[Recenzja] Huawei MediaPad M5 10 – czy przekonał mnie do tabletów?

Łukasz Pająk Polecane 2018-07-22

Plusy

  • Wykonanie
  • Głośniki
  • Oprogramowanie

Minusy

  • Problemy z wydajnością
  • Wygoda klawiszy fizycznych

Nigdy nie byłem fanem tabletów. Szczególnie w wydaniu z Androidem. O ile iOS jest pod wieloma względami lepszy, to jednak preferuję Windowsa. Mimo wszystko nie można na ślepo upierać się w swoich przekonaniach sprzed X dni, miesięcy lub lat, więc co pewien czas staram się na nowo zapoznać z aktualnymi rozwiązaniami. Tym razem padło na Huawei MediaPad M5 10, który ma coś, co w głównej mierze zachęciło mnie do wypróbowania „przerośniętych” smartfonów. Niemniej jednak wciąż postaram się być możliwie najbardziej obiektywny, więc serdecznie zapraszam Was do recenzji.

 

 

Zestaw

Czego moglibyśmy oczekiwać po zestawie z tabletem? Dokładnie tego, co oferuje Huawei z MediaPad M5 10, czyli:

  • modułowa ładowarka (18 W)
  • przejściówka USB-C – Jack 3,5 mm
  • kluczyk do tacki na karty SIM i pamięci
  • etui

Tak, rzuca się w oczy brak gniazda słuchawkowego za sprawą przejściówki, jak i brak dedykowanego akcesorium na USB-C. Samo etui jest bardzo proste – wykonanie zdaje się być solidne, jak i potencjalna wytrzymałość. Gorzej z możliwościami ułożenia – tak naprawdę ten dodatek możemy złożyć tylko w jedną pozycję – niemalże pionową. Główna zaleta – budowa nie ogranicza głośników.

Przeglądając różne oferty w sklepach, zauważyłem, że powyższe etui nie jest zawsze standardowym elementem wyposażenia. W takim razie koszt jego zakupu to około 65 złotych.

 

Budowa

Testowany tablet przede wszystkim sprawia wrażenie solidnego, który przetrwa niejeden upadek – przynajmniej aluminium. Co prawda tego nie sprawdzałem, ale wszystko jest świetnie spasowane i wykonane z dobrych jakościowo materiałów. Urządzenie dobrze leży w dłoniach, co można zawdzięczać dobrze wyprofilowanym krawędziom. Jednak te też są irytujące, jeśli skupimy się na klawiszach fizycznych – wspomniane kształty sprawiają, że odruchowe wyczucie przycisków jest utrudnione, ale w perspektywie czasu można się do tego przyzwyczaić.

Przód to oczywiście wyświetlacz, który dominuje. Nad nim pojawiła się znośna matryca do wideorozmów, choć zdecydowanie lepsza od wielu kamerek internetowych. Nie zabrakło też diody powiadomień, która jest miłym dodatkiem, choć nigdy mi się nie przydała, bo zawsze zamykałem etui, gdy nie korzystałem z MediaPada. Po prawej stronie ekranu zamontowano bardzo dobry czytnik linii papilarnych. Wbrew pozorom taka lokalizacja jest wygodna i w naturalny sposób kciuk trafia na skaner.

Z tyłu dominacja aluminium i specyficznie poprowadzonych pasków antenowych, na których widać maskownice głośników, choć te już powinienem zaliczyć do krawędzi. Jednak ich obłość sprawia, że bez problemu można je zauważyć patrząc na wprost na tył Huaweia. Na tej powierzchni nie mogło zabraknąć też aparatu, ale czemu on wystaje? To wciąż jest dla mnie zagadką – szczególnie, że nie mamy do czynienia z optyczną stabilizacją obrazu. Na szczęście wspomniane etui skutecznie pozbywa się tego garba. Na deser, wśród dolnej maskownicy znalazło się miejsce na trzy piny na zewnętrzne akcesoria.

Zazwyczaj rozpisuję każdą krawędź z osobna, ale w tym wypadku tak naprawdę możemy się skupić wyłącznie na prawej, bo to na niej wszystko ulokowano. Wszystko, czyli klawisze fizyczne, tackę na kartę SIM i MicroSD oraz gniazdo USB-C. Brakuje Jack 3,5 mm.

Na koniec kilka słów warto poświęcić głośnikom, które sygnowane są logiem Harman-Kardon, czyli szanowanej firmy odpowiedzialnej za wiele udanych sprzętów audio. Mamy do czynienia z czterema „membranami”, ułożonymi w parach na dole i górze. Grają… bardzo dobrze – dźwięk jest czysty, donośny i nawet można pokusić się o stwierdzenie, że pojawiają się niskie tony. Oczywiście wszystko zależy od jakości odtwarzanego utworu, ale byłem pełny podziwu jakości – nawet w porównaniu do iPadów.

 

Specyfikacja techniczna i cena Huawei MediaPad M5 10

Czy od tabletu można oczekiwać flagowej specyfikacji? Poniekąd tak, ale w stosunku do smartfonów najczęściej wiąże się to z rocznym opóźnieniem. W przypadku MediaPad M5 10, który został zaprezentowany w kwietniu, sytuacja drastycznie się nie różni. Dlatego za około 1700 złotych otrzymujemy:

  • 10,8-calowy wyświetlacz IPS LCD QuadHD (16:10, 2560×1600, 280 ppi, 76,1% wypełnienia frontu)
  • układ HiSilicon Kirin 960s
  • 4 GB RAM
  • 32/64/128 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 256 GB)
  • aparaty:
    • przód: 8 MPx
    • tył: 13 MPx
  • akumulator o pojemności 7500 mAh
  • USB-C (2.0), Bluetooth 4.2, 4 głośniki Harman-Kardon, czytnik linii papilarnych
  • Android 8.0 Oreo (EMUI 8.0)
  • wymiary: 258,7 x 171,8 x 7,3 mm
  • waga: 498 g

W gwoli wyjaśnienia – Kirin 960s to dosyć specyficzna konstrukcja. Zadebiutowała razem z tym tabletem, ale w głównej mierze to Kirin 960 z dodatkową jednostką obliczeniową dla instrukcji sztucznej inteligencji i jednocześnie obniżonym taktowaniem procesora (z 2,4 do 2,1 GHz). Czy czegoś w powyższej specyfikacji brakuje? Być może nowszej technologii Bluetooth. Moduł NFC nie wydaje się być niezbędny w tablecie.

 

Wyświetlacz

Ekran to dla mnie kluczowa część tabletów. Jeśli ten podzespół jest kiepski, to kompletnie burzy odbiór całego urządzenia. Huawei postawiło na technologię IPS LCD i popularne w tej klasie proporcje 16:10 z wysoką rozdzielczością QuadHD. Rezultat? Pozytywny. Jedyne do czego mogę się doczepić to filmy 16:9 z cienkimi, szaro-czarnymi paskami, które wynikają waśnie ze stosunku szerokości do wysokości. Czerń jest stosunkowo głęboka – siłą rzeczy nie zejdziemy do poziomu OLEDowych paneli, ale w tej kwestii miło się zaskoczyłem. Podobnie z jasnością, która nawet w słoneczny dzień nie sprawiała problemów. Prezentacja barw mogłaby być nieco żywsza, aczkolwiek dostajemy duże możliwości konfiguracji w ustawieniach, więc każdy znajdzie dla siebie odpowiedni schemat barw.

 

Akumulator

Tablety zazwyczaj nie służą do grania czy też uruchamiania wydajnych aplikacji. To z natury proste urządzenia do przeglądania stron internetowych i oglądania filmów. W tym MediaPad M5 radzi sobie świetnie, bo bez problemu wytrzymał mi 3 dni, w czasie których wyświetlacz był uruchomiony przez około 8 godzin. Udało mi się wydłużyć ten czas do 12 godzin, gdy postanowiłem, że teksty będę pisał właśnie na nim. Wtedy też konieczne było podłączenie zewnętrznej klawiatury przez Bluetooth. Jeśli uprzemy się na wymagające gry, to ładowarki będziemy zmuszeni szukać po około 5-6 godzinach. Ta z zasilaczem o mocy 18 W (9 V, 2 A) pozwoli na pełną regenerację ogniwa w ciągu 3,5 godziny.

 

Aparat

Szczerze mówiąc nie wiem po co w tabletach główne aparaty na tylnej części obudowy – robienie zdjęć tymi urządzeniami to mordęga, ale skoro jest to warto o nim kilka słów napisać. W tym wypadku również Huawei mnie pozytywnie zaskoczył. Co prawda jakość nie powala na kolana, ale w naprawdę wyjątkowych sytuacjach jesteśmy w stanie zrobić MediaPadem M5 ładne zdjęcie. Pomaga w tym bardzo prosta aplikacja, która nie jest w nadmierny sposób rozbudowana, choć nie zabrakło nawet trybu profesjonalnego i wielu innych.

Co ciekawe, w przypadku filmów możemy liczyć nawet na rozdzielczość 4K lub FullHD z 60 klatkami na sekundę. Jednak jakość jest wyraźnie… specyficzna. Pojawia się sporo szumów, nie do końca poprawnie ustawiana jest ostrość, co z kolei nie występowało, gdy wybór padał na FullHD przy 30 klatkach na sekundę.

 

Oprogramowanie i wydajność

Niestety, ale Android nie został dobrze przemyślany pod tablety. Google kompletnie zawaliło sprawę, więc trzeba liczyć na wsparcie producentów. Huawei zastosowało EMUI, które na pierwszy rzut oka niespecjalnie różni się od tego, co znajdziemy w smartfonach. Z pewnością użytkownicy tej nakładki nie będą mieli problemu, żeby się odnaleźć. W pierwszej chwili byłem tym faktem zszokowany, bo jednak ujawniał się ten sam problem, co w przypadku czystego Androida. Jednak sytuację drastycznie zmienił „Tryb pulpitu”, który zamienia interfejs na taki zbliżony pełnoprawnym systemom pokroju Windowsa. Odpowiednio wyskalowane sekcje, możliwość dowolnego ustawiania okien wybranych aplikacji i zdecydowanie więcej.

Mam wrażenie, że niewielu deweloperów trzecich firm nie ma świadomości tego, że może tworzyć kompatybilne tytuły, co objawia się momentami różnymi błędami. Tych też nie zabrakło w samym EMUI. Tak naprawdę w pamięć zapadł mi tylko jeden problem – gesty na czytniku linii papilarnych. Nie są one mi obce, bo spotkałem się z nimi w smartfonach Huawei, ale w MediaPad M5 po prostu nie zawsze chciały poprawnie współpracować. Niemniej jednak ten problem ginie gdzieś wśród różnych innych dodatków, które są po prostu dobre i możecie się z nimi zapoznać na poniższych zrzutach ekranu.

Sam system działa bardzo dobrze, płynnie i bez zająknięcia. Pod warunkiem, że nie narzucimy mu do liczenia wydajnych zadań. Wtedy pojawia się wyższa temperatura, choć do zaakceptowania, ale razem z tym wychodzi na wierzch throttling. Innymi słowy – tablet wyraźnie zwalnia. Android Oreo, który kryje się pod EMUI 8.0, robi wszystko, co tylko może, aby wyprowadzić zadania na prostą. Na co dzień nie jest to dokuczliwe, jeśli tablet nie służy Wam chociażby do renderowania filmów.

Huawei MediaPad M5 10 – recenzja Android.com.pl
Infogram

Im wyższy wynik, tym lepszy.

 

Recenzja Huawei MediaPad M5 10 – podsumowanie

Huawei MediaPad M5 10 sprawił, że… na nowo zainteresowałem się tabletami. Nie czuję potrzeby posiadania go w domu, ale to wynika wyłącznie z mojego trybu życia – Internet wygodniej przeglądam na smartfonie, a jeśli potrzebuję większego ekranu, to sięgam po 13-calowego MacBooka lub 17-calowego Lenovo. Pamiętacie jeszcze Chuwi? Leży w kącie, ale nie tylko z powodu rozmiaru wyświetlacza. Mimo wszystko to właśnie tryb pulpitu w Huawei sprawił, że widzę potencjał w rozwoju tabletów. Oczywiście wymagana jest zewnętrzna myszka i klawiatura, ale tutaj ogranicza nas tylko własny budżet. Niestety, ale wciąż wiele aplikacji na Androida nie jest przystosowanych pod ten typ urządzeń. To oczywiście nie wina Huawei, ale praca z programami przystosowanymi pod smartfony jest uciążliwa. Zostawmy ten temat, skupmy się na MediaPad M5. Ten jest świetny – boli brak złącza słuchawkowego czy też zwolnienia przy pracy na wyższych obrotach, ale ten pierwszy można przeboleć, a drugi jest bardzo rzadko zauważalny. W zamian recenzowany produkt odwdzięcza się świetnymi głośnikami, dobrym wyświetlaczem i relatywnie odpowiednim czasem pracy na jednym ładowaniu. To zdecydowanie są najważniejsze cechy dobrego tabletu.

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 8
  • Budowa 7
  • Specyfikacja techniczna 7
  • Wyświetlacz 7
  • Akumulator 7
  • Aparat 7
  • Oprogramowanie 8
  • Wydajność 6

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 7.1




  • Marek

    Kupiłem tego tableta 30 kwietnia w Media Expert. Zamiast zwykłego etui, sklep dołożył jakąś klawiaturę (inna niż ta od Huawei). Jestem bardzo zadowolony. Nie zauważyłem przycięć , bo głównie korzystam z Chrome, Netflixa i YouTube’a. Bardzo fajne głośniki. Trochę mi brakuje mini Jacka, więc z bólem serca kupiłem słuchawki douszne BT. U mnie ładowanie trwa znacznie krócej ~2,5h.

  • Niestety, dalej uważam że jedynie jaki tablet mógłbym mieć to iPad ;/

  • Andrzej

    Mi zastąpił z powodzeniem laptopa i sobie chwalę 🙂

  • Xiaomi lepsze

    Tablet bez mini jacka?? Co za gówno