Samsung Galaxy S9+ Mini, czyli „marzenie” z płaskim i mniejszym ekranem

Łukasz Pająk Artykuły 2018-04-20

Nie wszystkie pomysłu Samsunga muszą się wszystkim podobać. Celem jest, aby większość odbiorców doceniła poszczególne zmiany, ale jest to naturalne, że nie uda się w 100% zachować klientów. Trzeba mądrze wybierać mniejsze zło. Dlatego dzisiaj praktycznie w ogóle nie stosuje się fizycznych klawiatur QWERTY, ale te akurat nigdy nie były domeną Koreańczyków. Lider mobilnego rynku chlubi się teraz między innymi świetnymi jakościowo wyświetlaczami, ale już niekoniecznie świetnie zagiętymi na krawędziach. Ideałów nie ma i nigdy nie będzie, ale… są alternatywy lub specjalne wersje.

W Sieci od 2014 roku, czasów Galaxy S5, regularnie pojawiają się plotki, że każda kolejna generacja flagowego modelu Samsunga doczeka się odmiany „Mini”. Ostatnia taka oficjalnie ujrzała światło dzienne właśnie 4 lata temu, ale plotki dotyczące Galaxy S9 Mini i tak powstają. Jakby nie patrzeć tym razem taki smartfon poniekąd powstaje – dokładniej rzecz biorąc Galaxy S9+ Mini.

Stosunkowo niedawno informowałem Was, że certyfikat TENAA zdobył tajemniczy model SM-G8850. Teraz powraca on – pośrednio, bo jako SM-G8750 – w ramach certyfikatu Bluetooth i ujawnionej specyfikacji z Geekbench i AnTuTu. Jeśli Samsung tylko by chciał to śmiało mógłby tego smartfona przedstawić u nas jako Galaxy S9+ Mini, aczkolwiek z pewnymi zastrzeżeniami. Drastycznie zmienia się design, co nie jest już takie typowe dla odmian „Mini”. Jednak typowe dla nich już są mniejsze wyświetlacze oraz minimalnie słabsza specyfikacja. To już się zgadza, bo dane techniczne prezentują się następująco:

  • 5,8-calowy wyświetlacz FullHD+ (18:9)
  • układ Snapdragon 660
  • 4 GB RAM
  • 64 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika
  • aparaty prawdopodobnie żywcem wyjęte z Galaxy S9+
  • Android 8.0 Oreo

Niewątpliwie Samsung nie przedstawi tego urządzenia, jako Galaxy S. Będzie to Dream-Lite i zgodnie z wcześniejszymi spostrzeżeniami nie trafi on do Polski, a będzie dostępny na wyłączność w Chinach. Duże prawdopodobieństwo, że jest to model przygotowany na zlecenie jednego z operatorów.

Zobacz też: Xiaomi Mi Band 3 może niedługo porwać publiczność do sklepów!

Jednak Dream-Lite wyglądem z tyłu nie odznacza się od popularnych w Państwie Środka modeli – pionowe aparaty w rogu, czytnik linii papilarnych na środku. Tego chce rynek, to robi Samsung, a dopiero na całym świecie wyznacza własne trendy. Mimo wszystko coś czuję, że wśród wielu z Was wersja Galaxy S9 z płaskim wyświetlaczem bardzo by zainteresowała. Jakby nie patrzeć to Snapdragon 660 do najsłabszych układów nie należy, więc Dream mógłby zdobyć duże uznanie również w Polsce. Wyobrażacie sobie ten model na wyłączność w Orange, Plusie, Playu lub T-Mobile? W naszym kraju tak dobitnie brandowane modele już praktycznie nie istnieją. Czasy MDA, SPV… Kiedyś to było… Jednak ostatecznie raczej nie warto do tego wracać.

 

źródło: GSMArena






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x