[SPT #6] 7000 zł za smartfon z Androidem, słaba bateria Galaxy S9 i drażliwy notch

mm Adam Lulek Artykuły 2018-04-02

SPT to nowy cykl autorski. Pod tą nazwą kryje się subiektywne podsumowanie tygodnia. Możecie więc w tym wpisie liczyć na 100% własnego zdania autora oraz jego przemyśleń na temat wydarzeń, newsów czy artykułów w mijającym tygodniu. Wpis jest podzielony na dwie części: krytyka i pochwała, bo w ten sposób łatwiej się go będzie czytało.

Pochwała

Wbrew pozorom doskonale rozumiem nienawiść do notcha, jednak ja nie mam nic przeciwko niemu. Powtórzę w tym miejscu moje zdanie na ten temat. Rynek smartfonów jest tak duży, że na pewno fani pełnych ekranów bez wycięć znajdą coś dla siebie. Ponadto jak pokazuje przykład Huawei P20 Pro, ustawienia systemu w tym smartfonie pozwalają go ukryć, co przy ekranie OLED czyni go prawie niewidocznym. W końcu to nie jest tak, że wycięcie zabiera wyświetlacz. To ekran zajmuje bezużyteczną przestrzeń, dzięki czemu belka powiadomień przesunięta jest wyżej, a do dyspozycji mamy większe pole robocze. Sądzę, że jest to pomysłowe rozwiązanie, dzięki któremu stosunek tafli wyświetlacza do powierzchni przedniego panelu zwiększy się. Resztę sensownych wyjaśnień w sprawie notcha znajdziecie we wpisie sprzed kilku dni.

Zobacz także: Pierwsze informacje na temat Xperii XZ2 Premium

Krytyka

Słaba bateria w Galaxy S9. Przypomnę, że w mijającym tygodniu portale Phonearena i AnandTech sprawdziły czas działania flagowca względem Galaxy S8 na jednym ładowaniu. Wyniki nie były zachwycające. Skoro pojemność baterii w obydwu smartfonach jest taka sama, to problemu można szukać w procesorze. Portal AnandTech sprawdził Exynosa 9810, który jest sercem Galaxy S9. Okazało się, że problem leży gdzieś w samej architekturze chipsetu. Używając narzędzi do firmware’u testujący obniżyli taktowanie procesora do poziomów w Galaxy S8. Okazało się, że po tym zabiegu wyniki czasu działania Galaxy S9 zbliżyły się do tych w poprzedniku. Niestety skutkowało to w obniżeniu płynności działania systemu w smartfonie. Dla mnie jest to wada dyskwalifikująca smartfon.

Konferencja Huawei. Kilka dni temu Chińczycy zaprezentowali światu modele P20 i P20 Pro. Nie będę tu krytykował samych urządzeń, które wydają się być co najmniej niezłe, a sam sposób ich prezentacji. Konferencja tak szumnie zapowiadana pokazała, że Huawei ma duży kompleks Apple i Samsunga. Mimo iż Chińczycy podkreślali, że są trzecim producentem urządzeń mobilnych na świecie, to cały czas porównywali się do konkurentów. Wiele funkcji, czy parametrów Huawei P20 i P20 Pro było zestawianych z tymi z Galaxy S9 i iPhone X. Jeżeli firma twierdzi, że za kilka lat będzie numerem jeden na rynku, to po co porównuje się do obecnych liderów. Skoro jej produkty są takie dobre, to klienci je sami kupią, a żenujące porównania im w tym na pewno nie pomogą.

Absurdalna cena Huawei Porsche Design Mate RS. Zastanawiam się, czy cenę $2100, czyli około 7000 zł za Huawei Porsche Design Mate RS płacimy za markę, czy może za czytnik linii papilarnych w wyświetlaczu. Cena jest maksymalnie absurdalna i jeżeli urządzenia z takim rozwiązaniem będą znacznie droższe od standardowych, to ja podziękuję.

 





x