[Recenzja] Samsung Galaxy A50 – czy atak na średnią półkę się udał?

Łukasz Pająk Polecane 2019-04-23

Plusy

  • Wyświetlacz
  • Aparat
  • Akumulator

Minusy

  • Budowa
  • Wydajność

Samsung na nowo atakuje średnią półkę, która zbyt długo była zdominowana przez chińskie propozycje z dopiskami Lite czy też ogólnie Redmi. Tak, to dokładnie tym smartfonom Koreańczycy chcą się odgryźć poprzez porzucenie serii Galaxy J na rzecz Galaxy A. Tytułowy Galaxy A50 jest jedną z najbardziej wyważonych propozycji, która teoretycznie ma największe szanse na sukces. Nie tylko w Indiach, a również w Polsce. Jednak czy to się uda? W końcu inne nazewnictwo to nie wszystko, co Samsung pozmieniał. Przekonajmy się o tym — serdecznie zapraszam do recenzji Galaxy A50.

 

Zestaw

Niestety, ale konkurencja przyzwyczaiła nas już do tego, że w zestawie znajdziemy wiele elementów, niezależnie od tego, co to za klasa urządzenia. Napisałem niestety, ponieważ Samsung do tego grona się nie zalicza. Oprócz makulatury, kluczyka do tacki na karty SIM i MicroSD tak naprawdę próżno szukać czegoś więcej. Oczywiście nie zabrakło też modułowej ładowarki, na którą składa się zasilacz o mocy 15 W. To niezbyt dużo, ale to też maksymalna wartość, którą obsługuje Galaxy A50. Za to na wyświetlaczu znalazła się naklejona folia ochronna.

 

Budowa

Glasstic to najnowsza moda według Samsunga. Marketingowo brzmi to naprawdę dobrze, bo mamy do czynienia z połączeniem szkła i plastiku, więc ich najlepszych cech. Smartfon jest bardzo lekki i cienki, a upadki nie muszą się wiązać z pajęczyną na tylnej powierzchni. Do tego wygląd jest… naprawdę udany, choć to oczywiście kwestia gestu. Jednak też nie zapominajmy o wadach. Przede wszystkim są to zarysowania. Mój egzemplarz testowy już trochę przeżył i to widać. Co prawda głównie poprzez folię na ekranie, ale tył też swoje rysy przyjął. Do tego, gdy nasz dłonie są wilgotne, Galaxy A50 staje się śliski. Na deser zauważyłem, że tylne powierzchnia ugina się pod palcami i jesteśmy w stanie wyczuć pod nimi krawędzie akumulatora czy też poszczególne podzespoły. Co by nie było tak źle, na pewno nie można narzekać na spasowanie. Smartfon też świetnie leży w dłoni i do klawiszy również nie można się przyczepić — bez problemu je odnajdziemy, jak i wyczujemy ich skok.

Przód zdominował wyświetlacz — tak naprawdę zdominował. Samsung wyraźnie zredukował ramki, co też może stanowić zaletę Glasstic, ale trzeba oddać firmie ich minimalizm. Oczywiście dolna krawędź jeszcze się wyróżnia, ale zawsze mamy możliwość pewnego chwytu telefonu. Nie zabrakło wycięcia w wyświetlaczu, które nie jest w żaden sposób przesadzone. Ot jest wąskie i niskie. Nad nim znajdziemy poprawny głośnik do rozmów telefonicznych. Nie można też zapomnieć o skanerze dermatoglifów w ekranie. Cóż, częściej wpisywałem kod i pokazywałem twarz, aniżeli z niego korzystałem. Niezależnie od sposobu konfiguracji, ten działał wolno lub nie potrafił mnie rozpoznać.

Tyły dzisiejszych smartfonów stają się bardzo jednolite. Samsung, przenosząc czytnik linii papilarnych na wyświetlacz, sprawił, że cała powierzchnia jest odpowiednio zaokrąglonym na krawędziach tworzywem sztucznym bez żadnych fajerwerków. Wyróżniają się wyłącznie wystające aparaty z przeciętną diodą doświetlającą oraz logo firmy. Wspomniane zaokrąglenia krawędzi ułatwiają chwyt. Sama powierzchnia za sprawą swojej połyskliwości łatwo zbiera zabrudzenia.

Na poszczególnych krawędziach znajdziemy takie elementy, jak:

  • góra: dodatkowy mikrofon
  • dół: główny mikrofon, złącze USB-C, poprawne gniazdo słuchawkowe oraz łatwy do zakrycia, ale dobry jakościowo głośnik multimedialny
  • lewa strona: tacka na karty SIM i MicroSD
  • prawa strona: przyciski fizyczne

Rodzina Galaxy A zawsze kojarzyła się z dobrym wykonaniem. Nowe wydanie wraz z Glasstic po prostu wymaga przyzwyczajenia. Z pewnością nie wszyscy będą zadowoleni z zastosowanego tworzywa sztucznego. Mimo wszystko nie jest to rozwiązanie bez wyraźnych zalet, o których wcześniej wspomniałem. Innymi słowy, coś za coś.

 

Specyfikacja techniczna i cena Samsunga Galaxy A50

Galaxy A50 to, jak samo oznaczenie wskazuje, modele ze średniej półki. Co prawda w obecnym portfolio bliżej mu do topowych modeli, ale Samsung z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Tym sposobem testowany smartfon został w Polsce wyceniony na 1600 złotych. W zamian otrzymujemy:

  • 6,4-calowy wyświetlacz Super AMOLED FullHD+ (notch, 19,5:9, 2340×1080, 403 ppi, 84,9% wypełnienia frontu, Gorilla Glass 3)
  • układ Exynos 9610
  • 4 GB RAM
  • 128 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 512 GB)
  • aparaty:
    • przód: 25 MPx (f/2.0)
    • tył: 25 MPx (f/1.7, PDAF), 8 MPx (f/2.2, szerokokątny), 5 MPx (f/2.2, czujnik głębi)
  • akumulator o pojemności 4000 mAh (szybkie ładowanie 15 W)
  • NFC, Bluetooth 5, gniazdo słuchawkowe, USB-C (2.0), czytnik linii papilarnych pod ekranem
  • Android 9 Pie (One UI)
  • wymiary: 158,6 x 75,7 x 7,7 mm
  • waga: 166 g

Galaxy A50 to z pewnością smartfon ze średniej półki, co już kolejny raz powtarzam, ale z aspiracjami do topowej ligi. Świadczy o tym między innymi pojawienie się czytnika linii papilarnych w ekranie, choć jego działanie jest już Wam znane. Szkoda, że do Polski trafiła wersja z mniejszą pamięcią operacyjną, ale cieszy fakt, że mamy do dyspozycji osobne miejsce na dwie karty SIM i na MicroSD. Po prostu nie musimy wybierać. Mój egzemplarz nie został wyposażony w NFC, ale według wszelkich sklepów ten moduł jest dostępny. To jeszcze potrafi wyróżnić Galaxy A50 na tle konkurencji. Niemniej w tej cenie to już powoli standard.

 

Wyświetlacz

Samsung wyróżnia się wyświetlaczami i nie inaczej jest w tym przypadku. AMOLED powinien być podstawą dla smartfonów z wycięciami w ekranie, chociaż rozumiem też zwolenników paneli LCD. Mimo wszystko w Galaxy A50 nie można narzekać na zastosowany wyświetlacz. Jak na tę klasę, jest to zdecydowanie ponadprzeciętny ekran z nastawieniem na naturalne barwy.

Nie zabrakło dedykowanych ustawień, które pozwalają dopasować panel do własnych wymagań. Jedyne, co momentami irytuje to poziom jasności. Górna poprzeczka mogłaby zostać wyżej ustawiona, a sama automatyczna regulacja działać sprawniej. Momentami odnosiłem wrażenie, że dedykowany czujnik się zacinał.

 

Akumulator

Konkurencja już pokazała, że średnia półka wyróżnia się dużymi akumulatorami. Samsung nie zostaje w tyle, bo ogniwo o pojemności 4000 mAh pozwala Galaxy A50 na wiele. Smartfon działa naprawdę długo jak na zastosowany rozmiar wyświetlacza (6,4-cali). Podstawowe czynności pokroju przeglądanie social mediów (Twitter, Facebook), stron internetowych (Chrome) czy też oglądania filmów na YouTube pozwalały na 2 dni bezproblemowej pracy z około 8 godzinami włączonego wyświetlacza. Pod tym względem Galaxy A50 naprawdę się udał Samsungowi. W momencie, gdy będziemy chcieli wycisnąć z 10-nanometrowego Exynosa 9610 pełną moc, to po około 5 godzinach będziemy szukać ładowarki. Zasilacz o mocy 15 W nie jest błyskawiczny, więc potrzebujemy ponad 2 godzin na pełną regenerację.

 

Aparat

Aplikacja aparatu Samsunga jest po prostu wygodna i odpowiednio przemyślana. Dostęp do istotnych przełączników jest na wyciągnięcie ręki, a właściwie palca, chociaż niektórych może drażnić narzucanie emoji. Niemniej wszystko, co ważne w dzisiejszych smartfonach zostało zaimplementowane. Od prostego trybu manualnego, poprzez rozmywanie tła, na obsłudze szerokokątnego obiektywu kończąc. Co najważniejsze, poszczególne tryby możemy dowolnie ustawiać, wyłączać i włączać, co nie jest najczęściej spotykane.

O ile obsługa nie sprawia problemów, to niektórzy mogą czuć się zawiedzeni tym, że Samsung niespecjalnie podszedł do wspieranych rozdzielczości. Filmy możemy maksymalnie nagrywać w FullHD i 30 klatkach na sekundę. Z kolei jakość jest typowa dla Koreańczyków. Obraz zbierany i dopasowany pod względem stabilizacji jest stosunkowo szybko, momentami barwy są zbyt nasycone, ale ostatecznie w tej klasie ciężko o coś zbytnio narzekać. Czasami miałem problem z automatycznym ustawianiem ostrości, a po zbliżeniu na wierzch wychodzi mydło — naprawdę, o detalach można zapomnieć. To tak naprawdę główne uwagi, bo w nocy siłą rzeczy ciężko oczekiwać rewolucji w tej klasie. Kończąc pozytywnie, na plus zdecydowanie można zaliczyć szerokokątny obiektyw, który nie pogarsza drastycznie jakości obrazu. Szkoda jedynie, że nie możemy dynamicznie przechodzić pomiędzy dostępnymi matrycami podczas nagrywania filmów.

 

Oprogramowanie i wydajność

One UI to nakładka, którą zdecydowanie można polecić. Zachwalam ją z prostego względu — została opracowana pod kątem dużych wyświetlaczy z wydłużonymi proporcjami. To naprawdę czuć, bo na każdym kroku możemy obsługiwać urządzenie bez trybu jednoręcznego i bez wykorzystywania drugiej dłoni. Wystarczy tylko dodatkowo przewinąć obraz. Galaxy A50 został też odpowiednio doceniony za sprawą dodatków w systemie. Tak naprawdę w zakresie konfiguracji i personalizacji niczego temu telefonowi nie brakuje. Ok, momentami też jest za dużo, ale tu akurat odnoszę się do aplikacji dostępnych od razu po wyjęciu urządzenia z pudełka, które na szczęście możemy odinstalować.

Exynos 9610 to 10-nanometrowa jednostka, która jest stawiana gdzieś pomiędzy Snapdragonem 660 i 670. W mojej opinii, po zapoznaniu się z Galaxy A50, bliżej mu do tego pierwszego. Smartfon niestety momentami ma problemy z utrzymywaniem wydajności na tym samym poziomie. Nawet uruchamianie ustawień potrafi zająć zbyt dużo czasu z ekranem początkowym. Jednak, gdy ta już się zdąży załadować, to nie odczujemy nadmiernych spowolnień i nawet bardziej wymagające programy uruchamiają się w wyższych ustawieniach graficznych.

Samsung Galaxy A50 – recenzja Android.com.pl
Infogram

Im wyższy wynik, tym lepiej.

 

Recenzja Samsunga Galaxy A50 – podsumowanie

Galaxy A50 pozostawił mnie z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony widać, że Samsung zrozumiał problem ze średnią półką, gdzie dominacja Chińczyków zaczęła przeszkadzać. Z drugiej znowu Koreańczycy zapomnieli o kluczowych dla siebie cechach. Składając to w całość, na pewno otrzymujemy dobry telefon, ale nie bez wyrzeczeń. Jedną z nich jest kontrowersyjny Glasstic. Czytnik linii papilarnych w ekranie też wymaga dopracowania. Jednak wyświetlacz i akumulator z pewnością stanowią czołówkę w swojej klasie. Oprogramowanie też jest niczego sobie, tylko znowu trzeba pamiętać o dłuższej chwili podczas uruchamiania poszczególnych aplikacji.

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 6
  • Budowa 7
  • Specyfikacja techniczna 7
  • Wyświetlacz 8
  • Akumulator 8
  • Aparat 7
  • Oprogramowanie 8
  • Wydajność 6

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 7.1







x