TicWatch Pro 3 Ultra recenzja test opinia - 5

[Recenzja] Mobvoi TicWatch Pro 3 Ultra, czyli w tym szaleństwie jest metoda

Łukasz Pająk Recenzje 2021-12-13

Mobvoi oficjalnie dotarło do Polski ze swoimi smartwatchami spod marki TicWatch. Na świecie wyrobiły sobie one już bardzo dobrą markę, ale nasz rynek potrafi mieć specyficzne wymagania. Dlatego czas sprawdzić najnowszą i najlepszą propozycję firmy. Niniejsza recenzja Mobvoi TicWatch Pro 3 Ultra jednocześnie pokaże Wam, jakie może być inne podejście do Wear OS od Google, ale także da Wam obraz, czego oczekiwać od samej firmy. Serdecznie zapraszam do lektury.

Zalety

  • Co dwa ekrany to nie jeden, a do tego każdy w dobrym wydaniu
  • Bardzo dobre wykonanie
  • Rozbudowany system operacyjny
  • Wydajność na najwyższym poziomie
  • Wsparcie dla eSIM

Wady

  • Zamieszanie z aplikacjami, a do tego brak języka polskiego
  • Krótki czas pracy z pełnią możliwości

Recenzja Mobvoi TicWatch Pro 3 Ultra w trzech zdaniach podsumowania

Od strony technicznej TichWatch Pro 3 Ultra to najwyższa półka. Podwójny wyświetlacz, eSIM i świetne wykonanie to kluczowe zalety tego smartwatcha. Nieco gorzej wypada oprogramowanie, które nie jest do końca ergonomiczne i przygotowane na Polskę, ale jest nadzieja na lepsze jutro.

  • Zestaw 8
  • Budowa 9
  • Wyświetlacz 10
  • Oprogramowanie 7
  • Wrażenia z użytkowania 8

Ogólna ocena

8.4/10

Zestaw, specyfikacja techniczna i cena TicWatch Pro 3 Ultra

TicWatch Pro 3 Ultra dotarł do mnie w kartonowym, ale wielowarstwowym opakowaniu. Dobrze wykonana, tekturowa obejma z rozpisanymi kluczowymi cechami skrywa jeszcze lepiej wykonane, właściwe pudełko. Obok pojawia się także krótka instrukcja obsługi, więc dopiero dalej znajdziemy dobrze zabezpieczony zegarek, kolejny zestaw papierowych książeczek, a także kabel USB do ładowania akcesorium. To w zasadzie wszystko, co proponuje Mobvoi — nie dostajemy dodatkowych pasków oprócz tego, który jest fabryczny założony na smartwatch.

Wspomniałem na początku, że TicWatch Pro 3 Ultra (specyficzna nazwa) to flagowy model Mobvoi. Tym samym należy spodziewać się dosyć wysokiej ceny. Ta zaczyna się od 300 euro (~1400 złotych) za podstawowy model i 360 euro (~1650 złotych) za testowany egzemplarz, który wyróżnia się obsługą LTE, czyli dostępne jest eSIM. Pełna specyfikacja techniczna kształtuje się następująco:

  • 1,4-calowy wyświetlacz AMOLED
    • rozdzielczość: 454×454 (326 ppi)
    • dodatkowy ekran FSTN (podświetlenie w 1 z 18 kolorów)
  • układ Snapdragon Wear 4100
  • 1 GB RAM
  • 8 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (5 GB na czysto)
  • akumulator o pojemności 577 mAh (złącze magnetyczne)
  • łączność:
    • Bluetooth 5.0
    • Wi-Fi 4 (802.11n)
    • NFC
    • GPS
    • opcjonalnie 4G (LTE – eSIM)
  • czujniki:
    • światła
    • pulsometr
    • pulsoksymetr
    • przyspieszeniomierz
    • żyroskop
    • barometr
    • kompas
  • głośnik i mikrofon
  • certyfikaty IP68 i MIL-STD-810G
  • system: Wear OS 2
  • wymiary: 47 x 48 x 12,3 mm
  • waga: 41 g
  • wersja kolorystyczna: Shadow Black
  • wykonanie: stal nierdzewna, włókno szklane z nylonem i szkło Corning Gorilla Glass
  • pasek: uniwersalny 22 mm

Na papierze TicWatch Pro 3 Ultra ma prawie wszystko. Szkoda jedynie, że firma nie postawiła na ładowanie indukcyjne. Niemniej obecność dwóch ekranów z pewnością wyróżnia smartwatch na tle konkurencji.

Budowa i jakość wykonania

TicWatch Pro 3 Ultra recenzja test opinia

Pierwsze wrażenie z TicWatch Pro 3 Ultra jest bardzo dobre. Sprzęt sprawia wrażenie solidnego i dopracowanego. Tego zdania nie zmieniłem także pod koniec testów. Zastosowane materiały i ich spasowanie robi świetne wrażenie. Wyróżnia się także charakterystyczne wykończenie. Matowe elementy bardzo dobrze współgrają z delikatnie połyskliwą ramką i na wpół skórzanym paskiem. Mobvoi doskonale udało się połączenie elegancję z praktycznością, a także ergonomią. Sprzęt dobrze leży na nadgarstku i w żaden sposób nie drażni użytkownika. Co nie wszystkim może przypaść do gustu, to dostępność tylko jednego rozmiaru, który zalicza się do tych większych aniżeli mniejszych.

Front smartwatcha to właśnie wspomniana ramka, która minimalnie wystaje ponad powierzchnię szkła, więc możemy mówić o zwiększonej ochronie ekranów. Na pochwałę zasługuje także powłoka oleofobowa, gdyż TicWatch nie zbiera wyraźnych zabrudzeń i odcisków palców.

Od drugiej strony sprzęt może pochwalić się klasycznym już rozłożeniem elementów. Centralnie, na dodatkowej wyspie umieszczone są najważniejsze czujniki. Z boku widać magnetyczne piny, które służą do ładowania akumulatora. Matowa powierzchnia w ogóle się nie brudzi i nie reaguje w żaden sposób ze skórą.

Na krawędziach znajdziemy mikrofon, głośnik, mocowanie paska, ale najważniejsze są dwa przyciski. Są one obrotowe, aczkolwiek nie generują w ten sposób żadnych akcji jak ma to miejsce na przykład w Huawei Watch 3 Pro. Te sprowadzają się wyłącznie do kliknięć i tak naprawdę na tym kończy się interakcja użytkownika z zegarkiem. Oczywiście w połączeniu jeszcze z dotykowym wyświetlaczem.

Pasek to ciekawe połączenie skóry i gumy

Na pierwszy rzut oka z TichWatch Pro 3 Ultra otrzymujemy skórzany pasek. Jednak jego obrócenie zdradza, że jest to tylko wierzchnia warstwa, a w gruncie rzeczy jest on gumowy. Nietypowe rozwiązanie początkowo odebrałem specyficznie, gdyż pasek musiał się wyrobić, aby przestać być nad wyraz sztywnym. To też po części zwiastuje dłuższą żywotność. Ostatecznie całość może się podobać i na pewno jest wygodna. Naturalnie w każdej chwili pasek można też wymienić na dowolny inny w standardowym mocowaniu o szerokości 22 milimetrów.

Wrażenia z użytkowania

TicWatch Pro 3 Ultra recenzja test opinia

Mobvoi to jeden z najważniejszych reprezentantów rynku smartwatchy z Wear OS na pokładzie. Aktualnie TicWatch Pro 3 Ultra działa pod kontrolą Wear OS 2 (Android 9), ale firma zapowiedziała już aktualizację do Wear OS 3 na pierwszy kwartał przyszłego roku. To ostatecznie może być kluczowa zmiana, gdyż aktualnie widać, że konkurencja poszła o krok dalej z systemem i jego ergonomią. Niemniej to nie oznacza, że tytułowy model wypada źle — po prostu inni są już o krok dalej, a Mobvoi dopiero go zapowiedziało.

Jednak jakby nie patrzeć, Wear OS to otwarty system, więc możliwości są ogromne. Pierwsze konfiguracje w gruncie rzeczy nie sprawiają problemów. Nieco ciężej wypada poznanie pełni możliwości zegarka i usług TicWatch. W tym celu potrzebujemy dodatkowej aplikacji Mobvoi, która nie jest dostępna w języku polskim i sama w sobie jest dosyć toporna. Po polsku także nie skorzystamy z autorskich usług na zegarku, mimo że sam system wspiera nasz dialekt. To tak naprawdę najbardziej istotne bolączki, z którymi musi jeszcze zmierzyć się firma.

Ogólnie rzecz biorąc, TicWatch Pro 3 Ultra oferuje sporo mocy obliczeniowej, więc nie ma najmniejszych problemów z działaniem systemu. Ten jest szybki, responsywny i pracuje bez zarzutu. Obecność eSIM pozwala korzystać z niego niczym z telefonu, bo możemy rozmawiać, pisać SMS-y i korzystać z różnych usług online, które oferuje platforma Wear OS. Dostępne są także płatności Google Pay, czyli od strony użytkowej smartwatch jest kompletny.

Wyświetlacze — jakość obrazu i możliwości

Recenzowany smartwatch w głównej mierze wyróżnia obecność dwóch wyświetlaczy. Jest to jednocześnie jedna z jego kluczowych zalet, gdyż zarówno panel AMOLED, jak i monochromatyczny FSTN gwarantują świetne wrażenia z użytkowania. Począwszy od kolorowego panelu, który wykorzystujemy do wszystkiego, co smart, docenimy jego jasność i żywą paletę barw. Nie ma najmniejszych problemów z jego czytelnością.

Jeśli jednak chcemy zaoszczędzić sporo energii, to nie musimy cały czas korzystać z panelu AMOLED — wystarczy spojrzeć na FSTN, który prezentuje najważniejsze informacje. W słoneczne dni nie potrzebuje on nawet podświetlenia, żeby być czytelnym. Jeśli światła brakuje, to wbudowane podświetlenie w pełni rozwiązuje problem. Możemy dobrać jeden z 18 predefiniowanych kolorów.

Dokładne pomiary to podstawa

TicWatch Pro 3 Ultra oferuje cały szereg czujników i pomiarów. W dużym skrócie mógłbym napisać, że całość działa poprawnie, ale przejdźmy krok po kroku po najważniejszych z nich. Przede wszystkim nie mam żadnych uwag do pulsometru i pulsoksymetru. Te także dobrze sprawdzają się podczas snu. Mimo że pomiary w tej materii są dosyć ogólne i bez żadnych dodatkowych podpowiedzi, to zdają się sprawdzać z rzeczywistością.

Smartwatch posiada także wiele opcji treningowych i te najpopularniejsze pokroju spacerów, biegania, jazdy na rowerze, a także pływania sprawdzają się dobrze. Poszczególne pomiary są zbliżone do rzeczywistych, a jeśli już występuje przekłamanie, to jest ono spójne przez cały okres użytkowania. Jedyna moja uwaga odnosi się do GPS, który potrafi dłużej pomyśleć, zanim nas namierzy. Później także zdarza mu się niezbyt dokładnie zapisywać naszą lokalizację, więc mapy bywają poszarpane. Niemniej to rzadkość, która tyczy głównie dużych aglomeracji.

Akumulator — czas pracy i ładowania

Zaznaczyłem już na początku, że Mobvoi niechętnie podchodzi do indukcji. Firma woli przeznaczyć to miejsce na lepsze podzespoły, a ładowanie zostawić w rękach magnetycznych pinów. Oznacza to konieczność noszenia ze sobą specjalnego kabla, gdy wybieramy się na dłuższe wyprawy. Niestety, ale tak zaawansowany smartwatch zużywa sporo energii do działania. Chcąc cały czas korzystać z pełni możliwości TicWatch Pro 3 Ultra musimy liczyć się z tym, że praktycznie codziennie zegarek będzie musiał lądować pod ładowarką. Czas działania w takim scenariuszu sprowadza się do około 1,5 dnia, wliczając w to pomiary snu, Always-on Display, dodatkowe aktywności fizyczne, a nawet rozmowy. Uwzględniając nieco kompromisów, udało mi się wydłużyć ten czas do 4 dni. Ładowanie z wykorzystaniem magnetycznych pinów trwa około 2 godziny, czyli nie ma tragedii.

Recenzja Mobvoi TicWatch Pro 3 Ultra – podsumowanie

TicWatch Pro 3 Ultra recenzja test opinia

Gdzie to szaleństwo TichWatch Pro 3 Ultra? Oczywiście sprowadza się do oprogramowania, które jeszcze nie koresponduje ze świetnym wykonaniem. Duża zmiana w tej materii czeka Mobvoi w przyszłym roku, ale oczywiście już dzisiaj po przyzwyczajeniu się do osobnych aplikacji i braku języka polskiego odnajdziemy się w tym wszystkim oraz będziemy zadowoleni z ogólnych zalet tytułowego smartwatcha. Propozycja Mobvoi na pewno świetnie wypada pod względem wykonania. Sprawia wrażenie solidnego, a przy tym nie jest toporny. Podwójny ekran także zasługuje na pochwałę, a dostępność wersji eSIM tylko podkreśla uniwersalność sprzętu.

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje