[Recenzja] Xiaomi Redmi Note 5 to istny szlagier

Łukasz Pająk Recenzje 2018-07-03

Plusy

  • Cena
  • Akumulator
  • Możliwości

Minusy

  • Micro USB zamiast USB-C
  • Brak NFC

#XiaomiLepsze i nie ma innej możliwości, prawda? Cóż, nie zaszkodzi się o tym przekonać. W końcu nadarzyła się bardzo dobra okazja, aby sprawdzić kolejną generację jednego z najpopularniejszych smartfonów na świecie. Rodzina Redmi Note jest istotnym składnikiem w promowaniu Chińczyków i to właśnie ona wprowadziła firmę do pierwszej ligi. W oznaczeniach, numeracji i wszelkich niuansach kolejnych modeli każdy może się zgubić. Być może była to część marketingu, ale bardzo dziwacznego. Niemniej jednak, każda propozycja zawsze była chwalona, a tymczasem możemy zainteresować się Redmi Note 5 z oficjalnej, polskiej dystrybucji. Oczywiście pojawia się pytanie – czy warto w ogóle zawracać sobie głowę tym smartfonem? O tym się przekonacie, gdy przeczytacie następującą recenzję, do której serdecznie Was zapraszam.

 

Zestaw

Warto zaznaczyć, że Redmi Note 5 nie należy do najwyższej ligi. To z założenia tani smartfon i jedna z podstawowych propozycji Xiaomi ze stosunkowo dużym wyświetlaczem. Choć fraza „Note” pozostała już wyłącznie dla zasady. W zestawie z tym smartfonem otrzymujemy tradycyjny zestaw makulatury, kluczyk do tacki na karty SIM i MicroSD, jak i modułową ładowarkę z zasilaczem o mocy 10 W. Na deser dodano etui, który niewątpliwie jest lepszym dodatkiem, niż marnej jakości słuchawki douszne.

Ochraniacz smartfona sprowadza się do gumowego futerału, który otacza tył i krawędzie urządzenia. Jego wykonanie jest… kiepskie. Już dostarczony do testów egzemplarz nosił wyraźne ślady użytkowania, które pokazywały dużą podatność na zarysowania i różnorakie otarcia. Jednak dzięki temu samo urządzenie ma większe szanse na przetrwanie.

 

Budowa

Redmi Note 5 to w pełni aluminiowy smartfon, ale z dwoma wstawkami z tworzyw sztucznych. Oczywiście nie mogło zabraknąć szklanego frontu. Jednak metalowa powierzchnia zdaje się być wyraźnie cieńsza i gorszej jakości od konkurencji – zarówno tej zdecydowanie droższej, jak i chociażby niedawno recenzowanego Samsunga Galaxy A6. Jednak to wciąż aluminium, które nie uszkodzi się tak łatwo, jak szkło. Choć – podobnie jak etui – obudowa Xiaomi nosiła już ślady użytkowania. Mimo wszystko smartfon bardzo dobrze leży w dłoni. Przyciski są na odpowiedniej wysokości i nie ma problemów z ich rozpoznaniem czy też użytkowaniem.

Przód Redmi Note 5 to szkło. Pod tą taflą znajdziemy standardowe elementy, czyli wyświetlacz, podstawowe czujniki, dobry głośnik do rozmów, aparat do selfie, jak i diodę powiadomień. Ta ostatnia jest bardzo prosta. Po pierwsze działa w sposób skokowy, a nie narastający. Do tego samo światło sprowadza się wyłącznie do białej barwy.

Z tyłu pierwsze, co się rzuca w oczy to moduł aparatu, który został ułożony identycznie, jak w iPhone X czy też w Sharp Aquos S2. Dodatkowo wystaje on ponad tylną powierzchnię. Na górze i na dole ujawniają się wstawki z tworzyw sztucznych, które równocześnie stanowią okna dla wszelkich anten. Z tyłu nie mogło też zabraknąć czytnika linii papilarnych, który jest w pełni poprawny – nie sprawiał żadnych problemów, szybko reagował i poprawnie rozpoznawał moje odciski.

Na poszczególnych krawędziach Xiaomi Redmi Note 5 znajdziemy takie elementy, jak:

  • góra – dodatkowy mikrofon, port podczerwieni (IrDA)
  • dół – przeciętny głośnik (donośny, ale kiepski jakościowo), takie samo gniazdo słuchawkowe, złącze Micro USB, główny mikrofon
  • lewa strona – tacka na karty SIM i MicroSD
  • prawa strona – wszystkie przyciski fizyczne

Zdecydowanie największą wadą testowanego smartfona jest złącze Micro USB. W trakcie, gdy Xiaomi przebywał u mnie w kieszeni, to na 6 innych urządzeń tylko ten jeszcze nie wiedział, co to USB-C. W 2018 roku staje się to już problemem. Jednak ogólnie rzecz biorąc Redmi Note 5 jest dobrze wykonany. Nie jest to najwyższa półka, ale zdecydowanie odpowiednia do ceny, którą przyjdzie zapłacić zainteresowanym.

 

Specyfikacja techniczna Xiaomi Redmi Note 5

Xiaomi zawsze jest wychwalane za stosunek jakości i możliwości do ceny. To wyznacznik tej firmy. Jednak na czymś trzeba oszczędzić, choć nie zawsze jest to specyfikacja. Jak to wygląda w przypadku Redmi Note 5? Spójrzmy na „suche” dane:

  • 5,99-calowy wyświetlacz IPS LCD FullHD+ (18:9, 2160×1080, 77,4% wypełnienia frontu, 403 ppi, Gorilla Glass)
  • układ Snapdragon 636
  • 4 GB RAM
  • 64 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 256 GB)
  • aparaty:
    • przód: 13 MPx (f/2.0)
    • tył: 12 MPx (f/1.9, PDAF) + 5 MPx (f/2.0)
  • akumulator o pojemności 4000 mAh (+Quick Charge 3.0)
  • Dual SIM (standby, dzielony z MicroSD), Bluetooth 5.0, czytnik linii papilarnych
  • Android 8.1 Oreo (MIUI 9.5)
  • wymiary: 158,6 x 75,4 x 8,1 mm
  • waga: 181 g

Okazuje się, że jest to dobrze wyposażony model ze średniej półki. Niestety, ale rzucają się w oczy kwestie, na których zaoszczędzono. Przede wszystkim Micro USB, które już omówiłem w poprzedniej kategorii. Do tego dochodzi brak NFC, co zapewne w oczach wielu z Was przekreśla ten model. Jeśli jednak nie korzystacie z mobilnych płatności oraz nie poznaliście zalet USB-C, to ciężko do czegokolwiek jeszcze się przyczepić. Na deser pojawił się coraz rzadziej spotykany dzisiaj port podczerwieni, który doskonale sprawdza się jako pilot do różnych odbiorników. Redmi Note 5 został w Polsce wyceniony na 1000 złotych. W Chinach przyjdzie nam za niego zapłacić około 230 dolarów.

 

Wyświetlacz

W dobie ekranów 18:9, których wyznawcą jest też testowany smartfon, panele LCD często wyróżniają się szarymi paskami w aplikacjach, które utknęły w proporcjach 16:9. Rzuca się to w oczy i po prostu nie wygląda dobrze. Jednak w przypadku Redmi Note 5 byłem w stanie przymknąć na to oko za sprawą chociażby wysokiego kontrastu, który oferuje niemalże 6-calowy panel. Czerń jest wyjątkowo głęboka, choć oczywiście wciąż daleko jej do odpowiedników OLED. Niemniej jednak, jak na tę klasę urządzenia i panel IPS LCD, Xiaomi spisało się bardzo dobrze – nie można też narzekać na jasność, która jest zadowalająca zarówno na maksymalnym, jak i minimalnym ustawieniu. Wszelkie barwy nie są przesycone.

 

Akumulator

Pamiętacie jeszcze czasy, gdy mówiło się, że ogromny akumulator w chińskim smartfonie to bujda na resorach? One już dawno minęły. Dzisiaj modele z Państwa Środka pokazują mainstreamowej konkurencji, że można połączyć duże ogniwa ze smukłą obudową i dobrym oprogramowaniem. Co prawda spodziewałem się zdecydowanie lepszych wyników po Redmi Note 5 i jego akumulatorze o pojemności 4000 mAh. W wariancie normalnego użytkowania, bez gier, a tylko przeglądani social mediów, stron internetowych i oglądania filmów na YouTubie jesteśmy w stanie przeżyć bez ładowarki niecałe 2 dni. Tak, to bardzo dobry wynik, gdyż wyświetlacz w takim scenariuszu jest w stanie pracować przez około 10 godzin. Jednak niedawno mając do czynienia z poprzednikiem, Redmi Note 4, jest to wyraźny spadek. W głównej mierze wynika to z faktu zdecydowanie większego ekranu (o 0,5 cala), jak i minimalnie mniejszego ogniwa (o 100 mAh). Sama moc obliczeniowa w nowszym modelu zachęca do wykonywania bardziej wydajnych czynności, co w przypadku pracy na pełnych obrotach odbija się na niecałych 5 godzinach działania wyświetlacza. Ładowanie z  wykorzystaniem technologii Quick Charge 3.0 pozwala zregenerować ogniwo w 30 minut do 30%, a do pełna w niecałe 2 godziny. Jednak w zestawie otrzymujemy zasilacz o ograniczonej mocy do 10 W, więc ładowanie może trwać ponad 3 godziny.

 

Aparat

Jedną z największych nowości w serii Redmi Note jest podwójny aparat, któremu towarzyszy sztuczna inteligencja. Aplikacja, która tym wszystkim zarządza jest stosunkowo prosta, choć momentami przekombinowana. Szczególnie rozbawił mnie tryb manualny, który ogranicza się wyłącznie do ustawienia czułości ISO (100-3200) oraz balansu bieli. Nie zabrakło też trybu portretowego, ale w jego wypadku momentami trzeba naprawdę się natrudzić, aby algorytmy załapały odpowiedni obrys obiektu na pierwszym planie. Jeśli już im się to uda, to często zdjęcia wychodzą nad wyraz nienaturalnie.

Skoro już zacząłem wspominać o jakości, to ogólnie rzecz biorąc jestem bardzo pozytywnie zaskoczony możliwościami fotograficznymi Redmi Note 5. Wciąż nie odnotowujemy topowych wyników, ale jak na tę klasę cenową? Jest więcej, niż dobrze. Przede wszystkim samo wykonywanie zdjęć nie irytuje – ostrość ustawiana jest stosunkowo szybko, a drobne ruchy związane z dotknięciem ekranu nie sprawiają żadnych problemów. Oczywiście sytuacja delikatnie komplikuje się, gdy włączymy tryb HDR, ale nie spotkałem jeszcze smartfona z tej półki, który nie miałby z tym problemu. Odwzorowanie kolorów jest poprawne, a detale na akceptowalnym poziomie. W przypadku filmów momentami brakuje stabilizacji obrazu, aczkolwiek najbardziej zaskoczył mnie brak wsparcia dla rozdzielczości 4K. Teoretycznie słabsze modele od Xiaomi potrafią nagrywać coś więcej, niż FullHD, a w Redmi Note 5 tego zabrakło. Okazuje się, że istnieją nieoficjalne metody na odblokowanie 4K – wystarczy zainstalować chociażby OpenCamera ze sklepu Play. Niestety, ja się o tym patencie za późno dowiedziałem, więc poniższe nagrania są w FullHD.

 

Oprogramowanie i wydajność

MIUI można kochać lub nienawidzić – ten zwrot wielokrotnie się przewija w różnorakich materiałach. Jest to prawda – jeśli nie lubicie animacji, delikatnych wodotrysków czy też wyróżniania najdrobniejszych funkcji, to nie spodoba Wam się taka odmiana Androida. Jednak wystarczy pogodzić się z minimalnie wydłużonym czasem uruchamiania poszczególnych aplikacji, aby docenić różnorakie dodatki oferowane przez Xiaomi. Mi do gustu najbardziej przypadły gesty, które pozwalają jeszcze bardziej zwiększyć obszar roboczy i nie stracić na wygodzie użytkowania. Nie zabrakło też dedykowanego pulpitu z szybkimi skrótami, widżetami czy też kontaktami. Sam launcher pozwala na większą konfigurację, niż dla wielu jest to potrzebne. Na deser pojawiła się aplikacja stanowiące centrum zarządzania urządzeniem.

Bazą MIUI 9.5 dla Redmi Note 5 to Android 8.1 Oreo, co też jest bardzo nietypowe, jak na Xiaomi, ale należy za to postawić dużego plusa. Nakładka, która przykrywa oprogramowanie od Google działa bardzo dobrze. Wspomniane, wydłużone czasy ładowania nie są odczuwalne na co dzień, a z pewnością nie odrzucają od dalszego użytkowania. Z drugiej strony widać, że Redmi Note 5 pracuje płynnie, choć ciężko ocenić ile w tym kwestii mocy obliczeniowej, a ile sztuczek w oprogramowaniu.

Xiaomi Redmi Note 5 – recenzja Android.com.pl
Infogram

Im więcej, tym lepiej. Snapdragon 636 jest mentalnym następcą tak lubianego przez Xiaomi Snapdragona 625. Z pewnością układ zastosowany w recenzowanym smartfonie jeszcze długo będzie domyślnym dla tej półki cenowej. Do większości zadań oferowana wydajność jest wystarczająca, aczkolwiek najbardziej wymagające tytuły ze sklepu Play potrafią spowolnić lub uruchamiać się z najniższymi ustawieniami.

 

Podsumowanie

Czy Xiaomi zawsze musi być lepsze? W tym wypadku jest na pewno dobre. W porównaniu do swojej najbliższej konkurencji wyróżnia się dużym akumulatorem i odpowiednią ceną. Nie jest to smartfon idealny – mi najbardziej przeszkadzało złącze Micro USB w dobie USB-C. Brak NFC też stanowił problem, ale są to elementy, które wiele osób jest w stanie przeboleć. W zamian za to otrzymamy dobre wykonanie, bardzo dobry akumulator i pozytywnie zaskakujący aparat. Czy jest to warte 1000 złotych? Z pewnością Redmi Note 5 jest wart rozważenia w tym budżecie.

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 6
  • Budowa 6
  • Specyfikacja techniczna 8
  • Wyświetlacz 8
  • Akumulator 9
  • Aparat 7
  • Oprogramowanie 7
  • Wydajność 7

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 7.3




  • Maria Szot

    Ostatnio stwierdziłam, że nie ma inwestować w droższe rzeczy bo tak naprawdę one wcale nie są dużo lepsze od tych tańszych bądź mniej znanych. Dlatego od kilku miesięcy mam Xiaomi Redmi 4x i sprawdza mi się genialne. Czekam na coraz to nowsze propozycje, może sobię go zmienię na coś lepszego, bo wiem że i tak mnie nie zawiodą. Tak samo nie przepłacam już w Play tylko przeniosłam się do Virgin Mobile, płacę dwa razy mniej a mam lepszy zasięg i szybszy internet.

  • Android to Syf

    Mam go. Straszny muł. Ale co się dziwić jak ma syfa

  • Adramel

    Ten model wspiera Project Treble?

  • Chris

    Dodajemy do tego wystający aparat (choć powoli to norma), łatwo rysująca i odkształcająca się obudowa, brak certyfikatu IP (nawet od deszczu). duże ramki.

  • eraser

    Port podczerwieni powinien być w każdym smartfonie. To bardzo fajna i przydatna rzecz.

  • Si3wc4

    Nie do końca rozumiem porównanie do A6. W oficjalnej dystrybucji Samsung jest droższy o 400 (lub nawet 600zł w wersji A6+) a nie wiem czy chciałbym dopłacać tyle do NFC, AMOLED i trochę lepszego aparatu.
    Może Xiaomi jest wykonany z trochę gorszych materiałów ale wydaje mi się, że już sam procesor i bateria zdecydowanie przeważa szalę na korzyść Chińczyków…

    • Łukasz Pająk

      Nikt nie napisał, że trzeba dopłacać 🙂

  • Skoro to jest note to gdzie ma stylus ?

    • Zdzisław Dyrman

      Note w pojęciu chińskim oznacza po prostu większy ekran 😂

    • Android to Syf

      Nie ma ekranu oporowego to po co?

  • skazi B

    Widzę tutaj jakieś podwójne standardy oceniania. W recenzji Samsunga A6 również napisanej przez autora w minusach próżno szukać „Micro USB zamiast USB-C”, a w recenzji Xiaomi jest 🙂

    • Łukasz Pająk

      W przypadku Galaxy A6 ta wada była zdecydowanie mniejsza od pozostałych – stąd nie została wyszczególniona.

      • marcus1212

        ???WTF??? Przeczytaj co napisałeś. Albo punktujesz wady albo nie. Jak autor zacznie oceniać tak podstawowe sprawy nieobiektywnie to po co taka recenzja i wypunktowanie wad/zalet?

        • Łukasz Pająk

          Inaczej – testując Galaxy A6 microusb nie rzucało mi się w oczy na tle innych wad.

  • May Czos

    „akumulator o pojemności 400 mAh (+Quick Charge 3.0)”

    Literówka.

    • Łukasz Pająk

      Dzięki!

      • maxprzemo83

        Długo będziecie tolerować tego trolla Norbe ? Jakaś kultura osobista powinna być wymagana w komentarzach. Jest coś takiego jak netykieta. Naprawdę tak ciężko go zbanawać po IP?

        • Łukasz Pająk

          Szczerze mówiąc to nie wiem o kogo tym razem chodzi. Jeśli ktoś trolluje, to wylatuje, ale nie widzę tutaj nikogo takiego.

          • maxprzemo83

            Wejdź sobie w konto disqus „Android to Syf” to zobaczysz.
            Przeczytaj jego wypowiedzi.

          • Łukasz Pająk

            Przyjrzę się. Dzięki.

  • Tomasz

    Obie wady sa bez znaczenia.
    Chyba powszechnie nienawidzi sie xiaomi, skoro tak ochoczo powstaja na jego rozne wersje lineageos. I za to xiaomi warto kochac.

    • Łukasz Pająk

      Masz na myśli MIUI, prawda? Bo żeby nienawidzić Xiaomi w Polsce to dosyć niespotykane.

  • pimpim

    Brak usbC to nie jest minus. Dla mnie w codziennym użyciu nawet jest to plus. Po prostu microUSB jest nadal zbyt popularne.

    • Łukasz Pająk

      Dokładnie – wszystko zależy od punktu siedzenia, ale pod względem technologicznym jest to minus.

    • Zdzisław Dyrman

      I przez takie podejście jak twoje długo jeszcze nie pozbędziemy się tego archaicznego standardu