[Recenzja] Motorola Moto G 5G Plus – telefon z przyszłością

Adrian Celej Recenzje 2020-08-23

Plusy

  • Modem 5G
  • Aparat
  • Bateria

Minusy

  • Niepewny chwyt urządzenia

Sieć 5G powoli staje się faktem, choć jeszcze w ograniczonym stopniu. Wiele osób chciałoby skorzystać z jej możliwości, jednak wiąże się to z wymianą telefonu. Początkowo w modemy 5G wyposażane były jedynie urządzenia flagowe, ale to już powoli przeszłość. Pod koniec ubiegłego roku wspominałem, że oczekuję popularyzacji sieci 5G i powstawania urządzeń ze średniej półki cenowej, które będą wspierały ten standard. Dziś w moje ręce trafia Motorola Moto G 5G Plus, która jest właśnie takim sprzętem. Nie bez znaczenia jest tutaj producent, który odpowiada za pierwszy na świecie smartfon z obsługą sieci 5G. Co prawda była to Motorola Moto Z3 z modemem w dodatkowym module Moto Mods, ale mniejsza z tym. Czy Motorola zdała egzamin i legendarna seria Moto G ponownie pokaże innym producentom miejsce w szeregu?

Zestaw

Telefon zapakowany jest w kolorowe, prostokątne pudełko, tak jak prawie każde urządzenie tego producenta. Wewnątrz poza telefonem z naklejoną folią reklamowo-ochronną i silikonowym etui, znajdziemy podstawowy zestaw akcesoriów w postaci kabla USB Type-C, szybkiej ładowarki TurboPower i kluczyka do demontażu (niestety) hybrydowej tacki na dwie karty nanoSIM oraz jedną microSD.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]

Dołączona do zestawu ładowarka delikatnie różni się od tych, które dodawane były do starszych modeli, jednak raczej nie będzie to miało większego znaczenia. Oferuje ona ładowanie z następującymi parametrami:

  • 5V 3A
  • 9V 2A
  • 12V 1.67A

Jak widać, może ona teoretycznie oddać maksymalnie 20 W mocy. Nie oznacza to, że telefon wykorzystuje taką możliwość. W rzeczywistości podczas ładowania urządzenie pobiera około 15 W.

Budowa

Przód to tradycyjnie tafla szkła z głośnikiem szczelinowym przy górnej krawędzi urządzenia. Małą nowością są 2 obiektywy przedniego aparatu w wyświetlaczu, ale o tym później. Metalowa ramka na swoich krawędziach skrywa:

  • Góra: otwór mikrofonu
  • Dół: gniazdo jack 3.5 mm, gniazdo USB Type-C, otwór mikrofonu, maskownica głośnika multimedialnego
  • Prawa strona: przyciski głośności, przycisk zasilania ze zintegrowanym czytnikiem linii papilarnych
  • Lewa strona: przycisk asystenta, hybrydowa tacka nanoSIM + microSD

Zatrzymajmy się na chwilę przy przycisku zasilania. Został on znacznie powiększony, co zapewne było wymuszone przez zintegrowany czytnik linii papilarnych. Zagłębienie z przyciskiem chyba nie zostało dobrze przemyślane, ponieważ w okolicy przycisku ramka od strony wyświetlacza lekko odstaje (tak jak na całej długości), a od strony plecków jest już płaska. W efekcie pogorszył się chwyt kciukiem właśnie w okolicy przycisku i telefon nie leży zbyt pewnie w dłoni. Można odnieść wrażenie, że telefon zaraz z niej wyskoczy. Sytuacji nie poprawia także dołączone do zestawu etui.

Plecki można określić jako „styl kameleon”. Mienią się w świetle, w dolnej części wydają się nieco ciemniejsze niż na górze. Choć są kompletnie gładkie, to da się zauważyć ciekawą fakturę w ich wnętrzu. Jedynym wystającym elementem jest wysepka, w której umieszczono 4 obiektywy aparatów. Obok niej widoczny jest długi pasek przypominający ksenonową lampę błyskową, ale to imitacja – wewnątrz zamontowano dwie diody LED. Muszę jednak przyznać, że wygląda to naprawdę ciekawie, choć przeważnie krytykuję takie udawane rozwiązania.

Ogólnie Motorola Moto G 5G Plus jest dość dobrze wykonana, na pewno lepiej od wielu wcześniej testowanych przeze mnie telefonów tego producenta. Mam jednak pewne zastrzeżenia co do rozmiarów. Smartfon jest wąski i bardzo długi. Odnoszę wrażenie, że aż za bardzo i zaczyna to niekorzystnie wpływać na komfort obsługi.

Specyfikacja

  • Wyświetlacz: 6,7″, FullHD+, 90 Hz
  • CPU: Qualcomm Snapdragon 765G, 8x 2.4 GHz
  • GPU: Adreno 620
  • RAM: 4 GB / 6 GB
  • Flash: 64 GB / 128 GB
  • Aparaty tylne:
    • Główny: 48 Mpx, f/1.8, 1.6μm, Quad pixel
    • Szerokokątny: 8 Mpx, f/2.2, 1.12μm, 118°
    • Makro: 5 Mpx, f/2.2, 1.12μm, minimalna odległość 2 cm
    • Czujnik głębi: 2 Mpx, f/2.2, 1.75μm
  • Aparaty przednie:
    • Główny: 16 Mpx, f/2.0, 1.0μm
    • Szerokokątny: 8 Mpx, f/2.2, 1.12μm
  • Łączność: 5G NR, WiFi a/b/g/n/ac 2.4 + 5 GHz, Bluetooth 5.1, NFC, Radio FM
    • Obsługiwane pasma 5G: n1/3/7/8/28/38/41/77/78
  • Złącza: jack 3.5 mm, USB Type-C
  • Bateria: 5000 mAh + szybkie ładowanie TurboPower 20 W
  • System: Android 10
  • Wymiary: 168 x 74 x 9 mm
  • Waga: 207 gram

Wyświetlacz

Producent w Moto G 5G Plus zdecydował się na zastosowanie matrycy LTPS-TFT. Tego typu wyświetlacze mają bardzo podobne parametry do zwykłych paneli LCD, różnią się głównie ceną i zapotrzebowaniem na energię – matryce LTPS są droższe i bardziej energooszczędne. W tym konkretnym telefonie nie mam zastrzeżeń do wyświetlacza. Kolory są jak najbardziej poprawne, nie ma problemów z kontami widzenia. Co najwyżej maksymalna jasność mogłaby być trochę większa. Cechą charakterystyczną zamontowanego wyświetlacza są dwa otwory na przednie kamery w lewym górnym rogu. Cóż, otwory są dość duże, jednak nie przeszkadzają w użytkowaniu urządzenia. Da się zauważyć delikatne cienie za otworami w stronę górnej krawędzi wyświetlacza, ale to już konsekwencja wykorzystanej matrycy i rozłożenia podświetlenia, nie mamy tu do czynienia z panelem OLED. Mimo wszystko defekty związane z wycięciami są mniej zauważalne niż w starszych telefonach Motoroli z takim rozwiązaniem.

Akumulator

Motorola już dawno odeszła od odchudzania smartfonów i oferuje swoje urządzenia z możliwie dużymi akumulatorami. W Moto G 5G Plus mamy do czynienia z robiącym wrażenie ogniwem 5000 mAh. Podczas moich testów telefon pracował ponad dobę bez ładowania, przy mniej aktywnym użytkowaniu realne powinny być 2 dni. Krótko mówiąc nie ma takiej możliwości, aby rozładować ten telefon przy typowym dniu użytkowania. Dużym plusem jest szybkie ładowanie TurboPower, którego wykorzystywanie przy tak dużym akumulatorze jest wręcz konieczne. Co ważne, telefon jest kompatybilny z technologią Qualcomm QuickCharge 3.0, a więc nie będzie problemu z dokupieniem np. szybkiej ładowarki samochodowej.

Aparat

Aplikacja aparatu jest mi dość dobrze znana z innych telefonów tego producenta. Jest dość prosta w obsłudze, pozwala na szybkie odnalezienie podstawowych funkcji aparatu. W karcie wysuwanej z lewej strony znajdziemy wiele dodatkowych trybów, pozwalających na wykonywanie między innymi zdjęć nocnych i makro. Producent nie zapomniał także o trybie manualnym, w którym możemy sami dostosowywać ustawienia aparatu. W ustawieniach aplikacji można się lekko zdziwić – telefon mimo matrycy 48 Mpx może wykonać zdjęcie w maksymalnej rozdzielczości 12 Mpx. Takie niestety są uroki technologii Quad Pixel, która łączy 4 pixele w jeden, poprawiając tym samym jakość fotografii. Na pocieszenie mogę dodać, że zapisywanie zdjęć w pełnej rozdzielczości i tak nie miałoby sensu.

Co z jakością zdjęć? Tak jak już wspominałem, telefon wyposażony jest w matrycę o rozdzielczości 48 Mpx, prawdopodobnie taką samą, jak w modelu One Vision. Od początku podejrzewałem, że telefon oferuje możliwości fotograficzne adekwatne do ceny i nie pomyliłem się. Zdjęcia jak najbardziej robią wrażenie. Świetnie sprawdza się tryb nocny, który od czasu One Vision ma chyba lekko skorygowane algorytmy, ponieważ nie rozświetla przesadnie zdjęcia. Nie jest jednak idealny, ponieważ nie radzi sobie ze źródłami światła w postaci np. latarni. Ponownie muszę pochwalić obiektyw makro. Motorola montowała go w starszych smartfonach, jednak tym razem mamy do czynienia z matrycą 5 Mpx. Tryb ten jest bardzo praktyczny, ponieważ pozwala sfotografować elementy, których nie da się wyostrzyć przy tradycyjnym obiektywie.

Link do zdjęć w pełnej rozdzielczości

Oprogramowanie i wydajność

Motorola standardowo wyposaża swoje telefony w nakładkę dodającą parę autorskich funkcji. Całość zamknięta jest w aplikacji Moto i nie ingeruje w interfejs systemu. Wymienić możemy następujące dodatkowe funkcje:

  • Szybka latarka – pozwala na włączenie latarki po dwukrotnym potrząśnięciu telefonu. Działa to dość sprawnie, telefon bezbłędnie interpretuje ten gest oraz nie aktywuje latarki bez powodu.
  • Zrzut ekranu poprzez dotknięcie go trzema palcami
  • Zestaw narzędzi do edycji zrzutów ekranu
  • Odwróć, aby włączyć tryb Nie przeszkadzać
  • Podnieś, aby wyciszyć – wycisza dźwięk dzwonka nadchodzącego połączenia po podniesieniu telefonu
  • Elementy sterujące multimediów – zmiana aktualnie odtwarzanego utworu za pomocą przycisków głośności
  • Podnieś, aby odblokować – odblokowywanie telefonu za pomocą twarzy
  • Dotknięcie przycisku zasilania – po dwukrotnym dotknięciu przycisku zasilania telefon wyświetla okienko ze skrótami do aplikacji
  • Gra z Moto – zestaw narzędzi pozwalających na skonfigurowanie zachowania urządzenia (np. wyciszenia nadchodzących połączeń) podczas grania

Z telefonu korzysta się bardzo przyjemnie, dodatkowe funkcje jedynie usprawniają obsługę, bez nadmiernego ingerowania w nią. Mimo wszystko jedna cecha oprogramowania nie spodobała mi się. Domyślnie zamiast trzech przycisków nawigacyjnych mamy poziomy pasek obsługiwany gestami. Rozumiem, że jest to rozwiązanie przyszłościowe i pewnie bardziej efektywne. Niestety, próbowałem przekonać się do niego przez pierwszy dzień testów i zrezygnowałem. Miałem duży problem ze znalezieniem ustawień pozwalających przywrócić klasyczną metodę nawigacji, co bardzo mi się nie spodobało.

Poza wspomnianą wcześniej „przekombinowaną” nawigacją nie zauważyłem większych problemów z oprogramowaniem. Telefon działa bardzo stabilnie, podczas testów nie było choćby problemów z płynnością animacji. W tej kwestii producent bez wątpienia dopracował urządzenie.

Multimedia, łączność, uwagi

Motorola Moto G 5G Plus wyposażona jest w tylko jeden, monofoniczny głośnik. Nie mam do niego większych zastrzeżeń. Dźwięk z wyjścia słuchawkowego jest raczej przeciętny, taki jak w każdym innym telefonie z podobnym procesorem. Pewną zaletą jest wbudowany equalizer, który pozwala na dostosowanie dźwięku przez użytkownika.

Jedną z kluczowych cech tego urządzenia jest modem sieci 5G. Sprawdziłem w sieci Play na paśmie n1 (2100 MHz) i mogę potwierdzić, że wszystko działa. Niestety, przy włączonej obsłudze sieci 5G nie ma możliwości korzystania z funkcji DualSIM, co może być trochę problematyczne. Tematowi testów sieci 5G poświęcę osobny artykuł, ponieważ miałem podczas nich wiele spostrzeżeń, niekoniecznie związanych z samym telefonem. Nie zauważyłem problemów z łącznością bezprzewodową, moduły GPS, WiFi i Bluetooth działają poprawnie. Czytnik linii papilarnych został wkomponowany w przycisk zasilania i pomimo niewielkich rozmiarów działa zaskakująco sprawnie.

Podsumowanie

Motorola Moto G 5G Plus jest urządzeniem jak najbardziej wartym zakupu. Cena może nie zachęcać, jednak musimy pamiętać o obecności modemu 5G. Ta sieć to przyszłość, co ma duże znaczenie dla osób, które chcą korzystać z jednego smartfona dłużej niż rok. Wkrótce 5G stanie się standardem, niekompatybilne smartfony staną się wtedy przestarzałe. Ten problem nie dotyczy Motoroli Moto G 5G Plus, ponieważ właśnie wtedy pokaże ona pełnię swoich możliwości. Poza tym to dość dopracowany telefon z dobrym aparatem i ogromną baterią. Zaskoczeniem może być także wydajność urządzenia, która dorównuje wielu droższym urządzeniom. Mam problem ze znalezieniem większych wad tego telefonu, także raczej mogę go z czystym sumieniem polecić.

Cena: 1899 zł

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 6
  • Budowa 7
  • Specyfikacja 9
  • Wyświetlacz 7
  • Akumulator 10
  • Aparat 9
  • Oprogramowanie 8
  • Wydajność 9
Ocena Android.com.pl Ogólna ocena Android.com.pl: 8.1

Adrian Celej

Fan nowych technologii, Androida i Linuksa. W wolnych chwilach także elektronik-amator.

Sprawdź najnowsze recenzje