Czujniki AI od Sony, które firma właśnie zaprezentowała, mają być pierwszego tego typu produktami na rynku. Japończycy od dawna zaopatrują największych producentów smartfonów w swoje rozwiązania, a nowe zapowiada to, że fotografia mobilna wejdzie na wyższy poziom. Ma być szybciej, lepiej i bezpieczniej, bo wszystko, czego potrzeba, będzie w samym układzie, bez konieczności łączenia się z chmurą.

Czujniki AI od Sony

Czujniki AI od Sony
Fot. Sony IMX500

Obecność czujników Sony na rynku jest ogromna. Szacuje się, że producent ma dla siebie około 60% rynku. W samym zeszłym roku z jego fabryki wysłano w świat 1.6 miliarda podzespołów. To robi wrażenie, a przyszłość zapowiada się jeszcze ciekawiej. Algorytmy Sztucznej Inteligencji obecne są w smartfonach już od dłuższego czasu. Możemy je zaobserwować także w oprogramowaniu aparatów, ale teraz może to wyglądać trochę inaczej. Zaprezentowane czujniki AI od Sony są bowiem przygotowane inaczej, niż miało to miejsce dotychczas. Tym razem Sony zdecydowało się na to, by funkcję AI przetwarzane były w samym przetworniku obrazu. Mają pojawić się dwa czujniki AI od Sony:

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]
  • IMX500: inteligentny czujnik wizyjny typu 1/2,3″ (przekątna 7,857 mm), efektywnie około 12,3 megapiksela (sam układ) / Dostępność kwiecień 2020 r. / Cena bez podatku – około 10 000 jenów japońskich
  • IMX501: inteligentny czujnik wizyjny typu 1/2,3″ (przekątna 7,857 mm), efektywnie około 12,3 megapiksela (w obudowie) / Dostępność czerwiec 2020 r. (planowana)          / Cena bez podatku około 20 000 jenów japońskich

Zobacz też: Nowa funkcja w Outlook nadciąga

Czujniki AI od Sony
Fot. Sony

To pierwsze przetworniki obrazu, które wszelkie operacje przetwarzania obrazu z wykorzystaniem algorytmów Sztucznej Inteligencji, realizowane są przez sam blok układów logicznych jednostki. Docierający do przetwornika sygnał jest więc przetwarzany z użyciem AI, co sprawia, że nie ma konieczności łączenia się z np. chmurą danych. Czemu to takie ważne? Prawdopodobnie same czujniki nie trafią w pierwszej kolejności do smartfonów czy tabletów, ale do urządzeń, z których korzysta m.in. Amazon. Chodzi tutaj o kasy samoobsługowe, które wyposażone są w inteligentne kamery. Jednak samych zastosowań będzie znacznie więcej.

Do czego przyda się AI w czujnikach?

Rozwiązanie przygotowane przez Sony pozwoli na spore ograniczenia kosztów przy projektowaniu urządzeń takich jak to wspomniane powyżej. Dane z takiego czujnika nie będą przesyłane do analizy przez algorytmy AI, ale wszystko działo się będzie „na miejscu”. Samo działanie IMX500, jeżeli chodzi o analizowanie obrazu, będzie znacznie szybsze, niż rozwiązania konkurencji. Analiza jednej klatki ma zajmować 3.1 milisekundy, co w przypadku innych rozwiązań, potrafi nieraz trwać nawet sekundę. My możemy tego nawet nie zauważać, ale to przekłada się na ogromne oszczędności i przyśpieszanie całego procesu.

Czujniki AI od Sony
Fot. Sony

Kamery z tymi czujnikami będą mogły być wykorzystywane do produkcji kamer. Te mogą śledzić ruchy ludzi i od razu przekazywać konkretne informacje. Przykładowo mogą przekazać dane o tym, czy osoba ma na sobie maseczkę. Kamery mogą także informować, że na sklepowej półce zabrakło jakiegoś towaru i przekazywać dane do odpowiedniego działu. Dodajmy taż mapowanie miejsca pod względem ilości produkowanego ciepła. Tutaj chodzi głównie o duże skupiska ludzi. Tutaj samo działanie będzie można oczywiście modyfikować poprzez wgrywanie odpowiedniego oprogramowania. Pierwsze sprzęty z takimi czujnikami, powinny pojawić się na rynku najwcześniej w przyszłym roku.

Źródło: Sony / The Verge




Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.