[Recenzja] TP-Link Archer C4000 – router dla wymagających

Adrian Celej Recenzje 2019-08-15

Plusy

  • Prosta obsługa
  • Duże możliwości
  • Wydajność

Minusy

  • Cena

Router lub sam Access Point to urządzenie, które ma w domu prawie każdy. Zazwyczaj przypominamy sobie o nim dopiero wtedy, gdy przestaje działać lub pojawiają się inne problemy z jego funkcjonowaniem. Większość z nas wykorzystuje tego typu sprzęty jako urządzenie pośredniczące w dostępie do sieci i wtedy problemów nie ma. Inaczej sprawa wygląda, gdy chcemy aby korzystać z dysków sieciowych i wymagamy dużej przepustowości oraz obsługi wielu klientów po WiFi. Wtedy może przydać się sprzęt, który miałem okazję przetestować.

Zawartość zestawu

Router zapakowany jest we wręcz ogromne pudełko. Z drugiej jednak strony tego typu urządzenia zawsze są tak zapakowane, nie powinno to dziwić. Wewnątrz znajdziemy wytłoczkę, w której poza omawianym routerem znajdziemy wszelkie instrukcje, krótki kabel sieciowy oraz zasilacz dający prąd o napięciu 12 V i natężeniu 3,3 A. Mocny zasilacz jest wynikiem zastosowania wydajnych podzespołów oraz dwóch gniazd USB.

Budowa

Urządzenie ma postać kwadratu ze ściętymi rogami. Góra jest jedną wielką kratką wentylacyjną. Wygląda to bardzo ciekawie i bez wątpienia spełnia swoją funkcję, ponieważ router dość mocno nagrzewa się. W oczy rzuca się 6 składanych anten, które po złożeniu chowają się we wnękach obudowy. Rozwiązanie bardzo praktyczne, o wiele lepsze niż anteny przykręcane do gniazd na tylnym panelu. Zamiast nich na tylnym panelu znajdziemy bogaty zestaw złącz i przycisków

  • 1x Rj45 – WAN
  • 4x Rj45 – LAN
  • USB 2.0
  • USB 3.0
  • Gniazdo zasilania DC
  • Ukryty przycisk reset
  • Włącznik

Na przednim panelu znajdziemy z kolei pokaźny zestawy diod informujących o trybach pracy:

  • Zasilanie
  • WiFi 2,4 GHz
  • WiFi 5 GHz-1
  • WiFi 5 GHz-2
  • Ethernet
  • Internet
  • WPS
  • USB 2.0
  • USB 3.0

Ponadto na przednim panelu umieszczono 3 dodatkowe przyciski – wyłącznik sieci WiFi, WPS oraz wyłącznik diod. Cała konstrukcja sprawia wrażenie bardzo solidnej. Choć sprzęt ten ma tak naprawdę tylko działać, to producent postanowił nie oszczędzać na estetyce, co się jak najbardziej chwali.

Specyfikacja

  • CPU: 4x 1,8 GHz
  • Pamięć: 512 MB
  • Obsługiwane standardy WiFi: 802.11a/b/g/n/ac, 802.3ab
  • Obsługiwane technologie WiFi: MU-MIMO, Beamforming, Airtime Fairness, RangeBoost, NitroQAM
  • 6 zewnętrznych anten
  • Szybkość transmisji: 750Mb/s @ 2,4GHz, 1625Mb/s @ 5GHz

Konfiguracja

Rozpoczynając testy spodziewałem się skomplikowanej obsługi urządzenia. Nic z tych rzeczy, konfiguracja ogranicza się do kilku bardzo prostych kroków – ustawiamy hasło, rodzaj połączenia z siecią WAN oraz nazwy i hasła punktów dostępowych WiFi. Ponadto na koniec otrzymujemy możliwość zalogowania się do chmury TP-Link Cloud. Szczerze mówiąc chciałbym widzieć takie konfiguratory w wielu tańszych routerach.

Oprogramowanie

Oprogramowanie routera przewiduje 2 tryby konfiguracji – podstawowy i zaawansowany. Zacznę od podstawowego, który został stworzy z myślą o tych, którzy nie znają się na konfiguracji sieci. Możliwości wymienię w punktach:

  • Mapa sieci – znajdziemy tu podstawowe informacje o aktualnej przepustowości oraz podłączonych urządzeniach przewodowych i bezprzewodowych, dotyczy to także urządzeń podłączonych przez gniazda USB.
  • Internet – konfiguracja połączenia z internetem
  • Sieć bezprzewodowa – konfiguracja sieci WiFi. Do dyspozycji mamy 3 hot-spoty – jeden na częstotliwości 2,4 GHz oraz dwa na 5 GHz, rozwiązanie to pozwala na zwiększenie ilości jednocześnie podłączonych urządzeń. Jako, że mamy do czynienia z trybem podstawowym, to i możliwości konfiguracji nie ma zbyt wiele
  • Udostępnianie USB – w tej zakładce skonfigurujemy podłączone urządzenia USB. Do dyspozycji mamy dwa porty (USB 2.0 i 3.0), do których możemy podłączyć drukarkę i nośnik danych (np. dysk). W przypadku nośnika danych mamy możliwośc udostępnienia zawartości za pomocą protokołów FTP i SMB.
  • Kontrola rodzicielska – możliwość ograniczenia dostępu do określonych stron internetowych (router sam je rozpoznaje) dla wybranych urządzeń.
  • QoS – możliwość ustalenia priorytetów dla konkretnych typów transmisji lub urządzeń. Bardzo podoba mi się rozwiązanie tej funkcji w trybie graficznym. Wiele osób nie potrafi prawidłowo skonfigurować usługi QoS, tu jest to bardzo proste.
  • Antywirus
  • Sieć dla gości – funkcja ta pozwala na stworzenie odizolowanej sieci WiFi dla gości. Rozwiązanie to pozwala na bezpieczne wykorzystanie jednego routera dla sieci firmowej i publicznej dla gości w np. restauracji. Możemy takim gościom odciąć dostęp do sieci lokalnej, oraz całkowicie odizolować między sobą.
  • TP-Link Cloud – chmura TP-Link Cloud pozwala na zdalne zarządzanie i monitorowanie urządzenia za pośrednictwem internetu. Świetne rozwiązanie, gdy router nie ma dostępu do zewnętrznego IP.

Tryb zaawansowany oferuje nam znacznie większe pole do popisu, oprogramowanie zaczyna przypominać coś w stylu DD-WRT, jednak nadal jest znacznie prostsze w obsłudze. Wybrałem tutaj ciekawe funkcje, których zabrakło w trybie podstawowym:

  • Stan – w tej zakładce możemy podejrzeć nie tylko parametry sieci w postaci adresów i podłączonych urządzeń. Router prezentuje także informacje dotyczące obciążenia rdzeni procesora oraz wolnej pamięci operacyjnej.
  • Internet – zaciekawiła mnie funkcja agregacji WAN. Po jej uruchomieniu router zamieni funkcję portu LAN1 i będzie on pełnił rolę dodatkowego portu WAN.
  • Dynamiczny DNS – możliwość podpięcia domeny z usług typu DynDNS. W ten sposób możliwe jest podłączenie domeny mimo zmiennego zewnętrznego IP.
  • Tryb pracy – router oferuje 2 tryby pracy – tryb routera oraz punktu dostępowego (Access Point).
  • Ustawienia sieci bezprzewodowej – router oferuje możliwość zarządzania takimi funkcjami sieci bezprzewodowej jak kanał, szerokość kanału, moc transmisji czy dostępność dodatkowych technologii typu MU-MIMO. Ponadto router oferuje funkcję Smart Connect, która sama decyduje o parametrach sieci w celu jak najwydajniejszego jej wykorzystania.
  • Harmonogram sieci bezprzewodowej – router oferuje możliwość wyłączania sieci bezprzewodowej w określonych porach. Może to być ciekawe rozwiązanie w miejscach pokroju wspomnianej restauracji – poza godzinami otwarcia router może sam wyłączać WiFi.
  • Zaawansowane funkcje takie jak przekierowywanie portów czy możliwość podłączenia sieci do serwera VPN.
  • Diody – choć router jest wyposażony w przycisk wyłączający diody LED na przednim panelu, to dodatkowo możemy zrobić to z poziomu przeglądarki. Ponadto możemy ustawić harmonogram wyłączania diod w określonych godzinach. Bardzo ciekawi mnie taki nacisk na ten aspekt, ponieważ diody nie rażą w oczy.
  • Diagnostyka – router wyposażony jest w narzędzia ping oraz traceroute, możemy uruchomić je z poziomu przeglądarki. Nie ma oczywiście możliwości wykonywania na routerze dowolnych poleceń, to nie otwarte oprogramowanie.
  • Aktualizacja oprogramowania – router umożliwia sprawdzenie dostępności aktualizacji z poziomu panelu sterowania. Niestety, nie miałem możliwości sprawdzenia czy potrafi sam pobrać i zainstalować aktualizację.
  • Harmonogram resetowania – istnieje możliwość zaprogramowania godzin, w których router będzie się automatycznie resetował. Oczywiście podczas testów nie pojawiły się problemy ze stabilnością, które skłoniłyby mnie do uruchomienia tego trybu.
  • Udostępnianie USB – w trybie zaawansowanym mamy zdecydowanie większe możliwości funkcji udostępniania dysków – można miedzy innymi włączyć uwierzytelnienie dostępu i wybrać foldery do udostępnienia. Jest także możliwość konfiguracji usługi Time Machine.

Aplikacja mobilna TP-Link Tether

Router współpracuje także z aplikacją mobilną TP-Link Tether. Dubluje ona część funkcji z przeglądarkowego panelu sterowania, jednocześnie jeszcze bardziej ułatwiając obsługę. Rozwiązanie to mogłoby wydawać się bezsensowne, ale z drugiej strony sam często zmieniałem ustawienia routera z poziomu telefonu i niewygodna obsługa była dla mnie problemem. Aplikacja mobilna pozwala na podejrzenie podstawowego stanu urządzenia oraz zmianę niektórych ustawień. Nie przeniesiono do niej większości zaawansowanych funkcji. Ciekawe może być dodatkowe wsparcie dla Alexy i IFTTT, jednak nie miałem możliwości przetestowania tego w praktyce.

Zobacz też: TP-Link KC200, czyli firma atakuje rynek zewnętrznych kamer

Podsumowanie

Niestety, nie było mi dane przetestowanie urządzenia przy pełnym obciążeniu. Po prostu nie mam takich technicznych możliwości. Wiem jednak, że sprzęt ten potrafi naprawdę wiele. Bez wątpienia sprawdzi się w firmach, gdzie może służyć jednocześnie jako router firmowy i punkt dostępowy dla gości, wymienić tu można choćby restauracje, gdzie może przebywać wiele osób chcących skorzystać z dostępnej sieci WiFi. Przy takim zastosowaniu sens ma bardzo prosta obsługa, przecież właściciel takiej firmy nie musi znać się na administrowaniu sieciami. Bez wątpienia sprawdzi się także w domowych warunkach u bardzo wymagających użytkowników. Tu przeszkodą może być jednak cena – około 950 zł.







x