[Recenzja] Asus ZenBook 14 (UX433) to laptop, który przede wszystkim ma się podobać

Łukasz Pająk Recenzje 2019-08-17

Plusy

  • Design
  • Skanowanie twarzy
  • Odpowiednia wydajność

Minusy

  • Ograniczone możliwości rozbudowy
  • Thermal throttling

Pozostajemy przy Asusie w ramach recenzji laptopów. Po topowym ZenBooku Pro przyszedł czas sprawdzić coś tańszego, bardziej mobilnego i teoretycznie nastawionego na klienta, który nie potrzebuje ogromnej mocy obliczeniowej w ramach układu graficznego. Tak w pierwszym odczuciu odebrałem ZenBooka 14 (UX433), który jest przedmiotem niniejszej recenzji. Dlaczego wybrałem akurat taki, a nie inny model? Poniekąd jest on odpowiednikiem chwalonego Huawei Matebook D14, którego już testowaliśmy, ale w wyższej cenie. W takim razie, co otrzymujemy, gdy dopłacimy do Asusa? Tego oczywiście dowiecie się z niniejszej recenzji, do której tradycyjnie serdecznie Was zapraszam.

 

Budowa, klawiatura i gładzik

Na przekór nagłówkowi zacznijmy od zestawu, który wyjątkowo nie ogranicza się do laptopa i ładowarki. Asus postanowił dodać jeszcze dwa elementy. Pierwszym z nich jest przejściówka USB-A na gniazdo Ethernet.

Jak się zapewne domyślacie, tego złącza zabraknie na krawędziach, więc miło, że Tajwańczycy w taki sposób rekompensują ten poniekąd zrozumiały brak. Drugim dodatkiem jest… pokrowiec. Jest on bardzo cienki i prosty, bo nie znajdziemy wewnątrz żadnej dodatkowej kieszeni, ale na pewno ten niecodzienny dodatek uchroni obudowę urządzenia przed wszelkimi zarysowaniami.

Tymczasem przejdźmy do budowy, która w głównej mierze wykonana jest z aluminium. Całość jest całkiem nieźle spasowana, choć pod odpowiednim naciskiem poszczególne powierzchnie będą się uginać. Jednak przyłożona siła musi być nad wyraz większa od tej, którą wykorzystujemy w codziennym użytkowaniu. Naturalnie założeniem Asusa było to, żeby ZenBook 14 był możliwie najmniejszy i najlżejszy, co faktycznie wyszło. Firma postanowiła nawet wykorzystać pokrywę jako swego rodzaju nóżki, które tworzą dodatkową przestrzeń do wymiany ciepła.

Sam zawias jest bardzo sztywny, pozwala na odchylenie pokrywy do 150 stopni i poniekąd kryje w sobie cały system chłodzenia. Naturalnie w jego okolicach laptop jest zdecydowanie najcieplejszy, co praktycznie w ogóle nie przeszkadza, jeśli nie trzymamy urządzenia na kolanach.

Skoro już wspominamy o zawiasie, to przejdźmy od razu do matrycy, która otoczona jest niesamowicie małymi ramkami. Mimo wszystko Asus na swój sposób oszukuje, bo jak się przyjrzycie, to duża część ramki jest schowana za główną budową, co naturalnie w codziennym użytkowaniu nadal można odbierać jako niemalże brak ramek, bo po prostu tej części nie widać. Mimo wszystko wokół wyświetlacza znaleziono miejsce na poprawną jakościowo kamerę oraz zestaw podczerwieni do rozpoznawania twarzy użytkownika w trójwymiarze. Sam system działa dobrze, jeśli tylko w dobrych warunkach przeprowadzicie konfigurację. Wtedy możecie zapomnieć o PIN-ie, choć na dłuższą metę nie radzę.

Tymczasem przechodząc na drugą część zawiasu, wita nas logo producenta i marki na złotym pasku z charakterystycznymi, wypukłymi kropkami, które zapewne mają dodatkowe znaczenie w chłodzeniu. Wykorzystanej przez Asusa klawiaturze nie mogę zarzucić nic złego. Tradycyjne ułożenie, dobrze wyczuwalny skok klawiszy z odpowiednimi przerwami i 3-stopniowe podświetlenie doskonale sprawdzają się w pracach biurowych. Oczywiście pod warunkiem, że jesteście w stanie działać bez dedykowanej klawiatury numerycznej. Ta została przeniesiona na… gładzik, do którego od razu przejdziemy.

Touchpad Asusa ZenBook 14 ma odpowiedni poziom tarcia, charakterystyczny skok przycisków, ale niestety trzeba się przyzwyczaić, aby sztywno klikać. W przeciwnym razie będziecie wciskać dopiero po przesunięciu palca, a razem z nim kursora. Dokładnie ten sam problem tyczył się wspomnianego 15-calowego Asusa ZenBooka Pro. O ile ten miał wyświetlacz, tak w recenzowanym teraz modelu firma postawiła na klawiaturę numeryczną, którą aktywujemy poprzez przycisk w prawym, górnym rogu. Czy jest to użyteczne? Zdecydowanie, choć należy się przyzwyczaić do tego, że to panel dotykowy, a nie faktycznie klawisze. Nic też nie stoi na przeszkodzie, aby traktować gładzik jako alternatywę dla myszki i klawiatury numerycznej jednocześnie.

Po obróceniu obudowy naszym oczom ukazują się dodatkowe wyloty powietrza, maskownice głośnika i cztery nóżki. Te ostatnie są twarde i nie wpływają nadmiernie na ograniczenie ślizgania się obudowy na płaskich powierzchniach. Z kolei źródło dźwięku, sygnowane logiem Harman Kardon, jest bardzo dobre jakościowo. Nie jest to klasa światowa, ale do oglądania filmów na YouTubie w pełni wystarczające. O niskich tonach zapomnijcie, aczkolwiek maksymalny poziom natężenia dźwięku jest zadowalający.

Na poszczególnych krawędziach znajdziemy:

  • lewa strona: gniazdo ładowania, HDMI, USB 3.1, USB-C (3.1 gen. 2)
  • prawa strona: czytnik kart MicroSD, USB 2.0, Jack 3,5 mm, diody informujące o stanie urządzenia

Dodajmy do tego wspomnianą na początku przejściówkę do złącza Ethernet i niejako mamy komplet. Z jednej strony szkoda, że Asus nie decyduje się jeszcze na zastąpienie gniazda DC dodatkowym złączem USB-C, ale z drugiej strony mogłoby się okazać, że firma ograniczy się tylko do jednego takiego portu. Tym sposobem do większości zadań ZenBook 14 (UX433) sprawdzi się bezproblemowo.

 

Specyfikacja techniczna i cena Asusa ZenBook 14 (UX433)

Asus Zenbook 14 (UX433) cechuje się przede wszystkim charakterystyczną, minimalistyczną budową. Dostajemy większy wyświetlacz w mniejszej konstrukcji. Kwestie wydajnościowe schodzą na bok, choć oczywiście testowany laptop nadaje się do czegoś więcej niż tylko przeglądanie stron internetowych. Oczywiście cena jest ściśle uzależniona od konkretnego wyposażenia. Zaczyna się od około 4000 złotych, a kończy na ponad 5500 złotych. W zamian możecie wybrać:

  • 14-calowy wyświetlacz IPS FullHD z podświetleniem LED (standardowy lub matowy, pokrycie 100% z barwami sRGB)
  • procesor:
    • Intel Core i7-85865U
    • Intel Core i5-8265U
  • karta graficzna:
    • zintegrowany układ Intel UHD Graphics 620
    • dodatkowo Nvidia GeForce MX150 (2 GB GDDR5 VRAM)
  • 8 lub 16 GB LPDDR3 RAM (wlutowana w płytę główną)
  • dysk:
    • SSD PCie 3.0 x 4 (1 TB)
    • SSD PCie 256 lub 512 GB
  • akumulator o pojemności 50 Wh (zasilacz o mocy 65 W)
  • Bluetooth 5.0, Wi-Fi 802.11ac (Intel AC 9560), rozpoznawanie twarzy w 3D, podświetlana klawiatura, klawiatura numeryczna w gładziku
  • wymiary: 320 x 200 x 15,9 mm
  • waga: 1,23 kg
  • wersje kolorystyczne: niebieska, srebrna

Tradycyjnie pogrubiłem wersję, którą miałem okazję testować. Tradycyjnie też muszę zaznaczyć, że możliwość rozbudowy o dodatkową pamięć operacyjną jest niemożliwa — kości są wlutowane w płytę główną. Podobnie jak modem Wi-Fi. Jeśli często korzystacie z kart MicroSD, to nie będziecie również zachwyceni szybkością tego złącza. Teoretycznie w tej cenie brakuje jeszcze panelu dotykowego, który byłby idealnym uzupełnieniem całości. Poza tym ciężko znaleźć poważny brak, chociaż wszystko zależy od potrzeb — zapomnijcie o 4K, możliwości złącz Thunderbolt, czy też HDMI wyższego standardu od 1.4.

 

Wyświetlacz

Na początku postanowiłem sprawdzić to, co zapewnia producent, czyli 100% pokrycie palety sRGB. Na to nie liczcie, chociaż nie brakuje wiele. Ogólnie rzecz biorąc, kolory prezentowane przez wyświetlacz ZenBooka 14 (UX433) są w porządku — żywe i nasycone, więc jeśli nie jesteście grafikami i nie zależy Wam na pracy z barwami, to z pewnością będziecie zadowoleni. Wysoki kontrast, stosunkowo głęboka czerń i zadowalające poziomy jasności sprawiają, że ogólna ocena jest ponadprzeciętna. Teoretycznie rozmiar laptopa zachęca do pracy w plenerze, ale wtedy chciałoby się uzyskać wyższą, maksymalną jasność. Na szczęście podświetlenie jest w miarę równomierne, a matowa matryca tylko pomaga.

 

Akumulator

O ile mogliście nie być specjalnie zadowoleni z poprzednich kategorii, tak na wytrzymałość akumulatora na pewno nie można narzekać. Praca z kilkoma kartami w przeglądarce internetowej, bez zaawansowanych stron z multimediami, ekran ustawiony na 50%, oznacza około 10 godzin działania bez konieczności szukania ładowarki. Z kolei wykorzystanie maksymalnej wydajności i maksymalnego poziomu jasności wiąże się z 3 godzinami pracy. To zadowalające wyniki, ale już regeneracja do pełna trwa długo, bo około 2,5 godziny.

 

Oprogramowanie i wydajność

Asus oferuje ZenBooka 14 (UX433) z Windowsem 10 Home lub Pro. Preinstalowana wersja zawiera w sobie kilka dodatków od Asusa w postaci na przykład sklepu z prostymi aplikacjami, zestawu do aktualizacji czy też różne propozycje do optymalizacji.

Nic się nie narzuca i wszelkie udogodnienia możemy bezproblemowo wyłączyć z uruchamiania startowego.

Mimo wszystko mamy do czynienia z ultrabookiem, który nie powinien się nadmiernie nagrzewać. Dlatego kilkukrotnie zanotowałem spadki wydajności w ramach rosnącej temperatury. Ta nie przeszkadza nadmiernie, podobnie jak głośność wentylatorów, które w ramach spokojnej pracy są praktycznie bezgłośne. Sam thermal throttling może być zauważalny w grach, aczkolwiek do nich ZenBook 14 (UX433) nie jest dedykowany przez ograniczone możliwości układu graficznego. Ten oczywiście pozwoli na uruchomienie starszych tytułów w wysokich ustawieniach, ale w ramach aktualnych hitów trzeba liczyć się z dużymi ograniczeniami.

 

Recenzja Asusa ZenBook 14 (UX433) – podsumowanie

Szukacie ultrabooka z cienkimi ramkami, ciekawym wyglądem, naprawdę długim czasem pracy na jednym ładowaniu i swego rodzaju alternatywą dla klawiatury numerycznej? ZenBook 14 (UX433) jest jak najbardziej dla Was. Oczywiście cena wydaje się zaporowa, bo nietrudno o tańsze zamienniki, ale właśnie między innymi wspomniany gładzik stanowi coś, czego nie znajdziecie u innych producentów. Ja dodatkowo doceniłem wygodną klawiaturę, na której bezproblemowo przygotowywało mi się dla Was teksty przez ostatnie kilka tygodni. Irytował mnie jedynie gładzik, którego kliknięcia powodowały przesunięcia kursora, ale można się do tego przyzwyczaić. Nie wszystkim też spodobają się spadki wydajności wraz z rosnącą temperaturą — system chłodzenia ewidentnie został przystosowany do ciszy, aniżeli walki z nadmiernym ciepłem przy dużym obciążeniu.

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Budowa, klawiatura i gładzik 8
  • Specyfikacja techniczna 7
  • Wyświetlacz 7
  • Akumulator 8
  • Oprogramowanie 7
  • Wydajność 8

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 7.5







x