Avast to m.in. bardzo popularny antywirus. Jego darmowe wydanie może się pochwalić mianem najpopularniejszego programu tego typu w Polsce. Niestety „darmowe” rzadko kiedy jest naprawdę darmowe, bo w dzisiejszych czasach pieniądze nie są jedyną walutą. Są nią bowiem też nasze dane, które Avast sprzedaje partnerom. Co ciekawe, firma wcale się z tym nie kryje, co z jednej strony jest bardzo dużym plusem.

Avast sprzedaje dane swoich użytkowników

Avast

Ondrej Vlcek, CEO Avasta w rozmowie z Forbesem potwierdził, że firma zbiera bardzo dużo danych o swoich użytkownikach, a następnie sprzedaje je partnerom. Oczywiście dane te są w pełni anonimowe, co oznacza, że nie można ich powiązać z konkretnymi osobami. Wszystkie informacje są zbierane w celach marketingowych, aby klienci Avasta mogli je wykorzystać do m.in. do poprawy efektywności swoich działań promocyjnych. Co ważne, nie są one przekazywane bezpośrednio do sieci marketingowych.

Zobacz także: Korzystasz z Gmaila? Sprawdź, jak ułatwić sobie życie za pomocą operatorów wyszukiwania!

„Obrabianiem” tych danych i ich zaawansowaną analizą zajmuje się firma Jumpshot, która w 65-procentach jest własnością Avasta i potrafi prześledzić drogę zamówienia w sklepie internetowym od momentu, w którym użytkownik wyszukał dany produkt w internecie. Wcześniej wspomniałem o partnerach Avasta, którym ten sprzedaje dane – są nimi m.in. dobrze znane firmy takie jak Google, Microsoft czy Nestlé Purina.

Choć wydaje się to absurdalne, na całej tej sytuacji zyskują też zwykli użytkownicy, bo mogą m.in. łatwiej robić zakupy w Sieci.

Na danych użytkowników nie zarabia się wcale aż tak dużo

Avasta należy pochwalić, bo mówi wprost, że zarabia i ile zarabia na sprzedaży danych użytkowników swojego oprogramowania. Przechodząc do rzeczy: w pierwszej połowie 2019 roku firma zarobiła łącznie niecałe 427 milionów dolarów, a tylko (lub aż) 5% z tej kwoty pochodziło z handlu informacjami. Szybka matematyka wskazuje, że mowa o ponad 21 milionach „zielonych”.

A jeśli chodzi o sumy, jakie zgarnia Avast na pojedynczych użytkownikach, to te są bardzo małe. Z programów firmy korzysta aktualnie na świecie łącznie około 435 milionów użytkowników, a więc szybka matematyka po raz kolejny wskazuje, że dane jednej osoby są warte około 49 centów, czyli niecałe 2 złote. Nie da się ukryć, że to bardzo mało. Tutaj zdecydowanie skala sprawia, że gra jest warta świeczki.

Nikt nie powinien się dziwić, że Avast sprzedaje dane swoich użytkowników

Jak już wspomniałem powyżej, jeśli coś podaje się za darmowe, zwykle takie nie jest. Nie ma w tym jednak nic dziwnego, bo przecież nie jest tajemnicą, że każda firma musi zarabiać. Gdyby Avast nagle nie mógł już zbierać danych o użytkownikach, to najprawdopodobniej szybko porzuciłby wsparcie dla swojego bezpłatnego antywirusa, bo jego dalsze rozwijanie po prostu przestałoby się opłacać. Cóż, takie życie – pieniądze trzeba zarabiać, aby utrzymać się na rynku. Korzystacie z rozwiązań Avasta? Dajcie znać w komentarzach!

Źródło: Forbes

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Kacper Kościański

Pasjonat nowych technologii, dobrych seriali i gier.