Nokia T20 recenzja test

[Recenzja] Nokia T20 – prosty tablet, który gra w otwarte karty

Łukasz Pająk Recenzje 2021-10-10

W tym tygodniu HMD Global ogłosiło, że wchodzi na rynek tabletów. Oczywiście firma wykorzystuje w tym celu markę Nokia, która po dłuższej przerwie ponownie pojawia się w sklepach na dziale urządzeń mobilnych z dużymi wyświetlaczami. Jednak jak na Finów przystało, aktualna próba ataku jest bardzo spokojna i wykalkulowana. Co dokładnie udało się stworzyć? Przekonajmy się — przed Wami Nokia T20 i jej recenzja, do której serdecznie Was zapraszam.

Zalety

  • Duży i dobry wyświetlacz o przyzwoitej jakości
  • Multimedia urozmaicają dobre głośniki i obecność gniazda słuchawkowego
  • W pełni poprawne wykonanie
  • Długi czas pracy na jednym ładowaniu
  • Wiemy, jak Nokia planuje podejść do rozwoju oprogramowania

Wady

  • Niezbyt imponująca wydajność
  • Brak w ofercie klawiatur lub stylusów
  • Od aparatów nie należy zbyt wiele oczekiwać

Recenzja Nokii T20 w trzech zdaniach podsumowania

HMD Global chciało stworzyć prosty tablet i udało im się to bardzo dobrze. W całkiem niskiej cenie otrzymujemy ciekawą propozycję pod względem wykonania i multimediów. Kuleje głównie wydajność i to od niej moglibyśmy oczekiwać czegoś więcej.

  • Zestaw 7
  • Specyfikacja techniczna 7
  • Budowa 9
  • Wyświetlacz 8
  • Akumulator 8
  • Oprogramowanie 7
  • Wydajność 6

Ogólna ocena

7.4/10

Zestaw, specyfikacja techniczna i cena Nokii T20

Spore pudełko, bo sam sprzęt jest spory, ale bez zsuwanego wierzchu. HMD postanowiło, że będziemy wysuwać z boku właściwy karton, w którym znajdziemy podstawowe dodatki. Przede wszystkim dominuje liczba różnorakich książeczek i innych ulotek. Wśród nich dojrzymy kluczyk do tacki na karty SIM i MicroSD. Dodatkowo firma dokłada modułową ładowarkę (zasilacz 10 W, kabel USB-A – USB-C). Trochę szkoda, że firma nie zdecydowała się już w pudełku umożliwić użytkownikom ładowania Nokii T20 z pełną mocą, jaką obsługuje ten tablet.

Nie przegap
Plus świętuje 25. urodziny! Ewidentnie mamy, co wspominać
Plus dane klientów
Nokia T20 recenzja test

Mimo wszystko sporo osób zaskoczyło się ceną pierwszego tabletu od HMD Global

Nokia T20 recenzja test

Do Polski dotarła najmocniejsza wersja Nokii T20 w kontekście samej specyfikacji technicznej. Niemniej w ofercie pojawiają się dwie odmiany, które wyróżnia obecność modułu LTE lub jego brak. Dlatego tablet wyłącznie z Wi-Fi na pokładzie kosztuje 999 złotych, a z opcją włożenia karty SIM już 1099 złotych. Całkiem rozsądne kwoty, ale przypomnijmy sobie, co dokładnie otrzymujemy w zamian.

Specyfikacja techniczna Nokii T20

  • 10,4-calowy wyświetlacz IPS LCD 2K
    • rozdzielczość: 2000×1200 (5:3, 269 ppi)
    • 78,9% wypełnienia frontu
    • jasność: 400 nitów
  • układ Unisoc T610
    • litografia: 12 nm
    • CPU:
      • 2x Cortex A75 (1,8 GHz)
      • 6x Cortex A55 (1,8 GHz)
    • GPU: Mali G52
  • 3 lub 4 GB RAM
  • 32 lub 64 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika
    • eMMC 5.1
    • możliwość rozbudowy za pomocą kart MicroSD (do 512 GB)
  • aparaty:
    • przód: 5 MPx
    • tył: 8 MPx
  • akumulator o pojemności 8200 mAh
    • ładowanie 15 W (zasilacz 10 W w zestawie)
  • USB-C, gniazdo słuchawkowe Jack 3,5 mm, Wi-Fi 5 (802.11ac), Bluetooth 5.0, głośniki stereo, certyfikat IP52, radio FM, OZO audio
  • Android 11
  • wymiary: 247,6 x 157,5 x 7,8 mm
  • waga: 470 g (Wi-Fi: 465 g)
  • wykończenie:
    • front: wzmocnione szkło
    • korpus i tył: aluminium
  • wersje kolorystyczne: niebieska

Coraz większą popularnością cieszą się układy od chińskiego Unisoc, choć naturalnie na tę chwilę skierowane są głównie do podstawowych urządzeń. Szkoda, że Nokia nie zdecydowała się na szybsze pamięci, bo to jednak może być kluczowy problem omawianego tabletu. Z drugiej strony cieszy obecność dużego ekranu z wysoką rozdzielczością obrazu, co akurat jest kluczowe w tego typu sprzęcie.

Budowa i jakość wykonania

Nokia T20 recenzja test

Pierwszy kontakt z Nokią T20 jest bardzo dobry. Sprzęt nie sprawia wrażenia taniego. Zastosowane materiały są odpowiedniej jakości, dobrze ze sobą współgrają i w ten sposób tablet może pochwalić się wysoką sztywnością. Co kluczowe też w tego typu konstrukcjach, poszczególne elementy zostały dobrze rozmieszczone, więc komfort użytkowania nie cierpi w żadnym aspekcie. Malowanie co prawda jest matowe, ale co bardziej wilgotne smugi zostawiają po sobie ślad, który nie jest prosty do usunięcia.

Front tabletu został zdominowany przez wyświetlacz. Nokia nie starała się przesadnie ograniczać ramek wokół niego, ale ich wielkość jest w pełni akceptowalna. Nie odnosimy wrażenia, że przestrzeń została zmarnowana i nie męczymy się z przypadkowymi dotknięciami panelu dotykowego. W górnej ramce znajdziemy dosyć kiepski aparat do selfie. W wideo rozmowach niższej rangi powinien się sprawdzić, ale ogólnie potrzebuje on sporo światła, aby cokolwiek widzieć i nie lubi męczyć się z szerokim zakresem tonalnym.

Z tyłu również mówimy o podejściu bez udziwnień. Metalowa powierzchnia została wyróżniona tak naprawdę wyłącznie trzema elementami: wyżłobionym logiem Nokii, wystającym aparatem z diodą doświetlającą oraz plastikowym oknem dla anten na samym szczycie. Wszystko jest na swoim miejscu, jest proste i się sprawdza w codziennym użytkowaniu. Ok, wystający aparat trochę irytuje, ale można się do niego przyzwyczaić.

Kilka słów o aparacie

Jeśli już jesteśmy przy aparacie, to Nokia T20 nie jest dobrym sprzętem pod tym względem. Podstawowa aplikacja i podstawowe matryce sprawdzą się wyłącznie w awaryjnych sytuacjach. Ciężko tak naprawdę wskazać w tym aspekcie jakikolwiek pozytyw. HMD dało aparat, bo po prostu wypadało, ale wykorzystamy go co najwyżej do zdjęć dokumentów.

Na krawędziach znajdziemy wszystko to, co najważniejsze, a nawet więcej

Krawędzie recenzowanego tabletu dobrze podsumowują udaną konstrukcję. Przede wszystkim zostały odpowiednio zaokrąglone, więc nic nie wbija nam się w dłonie podczas użytkowania. Do tego rozmieszczenie poszczególnych elementów wydaje się bardzo sensowne, więc poznajmy, co skrywają krawędzie T20:

  • góra — klawisze od regulacji natężenia dźwięku, dodatkowe mikrofony, tacka na karty SIM i MicroSD
  • dół — pusto
  • lewa strona — klawisz blokady, głośnik
  • prawa strona — głośnik, złącze USB-C, gniazdo słuchawkowe Jack 3,5 mm

Nokia T20 została przygotowana do tego, aby trzymać ją głównie w pozycji horyzontalnej. Wtedy tak naprawdę wszystkie wyżej wymienione punkty naturalnie zgrywają się z naszymi dłońmi, a my sami nic nie zasłaniamy. Oczywiście w pionie też można korzystać ze sprzętu, choć niewątpliwie jest to mniej wygodne zajęcie w kontekście proporcji wyświetlacza. Zamieszczone równolegle na bokach głośniki dobrze sprawdzają się w swojej roli. Nie są może bajecznie głośne i nie oferują szerokiej sceny, ale pamiętajmy, że mamy do czynienia z tanim tabletem. Przede wszystkim głośniki T20 nie skrzeczą i nie przekłamują aż nadto, więc oglądanie filmów na YouTubie, a nawet Netflixie nie stanowi problemów.

Wyświetlacz i jakość obrazu

Nokia T20 recenzja test

Ekran to kluczowa część tabletu, która wpływa nie tylko na ogólny odbiór urządzenia, ale przede wszystkim na jego cenę. Panel zastosowany przez HMD Global nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale na pewno jest dobry. Otrzymujemy wysoką rozdzielczość, co akurat nie jest jeszcze tak oczywiste w tej klasie cenowej. Przy tym jego jakość jest ponadprzeciętna. Bez problemu sprawdzi się on podczas oglądania filmów, przeglądania social mediów i ogólnie Internetu. Jest też odpowiednio jasny, bo zapowiadane 400 nitów ma swoje odwzorowanie w rzeczywistości. Przy tym czerń jest całkiem głęboka, więc otrzymujemy także niezły kontrast. Zdecydowanie wyświetlacz Nokii T20 możemy uznać za udany w kontekście klasy, w której występuje ten sprzęt.

Akumulator — czas pracy i ładowania

Nokia T20 recenzja test

Akumulator o pojemności 8200 mAh zdaje się być typowym dla 10-calowych tabletów. Nokia w tej materii ponownie zdała się na statystyki, więc nie ma zaskoczenia. Sprzęt dobrze radzi sobie z zadaniami, do których został stworzony, więc oglądanie filmów lub surfowanie po Sieci może trwać całkiem długo. Tablet tak naprawdę ładowałem raz na 3-4 dni, aby w tym czasie przez ponad 12 godzin mieć włączony wyświetlacz. Nokia T20 nie rozładowuje się za bardzo sama z siebie, więc nawet dłuższe wylegiwanie się na półce nie zaskoczy nas rozładowanym ogniwem. Praca na pełnych obrotach nie jest spełnieniem marzeń tego sprzętu, więc 5-6 godzin i musimy szukać ładowarki. To kolejna bolączka, bo pełna regeneracja tak dużego ogniwa z pomocą dołączonego zasilacza (10 W) wymaga około 3,5 godziny. Jeśli zdecydujemy się na regenerację z pełną obsługiwaną mocą (15 W), to skrócimy ten czas o niecałą godzinę.

Oprogramowanie i wydajność

Nokia T20 recenzja test

Rynek tabletów z Androidem powoli podnosi się z kolan, ale Google samo w sobie nadal traktuje tego typu urządzenia w formie niechcianego dziecka. Amerykanie nie przygotowują specjalnych wydań Robocika i nie dostosowują go natywnie do dużych ekranów, więc… Nokia T20 cierpi na tym. Finowie wyznają zasadę dostarczania czystych wrażeń z użytkowania Androida, więc próżno szukać dodatków od producenta. Oczywiście ma to swój urok, ale w przypadku tabletu chciałoby się zobaczyć lepiej dopracowany interfejs do obsługi tabletów. Niemniej znajdziemy preinstalowane usługi Google do agregacji treści wideo, a także przestrzeń dla dzieci, co akurat sprawdza się całkiem dobrze w T20.

Mimo wszystko HMD nie pomogło też w kontekście akcesoriów, gdyż aktualnie możemy kupić głównie etui, ale bez opcji z klawiaturą. O stylusach także nie ma mowy. Dlatego Nokia T20 to naprawdę podstawowy sprzęt, jeśli chodzi o oprogramowanie, ale HMD Global można pochwalić za coś innego. Otóż firmę należy docenić za otwarte ogłaszanie swoich planów aktualizacji i ogólnego wsparcia urządzeń. Finowie podkreślają to bardzo często, włącznie z informacją na pudełku. Dlatego Nokia T20 może liczyć na dwie duże aktualizacje (Android 12 i 13), a także trzy lata łatek bezpieczeństwa. Tymczasem zachęcam Was do zapoznania się z samym systemem:

Czysty system można jeszcze docenić za całkiem sprawne działanie. Naturalnie nie jest to demon wydajności, ale wszelkie podstawowe zadania nie sprawiają problemów. Nie rzucają się także w oczy żadne spowolnienia, więc moje początkowe obawy o układ Unisoca zostały… zminimalizowane. W końcu nie należy liczyć na to, że będzie to świetny sprzęt do gier, bo jednak tylko te proste tytuły (głównie dla dzieci) uruchomimy z zadowalającym efektem.

Nokia T20 – recenzja Android.com.pl
Infogram

Im więcej punktów, tym lepiej.

Recenzja Nokia T20 – podsumowanie

Nokia T20 recenzja test

Nokia T20 to dobry tablet do podstawowych zadań. Oglądanie filmów umilają dobry wyświetlacz i niezłe głośniki. Z kolei przeglądanie sieci może trwać długo za sprawą wydajnego akumulatora. Przy tym nie jest wstyd pokazać się z tym sprzętem, bo jego jakość wykonania stoi na wysokim poziomie, a ogólna prezencja nie odstrasza. Oczywiście chciałoby się nieco więcej mocy obliczeniowej, ale jak na początek HMD Global w tym sektorze nie jest źle. Teraz poczekajmy, aż firma zauważy potencjał w lepszych wydajnościowo jednostkach i nie będzie przesadzać z ceną.

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje