IMG_0133

 

W końcu do naszej redakcji dotarło kolejne urządzenie, które uważane jest za jedno z najważniejszych w historii firmy. Samsung tworząc Galaxy S6 Edge pokazał swoje możliwości, które mają również jasno stwierdzić czemu Koreańczycy są liderem mobilnego rynku. To już szósta edycja flagowego modelu z serii Galaxy S i kolejne ważne wyzwanie dla Samsunga. Gigant pokroju koreańskiej firmy musi z roku na rok rozwijać się i nie stać w miejscu, aby utrzymać swoją pozycję.

 

Już rok temu producent starał się odciąć od poprzedników i tym samym Galaxy S5 posiadało cechy, których kompletnie się nie spodziewaliśmy. Z Galaxy S6 jest nieco inaczej i to widać od razu po wyjęciu go z pudełka. Przede wszystkim koniec z tworzywami sztucznymi. W samej zewnętrznej obudowie nie ujrzymy ani trochę plastiku pomijając niezbędne elementy. Szkło i aluminium wyraźnie czuć w ręce, szczególnie w naszym przypadku kiedy to mamy do czynienia z odmianą Edge. Zaokrąglone krawędzie sprawiają, że specyficznie trzyma się to urządzenie, ale właśnie ta innowacja znana po części z Galaxy Note 4 Edge pokazuje rozwój firmy. Galaxy S6 Edge tym samym, w końcu wykonany z materiałów określanych mianem „premium” już na starcie sprawia pozytywne wrażenie. Także akcesoria wyróżniają koreańską firmę i mimo że ten aspekt omawiam zwykle w pełnej recenzji to warto zwrócić uwagę na standardowej ładowarce do szybkiego regenerowania energii akumulatora. To oczywiście nie wszystkie zalety flagowego smartfonu Samsunga, ale też już po pierwszym kontakcie można stwierdzić, że nie jest to urządzenie bez wad.

 

Jednak ja dopiero zapoznaję się dokładniej z Galaxy S6 Edge i tutaj pojawia się tradycyjne pytanie do Was: na co chcielibyście, aby zwrócić szczególną uwagę? Myślicie nad kupnem, ale martwi Was pewien aspekt? Napiszcie w komentarzach, co Was zastanawia w tym modelu, a w recenzji postaram się wyjaśnić wszelkie zagadnienia.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.