Czy OnePlus 5T faktycznie jest tani? Porównanie cen z konkurencją

Łukasz Pająk Artykuły 2017-11-16

Kamil przedstawił Wam już najnowsze dziecko OnePlus – model 5T. Smartfon niczym nas nie zaskoczył – już wcześniej pokusiłem się o jego „recenzję”. Chińczycy zawsze wyróżniali swoje urządzenia niską ceną, oferując w zamian możliwie najlepsze podzespoły. Firma coraz rzadziej podkreśla ten fakt. Wszystko drożeje i OnePlus nie jest żadnym wyjątkiem. Dzisiejsza premiera nie zdrożała w stosunku do poprzednika – największa niewiadoma została rozwiana. Czy to oznacza, że OnePlus 5T jest tani?

W ramach przypomnienia, najnowszy smartfon Chińczyków dostępny jest w dwóch wersjach, za które przyjdzie nam zapłacić:

  • 6/64 GB – 499 euro (~2150 złotych)
  • 8/128 GB – 559 euro (~2370 złotych)

Zważywszy, że OnePlus nie umożliwia stosowania kart pamięci to różnica 200 złotych wydaje się opłacalna. Powyższe ceny – jak na moment premiery – są bardzo atrakcyjne. Konkurencja „na start” kosztowała:

Różnice są kolosalne. OnePlus 5T w bezramkowym towarzystwie wydaje się bardzo atrakcyjny. Jednak pierwsze dwa smartfony zostały zaprezentowane na początku roku, co oznacza, że do dzisiaj zdążyły zdecydowanie stanieć. Szczególnie widać to po przykładzie LG G6, który dzisiaj dostępny jest w sklepach za 1800 złotych. Samsung również musiał zweryfikować wartość swojego flagowego modelu i obecnie znajdziemy go za około 2600 złotych. Biorę pod uwagę wyłącznie oferty, które dotyczą urządzeń pochodzących z polskiej dystrybucji. Należy pamiętać, że pierwszy telefon z bezramkowym wyświetlaczem o nietypowych proporcjach korzysta z zeszłorocznych podzespołów – stąd taka drastyczna różnica.

Nie liczmy na to, że OnePlus 5T z czasem stanieje. Chińczycy utrzymują wartość swoich urządzeń od początku sprzedaży do końca, który zazwyczaj ma miejsce tuż przed premierą następcy. Tym sposobem układa nam się interesujące zestawienie. Chcemy wydać jak najmniej? Decydujemy się na LG G6. Jesteśmy w stanie dołożyć do lepszej specyfikacji kosztem wodoszczelności? Oto OnePlus 5T. Jeśli zależy nam na certyfikacie IP i topowym aparacie to przed nami staje Samsung Galaxy S8. Kolejne smartfony, które wcześniej wymieniłem miały premierę w ciągu ostatnich kilku tygodni, więc ich ceny wciąż utrzymują się na tym samym poziomie. Niewątpliwie z czasem się to zmieni, ale czekać możemy w nieskończoność. 

Zobacz też: Samsung DeX i Ubuntu? To ma sens.

Jeśli się uprzeć to Samsunga Galaxy S8 i LG G6 znajdziemy jeszcze taniej. Oba smartfony wyróżniają się wyjątkowymi dla siebie funkcjami, których OnePlus 5T nie ma. Chiński model jest tak naprawdę w pełni poprawnym urządzeniem, który niczym szczególnym się nie wyróżnia. Tak to wygląda na papierze, gdyż zawsze mogą wyjść na wierzch ukryte wady. W przypadku dzisiejszej premiery mamy trzech podejrzanych – akumulator, wyświetlacz i aparat. OnePlus nie zwiększył pojemności ogniwa, ale to spisywało się bardzo dobrze w OnePlus 5. Ekran nigdy nie rzucał na kolanach i być może teraz będzie chociaż trochę ponadprzeciętny. Aparat? Analogiczna sytuacja jak z wyświetlaczem. Nie będziemy kazać Wam długo czekać na szczegóły dotyczące OnePlus 5T. Zaraz po Huawei Mate 10 Pro i LG V30 opublikuję recenzję tego smartfona.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x