Recenzja HTC One (M8) – godny następca świetnego smartfona

Piotr Andrzejewski Polecane 2014-04-07

DSC07332

Nie jest szczególnie odkrywczym stwierdzeniem to, że sprostanie wysoko postawionym oczekiwaniom nie należy do łatwych zdań. Wydaje się jednak, że po sukcesie, jaki w ubiegłym roku osiągnął pierwszy HTC One, stworzenie następcy dla tego urządzenia stanowiło dla tajwańskiego producenta nie lada wyzwanie. Mowa bowiem nie tylko o flagowym smartfonie, ale wręcz o najbardziej udanym smartfonie w dziejach firmy, gdyż w kilkunastoletniej historii HTC żaden model nie sprzedawał się równie dobrze, jak właśnie ubiegłoroczny One. Sprzęt ten spotkał się z bardzo ciepłym odbiorem i był też wielokrotnie nagradzany, a przez wielu został określony mianem najlepszego urządzenia minionego roku.

 

HTC chce powtórzyć w tym roku ten sukces, pomagając sobie w tym celu uznaną marką, którą wyrobił sobie zeszłoroczny flagowiec. Pod koniec marca miałem przyjemność obserwować w Londynie oficjalną premierę nowego HTC One, którego od poprzednika ma wyróżnić pod względem marketingowym dopisek M8. Czy nowy flagowiec w ofercie Tajwańczyków może sprostać stawianym przed nim oczekiwaniom i być uznanym za godnego następcę najbardziej udanego smartfona w historii firmy? Po spędzeniu ponad tygodnia z nowym HTC One M8 jestem szczerze przekonany, że zdecydowanie tak.

 

Co w pudełku?

SONY DSC

W niedużym kartoniku, bardzo podobnym do tego, w którym sprzedawano zeszłorocznego One, HTC udało się zmieścić całkiem przyzwoity zestaw dodatków. Poza standardową dokumentacją, w środku znajdziemy dwuczęściową ładowarkę microUSB, w połączeniu ze wsparciem dla technologii Qualcomm Quick Charge, umożliwia naładowanie HTC One (M8) do pełna w czasie poniżej dwóch godzin, co należy uznać za bardzo przyzwoity rezultat.

SONY DSC

 

W pudełku znalazły się również dobrze nam znane douszne słuchawki od HTC, które należą do jednych z najlepszych, jakie można znaleźć w zestawie ze smartfonem. Grają one niezwykle przyjemnie i oferują naprawdę bogaty dźwięk, przez co są świetnym akcesorium dla urządzenia tak nastawionego na multimedia, jak HTC One M8.

 

Ponadto w zestawie znajdziemy także proste, dedykowane silikonowe etui, perfekcyjnie dopasowane do urządzenia. Jest to raczej niecodzienny dodatek, zwłaszcza do smartfona z wyższej półki i trudno jest mi wyobrazić sobie, by ktoś sięgając po tak wysokiej klasy sprzęt chciał go chować w gumowym pokrowcu. Niezależnie od tego, w razie czego mamy taką możliwość już po otwarciu pudełka, a w myśl przysłowia, od przybytku głowa nie boli.

 

 

Specyfikacja techniczna

DSC07328

Nowy HTC One pod względem wyposażenia nie odbiega od innych nowoczesnych smartfonów z najwyższego segmentu. Oferowana specyfikacja techniczna nie pozostawia niczego do życzenia i prezentuje nad wyraz zadowalająco:

 

  • system operacyjny Android 4.4.2 KitKat;
  • procesor Qualcomm Snapdragon 801 (MSM8974): czterordzeniowy Krait 400 o taktowaniu 2,3 GHz;
  • układ graficzny Adreno 330;
  • 2 GB RAM;
  • 16 GB pamięci rozszerzalnej kartą microSD;
  • obsługa sieci: GSM 850/900/1800/1900, UMTS 850/900/1700/1900/2100;
  • obsługa sieci LTE: 850/900/1800/2100/2600;
  • wyświetlacz SuperLCD 3 o przekątnej 5” i rozdzielczości 1080p (1920×1080);
  • aparat 4 MPx z tyłu;
  • aparat 5 MPx z przodu;
  • GPS, Bluetooth 4.0, WiFi 802.11b/g/n;
  • DLNA;
  • obsługa NFC;
  • radio FM;
  • wbudowany port podczerwieni;
  • akumulator 2600 mAh;
  • wymiary: 146.4 x 70.6 x 9.4 mm;
  • waga: 160 gramów.

 

Jakość wykonania wciąż niezrównana

DSC07351

Elementem, który najbardziej zachwycił mnie w zeszłorocznym HTC One był jego design oraz niezwykle wysoka jakość wykonania, nieporównywalna wówczas z żadnym konkurencyjnym urządzeniem. Tegoroczny One (M8) podąża ścieżką wytyczoną przez starszego brata, a producent zdecydował się na rozwijanie linii stylistycznej poprzedniego modelu, co okazało się świetnym krokiem. Tak jak w ubiegłym roku, mamy tutaj do czynienia z obudową typu unibody, wykonaną z pojedynczej bryły aluminium, w której nie sposób dostrzec żadnych łączeń i ruchomych elementów. Najnowszy HTC One idzie jednak krok dalej, niż poprzedni model, a producent podaje, że jego obudowa została wykonana aż w 90% z metalu, podczas gdy poprzednik posiadał nieco więcej plastikowych wstawek, a metal stanowił 70% całej konstrukcji. Dzięki takiej niezwykle solidnej, jednolitej obudowie, HTC One M8 sprawia w dłoni fenomenalne wrażenie i jest urzeczywistnieniem tego, jakie odczucia powinien wywoływać produkt z najwyższej półki, i przy każdym kontakcie uzmysławia nam, że trzymamy w ręku przedmiot niezwykle wysokiej jakości. Podczas prezentacji w Londynie przedstawiciele HTC porównywali M8 i odczucie, które smartfon ten wywołuje, do drogiego zegarka, czy też biżuterii, i choć niewątpliwie jest w tym nieco przesady, to w pewien sposób nie można się z tym nie zgodzić, a by to zrozumieć w pełni trzeba spędzić z urządzeniem nieco czasu. Każdy, komu pokazywałem nowego flagowca HTC już przy pierwszym kontakcie zwracał uwagę na wybitną jakość wykonania tego urządzenia, co mówi już samo za siebie.

DSC07306

W dniu premiery HTC One M8 dostępny jest w trzech różnych wersjach kolorystycznych: szarej, srebrnej oraz złotej. W moje ręce trafił egzemplarz w sztandarowym, ciemnoszarym kolorze (gunmetal gray), który został wykończony w niezwykle interesujący sposób. W zależności od padającego światła odcień obudowy delikatnie zmienia swoją barwę i potrafi być w skrajnych sytuacjach bardzo ciemny, albo wręcz jasny jak lustro. Całą powierzchnię pokrywają cienkie ślady szczotkowania aluminium i to właśnie one przyczyniają się do zmieniania przez smartfon swojego koloru w zależności od sytuacji. Dzięki takiej stylizacji urządzenie nabiera unikalnego charakteru i zdecydowanie przyciąga wzrok. Design smartfona mocno przypadł mi do gustu, choć wciąż muszę spędzić nieco czasu ze srebrną wersją by finalnie zdecydować się, która z nich prezentuje się lepiej, niemniej nie ulega wątpliwości, że HTC po raz kolejny udało się stworzyć naprawdę świetnie wyglądający sprzęt.

DSC07322

Mimo niewątpliwych podobieństw dwóch generacji smartfonów HTC One, rozpoznanie nowszego M8 jest możliwe na pierwszy rzut oka dzięki temu, że cała obudowa została tutaj wyraźnie zaokrąglona, a mowa tu nie tylko o wszystkich narożnikach, lecz także o tyle i krawędziach obudowy. Dzięki takiemu wyprofilowaniu urządzenie perfekcyjnie dopasowuje się do kształtu dłoni i mimo sporych rozmiarów korzysta się z niego zaskakująco wygodnie. Wadą obłych kształtów obudowy i specyficznego jej wykończenia jest jednak to, że HTC One M8 potrafi być momentami bardzo śliski i brakuje tutaj elementu, który zapewniałby nieco większy opór, a przy odrobinie nieuwagi urządzenie może przypadkowo wyślizgnąć się nam z dłoni. Nie wiem, czy jest to jedynie przypadłość szczotkowanej obudowy ciemnoszarego wariantu, ale sugeruję podchodzenie do tego smartfona z odrobiną uwagi, gdyż jej brak może zakończyć się pechowym upadkiem.

DSC07347

HTC One M8 zdecydowanie nie należy do małych urządzeń i jest jednym z największych smartfonów wśród dostępnych na rynku modeli z pięciocalowymi ekranami. Wszystko za sprawą elementu, stanowiącego jednocześnie jeden z najmocniejszych aspektów testowanego urządzenia: świetnych głośników stereo BoomSound. Umieszczono je równolegle po dwóch stronach ekranu, a jakość oferowanego przez nie dźwięku jest nieporównywalna z żadnym innym smartfonem na rynku. Dodatek ten docenią szczególnie osoby oglądające sporo filmów na YouTube, czy też lubiące pograć co jakiś czas na smartfonie. Pojawia się tutaj zasadnicze pytanie – czy korzystamy z multimediów na tyle często, by czerpać z głośników pełną satysfakcję? Tutaj wiele już zależy od własnych upodobań; w moim przypadku odpowiedź jest twierdząca, jednak dla osób rzadziej wykorzystujących smartfon w tym celu, głośniki mogą stanowić jednie element zbędnie wydłużający całość.

DSC07327

W nowym flagowcu HTC zdecydowało się w końcu na porzucenie fizycznych przycisków i zastąpienie ich klawiszami ekranowymi, a zmiana ta bardzo mi się podoba, gdyż nie byłem fanem rozwiązania zastosowanego w zeszłorocznym One, gdzie dwa przyciski umieszczono na ramce pod ekranem. W nowym M8 ramka z logo HTC jednak pozostała i wzbudza ona kontrowersje, gdyż w oczach wielu jest elementem zbędnym, dodatkowo zwiększającym wymiary smartfona. Producent broni się jednak twierdząc, że nie można było z niej zrezygnować, gdyż ukryto za nią elementy potrzebne do prawidłowej pracy dużych głośników BoomSound.

DSC07350

Choć smartfon jest niewątpliwie długi, to jego komfortowy kształt i zaokrąglona, wyprofilowana obudowa o smukłych krawędziach sprawia, że trzymanie go w dłoni nie nastręcza wielu problemów. Urządzenie da się obsługiwać jedną ręką, choć sięgnięcie do dalszej krawędzi wymaga momentami zmiany uchwytu – jest to cena, którą trzeba zapłacić za duży, pięciocalowy ekran oraz świetne głośniki stereo.

DSC07313

Warto zwrócić uwagę na fakt, że zarówno port microUSB, jak i gniazdo słuchawkowe znajdują się obok siebie, na dolnej krawędzi urządzenia. Takie rozwiązanie ma swoje zalety, bo w momencie, w którym korzystając ze słuchawek wyciągamy One z kieszeni, to od razu trzymamy go w odpowiedni sposób i nie musimy obracać urządzenia do góry nogami. Warto zwrócić w tym momencie uwagę na fakt, że HTC One M8 oferuje znakomitą jakość dźwięku i jest to najlepiej grający smartfon, jaki miałem okazję testować od dawna, a w połączeniu z dobrymi słuchawkami będziemy mogli czerpać sporo satysfakcji z odtwarzanej muzyki.

DSC07325

Na samym szczycie znajdziemy natomiast wstawkę czarnego, lakierowanego plastiku, umożliwiającego poprawne działanie wbudowanych anten. Znajduje się tam również wyraźnie wystający i pracujący z odpowiednim skokiem włącznik, dużo wygodniejszy od tego z zeszłorocznego HTC One, gdzie nie był on tak dobrze wyczuwalny.

DSC07324

Na prawej krawędzi znalazło się gniazdo kart nanoSIM – jest to więc nowszy standard niż w zeszłorocznym One, był on dotychczas stosowany w iPhone, przy zakupie nowego flagowca HTC większość z nas będzie więc musiała zamienić starszą kartę microSIM na mniejszą. Po lewej znajdziemy natomiast długo wyczekiwany dodatek w postaci gniazda kart microSD, a maksymalna obsługiwana pojemność to aż 128 GB. Poza tym umieszczono tu też klawisze regulacji głośności, które tak jak włącznik, pracują bardzo wyczuwalnie z odpowiednim skokiem. Jednak przyciski głośności są jednocześnie najsłabszym elementem budowy nowego HTC One M8. Miałem okazję przyjrzeć się bliżej kilku różnym sztukom nowego flagowca Tajwańczyków i w większości z nich owe przyciski mają bardzo duże luzy i ruszają się we wszystkich płaszczyznach. Nie wywołuje to najlepszego wrażenia i bardziej kojarzy się z tanimi, niedopracowanymi smartfonami; mam nadzieję, że jest to wyłącznie przypadłość pierwszej partii urządzeń, a producent poradzi sobie z rozwiązaniem tego problemu.

DSC07377

Pomimo małego minusa za luźne przyciski regulacji dźwięku, ocena designu oraz jakości wykonania HTC One M8 może być tylko i wyłącznie pozytywna. Bez dwóch zdań jest to najlepiej wykonany smartfon, z jakiego miałem okazję korzystać, a przez moje ręce przeszły w zasadzie niemal wszystkie urządzenia z najwyższej półki wypuszczone na rynek w przeciągu ostatnich miesięcy. Nowy HTC One jest świetną ewolucją stylistyki zeszłorocznego modelu i wygląda naprawdę nieźle, a producentowi udało się stworzyć kolejne genialnie wykonane urządzenie. Jednolita obudowa wykonana z metalu jest niezwykle solidna i sprawia znakomite wrażenie, a trzymanie urządzenia w ręku to czysta przyjemność. HTC One M8 to w każdym calu smartfon z najwyższej półki i czuć to już od pierwszego kontaktu.

 

Pięć cali dobrego ekranu

DSC07341

Powiedzmy sobie szczerze, że wśród dostępnych obecnie na rynku urządzeń z najwyższej półki jest sporym wyzwaniem znalezienie sprzętu, w którym ekran by zawodził. Nowy HTC One M8 wypada pod tym względem równie dobrze, co jego najwięksi konkurenci, jak chociażby LG G2 i może pochwalić się naprawdę niezłym wyświetlaczem. Smartfon został wyposażony w pięciocalowy ekran Super LCD 3 prezentujący obraz w rozdzielczości FullHD (1920×1080), a zagęszczenie pikseli na poziomie 441 PPI gwarantuje nienaganną ostrość i czytelność.

Jakość wyświetlanych barw nie pozostawia niczego do życzenia, a kolory są tutaj odpowiednio nasycone i żywe, dzięki czemu korzystanie z HTC One M8 to przyjemność. Zastosowany panel jest na tyle jasny, by umożliwić zadowalającą czytelność nawet w ostrym świetle dziennym. Również kąty widzenia są tutaj nienaganne, a wszystko to sprawia, że ekran zastosowany w nowym One należy uznać po prostu za wzorowy.

 

Szósty zmysł

DSC07374

Czymże by był nawet najlepiej wykonany smartfon bez oprogramowania pozwalającego na pełne wykorzystanie jego potencjału? Nowy HTC One M8 pracuje pod kontrolą Androida 4.4.2 KitKat wzbogaconego o autorską nakładkę Sense 6. Podczas oficjalnej prezentacji urządzenia przedstawiciele HTC pokusili się o małą grę słów, odnosząc się do najnowszej wersji nakładki zwrotem sixth Sense, co można przetłumaczyć jako szósty zmysł, a oprogramowanie w HTC One M8 ma być według producenta właśnie takim dodatkowym elementem zwiększającym funkcjonalność całego urządzenia.

 

home

 

Trzeba przyznać, że nowe Sense 6 jest najładniejszą i najbardziej uporządkowaną wersją interfejsu HTC w historii. Jest ona teraz jeszcze bardziej schludna i elegancka, a ponadto zwiększył się też ogólny minimalizm nakładki, a dominują tutaj proste, jednolite barwy oraz płaskie grafiki. Mi taka stylistyka bardzo przypadła do gustu, a wygląd nowego Sense 6 świetnie łączy się z ogólnym designem całego HTC One M8. Korzystając z urządzenia ma się właśnie takie wrażenie, jak gdyby oprogramowanie oraz fizyczny sprzęt stanowiły jedną, harmonijną całość, a te dwa istotne elementy były projektowane do jak najbardziej ścisłej współpracy.

 

sense

 

Nowe Sense 6 sprawia wrażenie bardzo dopracowanego, spójnego organizmu, co widać też w przypadku bogatego pakietu standardowych aplikacji. Posiadają one identyczną szatę graficzną i stylistykę, natomiast ich kolorystyka zmienia się w zależności od zastosowanego motywu. Do wyboru jest kilka różnych zestawów, pozwalających w łatwy sposób odświeżyć wygląd interfejsu.

 

HTC Sense 6 to moim zdaniem obecnie najbardziej udana nakładka na Androida, która nie tylko wygląda dobrze, ale też znacząco zwiększa ogólną funkcjonalność systemu. Otrzymujemy tutaj bardzo bogaty pakiet aplikacji oraz dodatków, a przede wszystkim całość pracuje nienagannie pod względem płynności i stabilności.

 

BlinkFeed zyskał sporo na funkcjonalności

blink

 

Standardowo na lewo od naszego głównego pulpitu znajduje się BlinkFeed, czyli zaprezentowany dokładnie rok temu agregat wszelkiej maści informacji z naszych ulubionych serwisów społecznościowych, czy też portali internetowych. Jeżeli czytaliście moja ubiegłoroczną recenzję Sense 5 to wiecie dobrze, że nie pałałem miłością do tego dodatku, zwłaszcza, że początkowo był on dość mocno ograniczony, a na domiar złego, nie można go było usunąć z pulpitów. HTC wysłuchało głosów krytyki, a BlinkFeed jest teraz dużo bardziej użyteczny i umożliwia naprawdę głęboką konfigurację wyświetlanych treści, a ponadto jeżeli mimo wszystko nie czujemy się do niego przekonani, możemy go w każdej chwili dezaktywować.

Zaskoczyło mnie to, jak często zdarzało mi się tak po prostu przewijać wśród treści zgromadzonych w BlinkFeed, a po zsynchronizowaniu wszystkich ważnych dla mnie źródeł informacji ten dodatek okazał się być naprawdę praktyczny. HTC należą się więc brawa za dopracowanie tego elementu i uczynienie z niego naprawdę wartościowego narzędzia, użytecznego na co dzień.

 

MotionLaunch – wybudzanie bez dotykania włącznika

motion

 

Nowością wprowadzoną w tegorocznym HTC One są gesty MotionLaunch. Pozwalają one na wykonywanie wybranych operacji przez odpowiedni ruch urządzeniem, lub też przez dotknięcie jego ekranu. Przykładowo, po przyłożeniu dzwoniącego telefonu do ucha automatycznie odbierze on przychodzącą rozmowę, a po obróceniu urządzenia poziomo i naciśnięciu klawisza głośności włączymy od razu aparat.

Mamy też do dyspozycji kilka gestów wykonywanych palcem na ekranie – dwukrotne tapnięcie pozwala na wybudzenie urządzenia bez potrzeby sięgania do włącznika, a z kolei przesunięcie palcem w prawo włącza błyskawicznie BlinkFeed. Takie inteligentne gesty okazują się naprawdę użyteczne w praktyce, a część z nich znamy już z innych, konkurencyjnych smartfonów, niemniej miło widzieć, że trafiły one teraz także do flagowego urządzenia HTC.

 

Co dwa aparaty to nie jeden?

DSC07301

W tegorocznym HTC One M8 z tyłu obudowy znajdziemy nie jeden, a dwa obiektywy aparatów, stworzone do ścisłej współpracy ze sobą. Za właściwe wykonywanie zdjęć odpowiedzialna jest wyłącznie główna matryca i jest to ten sam sensor, który mogliśmy spotkać w ubiegłorocznym One (rozmiar 1/3”, rozdzielczość 4 MPx, w połączeniu z obiektywem 28 mm, f/2.0). Oznacza to, że smartfon wykorzystuje technologię UltraPixel, która przez zastosowanie pikseli o większym rozmiarze ma przyczynić się do tego, by urządzenie mogło wychwytywać większą ilość światła, oferowało szerszą rozpiętość tonalną i generalnie dawało nam dużo ładniejsze zdjęcia, niż tradycyjne aparaty stosowane dziś w smartfonach. Tyle w teorii, jednak jak sprawa wygląda w praktyce?

 

 

Zdjęcia wykonywane HTC One M8 za dnia wypadają ogólnie rzecz biorąc całkiem przyzwoicie, do momentu gdy nie zapragniemy ich powiększać – wówczas dają o sobie znać ograniczenia wynikające z zastosowania dość niskiej, jak na dzisiejsze standardy, rozdzielczości 4 MPx. Widoczne są pewne braki w szczegółowości i słabe odwzorowanie mniejszych detali, nieraz da się też dostrzec szumy. W większości przypadków fotografowania przy dobrym świetle powinniśmy być jednak zadowoleni z rezultatów, zwłaszcza że automatyka aparatu pracuje wyśmienicie, prawidłowo dobierając odpowiednie ustawienia, a szybkość działania autofocusa jest tutaj nadzwyczajna.

 

 

Tak dobrze nie jest już jednak gdy ilość światła spadnie. Daje o sobie wówczas znać fakt, że HTC pozbawiło tegorocznego One systemu optycznej stabilizacji obrazu, którą posiadał poprzedni model. Zdjęcia wykonywane w trudniejszych warunkach wyglądają po prostu słabo, ilość szumów potrafi być nieraz przytłaczająca, a smartfon miewa problemy z poprawnym ustawieniem ostrości.

 

Screenshot_2014-03-30-13-32-49

 

Na sporą pochwałę zasługuje samo oprogramowanie aparatu, a aplikacja do jego obsługi jest bardzo przejrzysta i łatwa w obsłudze. Nowy One oferuje sporo różnych trybów robienia zdjęć, a bardziej zaawansowanym spodoba się tryb manualny, pozwalający na ręczną konfigurację takich elementów, jak na przykład czas wyzwolenia migawki, czy też ustawianie ostrości.

 

DSC07356

Jak wspomniałem wcześniej, za wykonywanie zdjęć odpowiada główna matryca ukryta za większym obiektywem. W górnej części obudowy nowego HTC One umieszczono jednak drugą soczewkę, pod którą schowany jest dodatkowy moduł. Jego rola polega na zbieraniu informacji na temat odległości poszczególnych obiektów na zdjęciu względem siebie, a dane te są następnie zapisywane w pliku z wykonanym przez nas zdjęciem. Dzięki temu w późniejszej obróbce możemy wzbogacić nasze zdjęcia w ciekawe efekty, takie jak na przykład rozmyte tło – podkreślmy, że nie oznacza to zmieniania punktu ostrości zdjęcia po jego wykonaniu, a jedynie umożliwia zastosowanie takiego artystycznego efektu.

 

IMAG0018

zwykłe zdjęcie

IMAG0018_1

zdjęcie z rozmyciem

 

Uważam że obecność tego dodatkowego sensora jest w gruncie rzeczy pozbawiona sensu. Jakość uzyskiwanego efektu rozmycia tła jest nieraz dość wątpliwa i wygląda po prostu sztucznie, jak gdyby zdjęcie zostało przerobione w prostym programie graficznym, a nie przy wykorzystaniu potencjału specjalnej matrycy, dodanej do urządzenia wyłącznie w tym celu. Czasem z kolei wygląda to już dużo ciekawiej, niemniej wciąż taka sztuczka nie wydaje mi się szczególnie atrakcyjna. Dla ogólnego odbioru aparatu w nowym One zdecydowanie dużo korzystniejsze byłoby to, gdyby producent zamiast dodania tego dodatkowego sensora zdecydował się na pozostawienie w urządzeniu systemu optycznej stabilizacji obrazu, a umożliwił wykonywanie takich efektów graficznych wyłącznie na płaszczyźnie programowej. W moich oczach dodatek w postaci specjalnego modułu nie przedstawia sobą szczególnie wielkiej wartości, a smartfon dużo bardziej zyskałbym gdyby zamiast niego oferował po prostu wyższą jakość zdjęć.

 

IMAG0175

zwykłe zdjęcie

IMAG0175_1

zdjęcie z rozmyciem

 

HTC One M8 zdecydowanie nie jest najlepszym i najbardziej uniwersalnym smartfonem dla fotoamatora, a w niektórych warunkach, szczególnie po zmroku, smartfony takie jak na przykład LG G2, potrafią wykonywać dużo ładniejsze zdjęcia. Aparat jest w moich oczach chyba najsłabszym elementem tegorocznego One M8 i choć zdecydowanie da się tym urządzeniem wykonać naprawdę fajne fotografie, zwłaszcza przy dobrym świetle, to jednak konkurencja okazuje się pod tym względem często wyraźnie lepsza.

 

Bateria i wydajność nie pozostawiają niczego do życzenia

DSC07353

Nowy HTC One M8 został wyposażony w baterię o pojemności 2600 mAh i według zapewnień producenta ma oferować do 40% dłuższy czas pracy od swojego poprzednika. W tych wyliczeniach jest nieco prawdy i podczas gdy ubiegłoroczny model wytrzymywał w moich dłoniach średnio pełną dobę, testowany One M8 rozładowywał się zazwyczaj po ponad 30 godzinach. Czas pracy na jednym ładowaniu jest więc odczuwalnie lepszy, a nowy flagowiec HTC wypada pod tym względem bardzo przyzwoicie. Gdy znajdziemy się w wyjątkowej potrzebie, to mamy też do dyspozycji tryb radykalnego oszczędzania baterii, mocno ograniczający funkcjonalność urządzenia i pozostawiający nam do dyspozycji wyłącznie najprostsze aplikacje, a w zamian oferujący nawet do dwóch tygodni pracy smartfona.

 

Wysoka wydajność stanowi jeden z głównych atutów HTC One M8. Urządzenie może pochwalić się obecnością układu Qualcomm Snapdragon 801, który jest ewolucją dobrze znanego nam Snapdragona 800 i oferuje usprawnienia w kwestii prędkości odczytu wbudowanej pamięci oraz nieco wyższe taktowanie dedykowanego układu graficznego Adreno 330. W praktyce One M8 jest urządzeniem pracującym bardzo szybko i płynnie, na poziomie do którego przyzwyczaiły nas już smartfony z najwyższej półki. W żadnym momencie nie przytrafiają się tutaj spadki mocy, czy spowolnienia, a M8 powinien przypaść do gustu graczom, gdyż połączenie świetnej wydajności, dobrego ekranu i mocnych głośników sprawia, że zabawa z urządzeniem jest sporą przyjemnością.

 

W syntetycznych testach HTC One M8 wypada bardzo podobnie do smartfonów ze starszym Snapdragonem 800, w kilku przypadkach osiągając nieco wyższe wyniki. Zadziwiające jednak jest to, że w testach Benchmark Pi oraz Vellamo (HTML5) nowy One radzi sobie bardzo przeciętnie, plasując się w tyle nawet za HTC One max. Do tych rezultatów należy podchodzić jednak z rezerwą, gdyż nie odzwierciedlają one w pełni rzeczywistej wydajności urządzenia.

wykres_1

 

wykres_1 (1) wykres_1 (2)wykres_6 wykres_7 wykres_8 wykres_9

 

Podsumowanie

DSC07443

HTC One M8, choć niepozbawiony wad, jest moim zdaniem najlepszym smartfonem z Androidem, jaki można obecnie znaleźć na rynku. Tajwańskiemu producentowi udało się po raz kolejny stworzyć urządzenie, z którego korzystanie jest po prostu wielką przyjemnością. Tegoroczny One M8 rozwija design swojego poprzednika i wyróżnia się fantastyczną jakością wykonania, godną sprzętu z najwyższej półki. Jego metalowa, wyprofilowana obudowa została dopracowana w najmniejszych szczegółach i sprawia w dłoni znakomite wrażenie. HTC nie zatrzymało się jednak na stworzeniu dopracowanego, wydajnego sprzętu, lecz zadbało także o to, by oprogramowanie było w stanie jak najlepiej wykorzystać jego potencjał, a nowe Sense 6 jest nie tylko najładniejszą, lecz też najbardziej funkcjonalną nakładką na Androida.

 

Jednym elementem pozostawiającym pewien niedosyt jest tutaj aparat, który potrafi momentami zawieść, szczególnie przy słabszym świetle, gdzie daje o sobie znać brak optycznej stabilizacji obrazu. Dodatek w postaci dedykowanego modułu badającego głębię obrazu okazuje się nieszczególnie przydatnym rozwiązaniem, a otrzymywane dzięki niemu korzyści nie są tak atrakcyjne, by w szczególny sposób uzasadnić jego obecność.

 

Pomimo tego HTC One M8 jest smartfonem w pełni godnym polecenia i niezwykle mocno przypadł mi do gustu. Na tyle mocno, że chyba zagości on w mojej kieszeni na dłużej.

 

 

Zalety:

– fenomenalna jakość wykonania i atrakcyjny design;

– mocne głośniki BoomSound;

– wzorowy ekran;

– wysoka wydajność;

– przyzwoita bateria;

– nowe Sense 6 jest ładne i funkcjonalne.

 

Wady:

– aparat pozostawia mieszane uczucia;

– duże wymiary, nawet jak na pięciocalowca;

– luzy w przyciskach głośności.

 

 

 



x