Xiaomi_Mi_TV_4S_65_recenzja_test

[Recenzja] Xiaomi Mi TV 4S 65′ – czy większy znaczy lepszy?

Łukasz Pająk Recenzje 2020-09-05

Plusy

  • Elegancki i minimalistyczny front
  • Relatywnie dobra cena

Minusy

  • Ogólna grubość obudowy
  • W Polsce PatchWall nadal nie jest w pełni sprawny

Na rynku smartfonów większy najczęściej oznacza też lepszy. Czy Xiaomi przeniosło tę taktykę do telewizorów? Recenzja Mi TV 4S 55 już pojawiła się na naszym portalu, więc czego oczekiwać od większego rodzeństwa? To się okaże. Niemniej w momencie, gdy firma postanowiła zaistnieć na tym rynku w Polsce, brak dostępności 65-calowej odmiany był często podnoszony przez konsumentów. Xiaomi posłuchało, Mi TV 4S 65 trafił do sklepów, więc już Wam zdradzę, że w głównej mierze niniejsza recenzja będzie miała na celu sprawdzenie panelu oraz tego, jak zmieniło się oprogramowanie przez te kilka miesięcy. W kwestii technicznej to praktycznie te same telewizory, ale nietrudno o spostrzeżenie pewnych niuansów. Dlatego przyjrzyjmy się, jak w praktyce wygląda obcowanie z Xiaomi Mi TV 4S 65 – serdecznie zapraszam do recenzji.

 

Budowa i pilot

Xiaomi_Mi_TV_4S_65_recenzja_test

Na pierwszy rzut oka tytułowy telewizor wygląda bardzo dobrze – aluminiowa, szczotkowana i względnie cienka ramka dodaje uroku. Drobne, również metalowe logo, pod którym znalazła się dioda to wszystkie elementy widoczne od frontu. Tym sposobem teoretycznie nie możemy się przyczepić do niczego, ale każdy medal ma dwie strony. Z przodu, będąc upartym, można dopatrzeć się dodatkowej, czarnej obramówki, która oddziela matrycę od ramek. Widać to dopiero po podejściu, więc to naprawdę uszczypliwość.

Za to ciężko już nie przyczepić się do tyłu, który ma spory garb. Co prawda telewizor oferuje możliwość montażu na ścianie, ale zapomnijcie o ścisłym przyleganiu. To nie wchodzi w grę, a szkoda, bo większy rozmiar aż zachęca do powieszenia sprzętu. Mimo wszystko Mi TV 4S odwdzięcza się szerokim zakresem złączy z wygodnym dostępem, bez żadnego ścisku. Oczywiście ponownie pojawia się wyjątek i są nimi dwa porty USB, które zostały niemalże scalone. Plecy telewizora to w głównej mierze metalowa konstrukcja, ale sam garb został już wykorzystany z tworzyw sztucznych.

Od dołu ujrzymy nóżki, którym towarzyszą śruby trzymające obie części w całości. Również z tej perspektywy ujrzymy maskownice głośników, które… nie rzucają na kolana. Są to typowe emitery dźwięku dla telewizorów. Gdzieś tam można doszukiwać się niskich tonów, ale cała scena jest bardzo ściśnięta. Pomiędzy głośnikami, tuż za diodą ulokowano jedyny, fizyczny przycisk na całej obudowie – włącznik, z którego skorzystamy prawdopodobnie tylko raz. Podczas pierwszego włączenia, kiedy jeszcze pilot nie jest sparowany z telewizorem.

Ostatnim elementem obudowy są metalowe nóżki z gumowymi podkładkami. Dzięki nim Mi TV 4S 65 pewnie stoi na wyznaczonym mu miejscu. W porównaniu do mniejszego modelu można odnieść wrażenie, że zwiększono grubość gumowej powierzchni, co naturalnie jest zrozumiałe – większa waga wymaga większej amortyzacji. Na pewno nie trzeba martwić się o chybotanie przy delikatnych stuknięciach, nie mówiąc o przeciągach.

Skoro już telewizor obejrzeliśmy z każdej strony, skonfigurowaliśmy go, to usiądźmy wygodnie na kanapie i przyjrzyjmy się pilotowi. Jest to bezprzewodowe akcesorium, które wykorzystuje Bluetooth jako formę łączności, bez możliwości stosowania podczerwieni. Zasilany dwoma bateriami, jest w miarę lekki i dobrze wykonany. Dominuje twarde tworzywo sztuczne, ale same klawisze zostały odpowiednio wyróżnione. Są one gumowane, więc bez problemu odnajdziemy poszukiwany przycisk. Mimo że sam skok klawiszy i ich wysokość ponad samego pilota nie są duże, to użytkowanie jest bardzo komfortowe. Pomaga w tym odpowiednie zaokrąglenie całej konstrukcji. Jedynie przyczepiłbym się do niestandardowego przesunięcia klawisza wstecz na środek. Początkujący użytkownicy bardzo często będą uruchamiać PatchWall.

Szybko podsumowując budowę Xiaomi Mi TV 4S 65 względem 55-calowej wersji, dojrzymy niemalże te same ramki, ale w ramach ogólnych, większych rozmiarów, stają się one mniej widoczne. Nadal pozostał garb na plecach, nadal do czynienia mamy z tym samym, wygodnym pilotem.

 

Specyfikacja techniczna i cena Xiaomi Mi TV 4S 65

Xiaomi_Mi_TV_4S_65_recenzja_test

Cena za recenzowany telewizor wynosi 2999 złotych. Xiaomi postanowiło zaoferować dodatkowe 10 cali za dodatkowe 1000 złotych. Patrząc proporcjonalnie, nie uświadczymy dobrego wyniku, ale umówmy się – tak nie powinno się liczyć. Ogólnie rzecz biorąc, Mi TV 4S w swojej 65-calowej wersji nie jest rekordowo tani, ale na pewno należy do tych rozsądnie wykonanych propozycji na rynku. Wiecie już, że ten telewizor jest dobrze wykonany, nie zaleca się go do wieszania na ścianę i jednocześnie oferuje wygodny pilot. Czas przyjrzeć się specyfikacji technicznej, a oto ona:

  • 64,5-calowy wyświetlacz
    • panel IPS z bezpośrednim podświetleniem LED-owym
    • rozdzielczość 4K (3840×2160, 68 ppi)
    • 93,62% wypełnienia frontu
    • kąty widzenia: 178 stopni
    • czas reakcji: 8 ms
    • opóźnienie: 33 ms
    • HDR10+
    • jasność 200 cd/m2
    • częstotliwość odświeżania: 60 Hz
  • 4-rdzeniowy procesor ARM Cortex-A55 z 3-rdzeniowym układem GPU Mali 470 MP3
  • 2 GB RAM
  • 8 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika
  • głośniki: 2 x 10 W (Dolby Audio, DTS HD)
  • komunikacja:
    • przewodowa:
      • tuner TV (analogowy, DVB-T2, DBV-S2, DVB-C)
      • 3x HDMI (2.0, 1xARC, CEC)
      • złącze kompozytowe AV
      • wyjście optyczne (SPDIF)
      • gniazdo Jack 3,5 mm
      • 3x USB-A 2.0
      • złącze Cl+ 1.4
      • złącze Ethernet RJ45
    • bezprzewodowa:
      • Wi-Fi (dwuzakresowe, 802.11a, b, g, n, ac) z Wi-Fi Direct
      • Bluetooth 4.2
      • DLNA
  • Android TV (Pie)
  • wymiary:
    • z nóżkami: 1456,4 x 916,5 x 338,8 mm
    • bez nóżek: 1456,4 x 841,8 x 301,3 mm
    • możliwość montażu na ścianie (standard VESA 400×200 mm)
  • waga: 21,3 kg

Jak to mam w zwyczaju, w specyfikacji skupiamy się przede wszystkim na brakach. To, co dzisiaj robi furorę w smartfonach, w przypadku telewizorów nie zostało uwzględnione przez Xiaomi – przynajmniej w tej rodzinie. Naturalnie mowa o wyższej częstotliwości odświeżania obrazu. Podobnie jak mniejszy model, tak i 65-calowa wersja ogranicza się do standardowych 60 Hz. Niemniej jest HDR10+, co należy uznać za plus, chociaż brakuje Dolby Vision. Tak samo dobrze wypadają pozostałe podzespoły, które mają gwarantować płynną pracę systemu.

 

Ekran i jakość obrazu

Xiaomi_Mi_TV_4S_65_recenzja_test

Przejdźmy do tego, co najważniejsze, czyli jakości obrazu. Często stojąc przed wyborem nowego telewizora, zastanawiamy się, czy postawić na wyższą przekątną, czy też na lepszą matrycę. Xiaomi należy do tej pierwszej grupy, gdyż obraz prezentowany przez Mi TV 4S 65 można uznać po prostu za dobry. Nie ma w tej materii żadnej rewolucji, a jedynym, mocnym punktem okazuje się wsparcie dla HDR10+. Telewizor wyraźnie przełącza się w odpowiedni tryb, gdy dostarczymy odpowiedni materiał. Obraz staje się jaśniejszy, a kolory bardziej żywe, co ostatecznie wygląda dobrze.

W porównaniu do 55-calowej wersji aż tak w oczy nie rzuciło mi się nierównomierne podświetlenie, co teoretycznie powinno być jeszcze bardziej widoczne. Naturalnie w charakterystycznych punktach da się zauważyć, że LED to dla Mi TV 4S 65 tylko podświetlenie, a nie sama matryca, ale trzeba wiedzieć, gdzie szukać i chcieć tego szukać. Telewizor oferuje po prostu zadowalającą jakość obrazu. Będzie ona doskwierać wyłącznie tym, którzy na co dzień korzystają z wyżej notowanych propozycji. W porównaniu do bezpośredniej konkurencji przepaści nie ma w żadną ze stron.

 

Oprogramowanie i wrażenia z użytkowania

Xiaomi_Mi_TV_4S_65_recenzja_test

Xiaomi postanowiło zaoferować Androida TV i dorzucić od siebie własny kąt pod nazwą PatchWall. Szczerze mówiąc, to właśnie ten program, stanowiący swego rodzaju centrum dowodzenia od producenta, był kluczowym punktem, który chciałem sprawdzić. Niestety, ale tak jak kilka miesięcy temu nie mogłem tego zrobić, tak samo jest dzisiaj. Xiaomi nie zdecydowało się jeszcze udostępnić swojej ściany z między innymi polecanymi materiałami w Polsce. Dlatego wspomniany wcześniej przycisk na pilocie częściej irytuje, aniżeli uważany jest za przydatny skrót. Porada ode mnie? Aplikacja Button mapper ze Sklepu Play pozwala bezproblemowo zmienić jego przeznaczenie.

W ten sposób dochodzimy do wniosku, że oprogramowanie, które możemy głównie oceniać to po prostu Android TV w najnowszej, oficjalnie dostępnej wersji. Nie mam żadnych uwag co do stabilności jego działania i obsługi. Jedynie szkoda, że nie możemy ustawić skrótów do odpowiednich złączy (HDMI itd.). Czasami zdarzało się, że uruchomienie trwało dosyć długo, bo nawet kilkanaście sekund i to wszystkie uwagi, jakie mogę mieć. System działa ogólnie płynnie, Asystent Google rozumie nas bez dodatkowych powtórzeń, a materiały HDR są bezproblemowo rozpoznawane.

Duży plus dla modułów łączności. O ile mniejsza wersja telewizora Mi TV 4S miała czasami problemy z Bluetoothem, tak 65-calowa działa bez zarzutu. Dodatkowo nieźle wypadło Wi-Fi, które w miejscu, gdzie zasięg jest na wykończeniu, bez problemu mogłem oglądać materiały w najwyższej jakości.

 

Recenzja Xiaomi Mi TV 4S 65 – podsumowanie

Xiaomi_Mi_TV_4S_65_recenzja_test

Rewolucji i ewolucji nie ma – nie spodziewałem się ich też, gdy zgodziłem się na test 65-calowej wersji telewizora, którego wcześniej testowałem w 55-calowej odmianie. Mimo wszystko kilka niespodzianek się pojawiło – oprogramowanie mniej lub bardziej zostało poprawione, sam panel nie cierpi już na nierównomierne podświetlenie, a na deser całość w większym wydaniu zdaje się wyglądać nowocześniej. Xiaomi Mi TV 4S 65 to na pewno sprzęt warty uwagi – nie wprowadza on tak dużego zamieszania na rynku, co smartfony tej firmy, ale lud chciał, lud dostał i słusznie.

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Budowa i pilot 8
  • Specyfikacja techniczna 8
  • Ekran i głośniki 7
  • Oprogramowanie 8
Ocena Android.com.pl Ogólna ocena Android.com.pl: 7.8

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje