie zasady gry można spisać w jednym zdaniu – zostań największym. Świetna grafika, muzyka, rozgrywka oraz niewygórowana cena – warto dać jej szansę.
  • Don’t Starve – najnowsza produkcja na tej liście, port gry komputerowej. Gratka dla fanów survivalu i tajemnic.
  • World of Goo – gra logiczno-zręcznościowa, polegająca na budowaniu konstrukcji z sympatycznych „glutów”. Klasyka rozgrywki na telefonach.
  • Terraria – kolejny port gry komputerowej. Rozgrywka polega na przetrwaniu, budowaniu oraz eksploracji.
  • Ridiculous Fishing – prosta, a zarazem świetna produkcja, w której nie znajdziecie mikropłatności. Celem gry jest łowienie ryb, jednak w dość mocno niekonwencjonalny sposób.

To tylko kilka propozycji ode mnie – jeśli jesteście już znudzeni mikropłatnościami, to gorąco zachęcam was do poszukania kolejnych kandydatów, którzy pasowaliby do tej listy. Uwierzcie mi – nie będziecie zawiedzeni. Miejmy nadzieję, że twórcy gier kiedyś zrezygnują z usilnej monetyzacji każdego elementu rozgrywki i wkrótce powrócą do zapewniania graczom przyjemności z niej płynącej. Miłej zabawy!

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Michał Derej

Pasjonat technologii mobilnych, wielki fan Androida. Student informatyki na Wydziale Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej. Były moderator jednego z największych forów ogólnotematycznych w Polsce. Od kilku lat blogger.