Pixel 3 XL z jednym aparatem – czy wygra z iPhone Xs Max, OnePlus 6 i Galaxy Note9?

Łukasz Pająk Artykuły 2018-10-17

Oczywiście to nie liczba aparatów robi zdjęcia. Przynajmniej nie tylko. Podobnie, jak liczba megapikseli nie świadczy o ich jakości, tak samo już nie raz Google udowadniało, że jedna matryca wciąż może wiele. Wraz z niezbyt przejmującą i zachwycającą konferencją Made by Google, poznaliśmy serię Pixel 3. Amerykanie wciąż stawiają na jeden, główny aparat, chociaż w przypadku selfie już pojawiły się dwa obiektywy. Jednak, czy Google wciąż przez długie miesiące będzie wyznacznikiem jakości zdjęć i filmów? Czas najwyższy to sprawdzić.

Google Pixel 3 XL na przeciwko głównym konkurentom i OnePlus 6

Niewątpliwie to iPhone Xs Max i Samsung Galaxy Note9 są smartfonami, których sprzedaż chce zakłócić Google poprzez Pixela 3 XL. Skąd OnePlus 6 w tym zestawieniu? Mam wrażenie, że już się przyjęło dawać aktualny model tej firmy do porównań jako odnośnik, co może „tańszy”. W takim razie analizujmy po kolei. Na dzień dobry dowiadujemy się, że Pixel 3 XL nie wie, co to filmy w 4K i 60 klatkach na sekundę. Czy to wada? Dzisiaj być może niezauważalna, aczkolwiek na dłuższą metę na pewno odczuwalna. Jednak niższy wynik FPS nie oznacza, że jest lepsza stabilizacja obrazu – nad tą też Google musi popracować. Co prawda mamy już do czynienia z optyczną stabilizacją obrazu, ale niektórzy mogą odnieść wrażenie, że Amerykanom lepiej wychodziło, gdy stawiali na elektroniczny odpowiednik.

oneplus 6

W przypadku stabilizacji zaskakująco dobrze poradził sobie właśnie ten najtańszy, czyli OnePlus 6. Widać to zarówno na tylnej kamerze, jak i tej do selfie. Też nie można narzekać na ten aspekt w przypadku Galaxy Note9. iPhone Xs Max ustawiłbym na trzecim miejscu. Na koniec jakość dźwięku, która wyraźnie wygrywa w przypadku Pixela. Co z samym obrazem? Ten oceńcie sami. W przypadku spowolnionego obrazu Samsung wyróżnia się 960 klatkami na sekundę, choć zawsze powstaje problem z odpowiednim wybraniem momentu zwolnienia czasu.

samsung galaxy note9 iphone xs max apple

Przejdźmy do zdjęć, gdzie już nie raz przekonaliśmy się, że to zdecydowanie inne pole bitwy. Pierwszy scenariusz pokazuje rozmycie tła z centralnym obiektem – zwycięzca? Bez użycia stosownego trybu, najlepiej zdaje się wypadać iPhone i Samsung. Jeśli jednak włączymy tryb portretowy i faktycznie chcemy rozmazać to, co jest za danym przedmiotem, to Pixel 3 XL zdaje się być wyraźnie ponad konkurencją – pokazał to niejednokrotnie. Apple stara się najbardziej naturalne podchodzi do tego zagadnienia, ale czy jest to najlepsze wyjście, to odpowiedzcie sobie sami.

pixel 3 xl

W przypadku selfie Google pokazało, że dodatkowy aparat naprawdę poprawia jakość. Ponownie Pixela 3 XL można postawić na najwyższym stopniu podium. Co ciekawe, Apple kiepsko sobie poradziło, stawiając wyraźnie na podkreślenie czerwieni, co wyszło nienaturalnie. OnePlus, zależnie od sceny, pokazuje, że jest tańszym modelem. Niemniej wciąż trzyma poziom. Samsung? Niespecjalnie się wyróżnia, ale też ciężko powiedzieć, że chociaż raz wyszedł najgorzej.

Zobacz też: Dlaczego lepsze aplikacje najpierw trafiają na iOS, a później na Androida?

Oczywiście cały film pozostawiam też do Waszej analizy. Co Wam najbardziej rzuciło się w oczy? Jedno jest pewne – Google musi popracować nad nagraniami, ale jeśli chodzi o zdjęcia, to Pixel 3 i Pixel 3 XL po raz kolejny mają szansę przez rok być na szczycie. Po raz kolejny z pomocą jednego aparatu z tyłu. Być może trzy obiektywy Huawei Mate 20 Pro pokażą, że warto iść w ich liczbę, ale na szczegółowe testy musimy poczekać.



x