Afery z Galaxy Note 7 chyba nie trzeba nikomu przypominać. Jej efektem jest znacznie większa ostrożność Samsunga w testach baterii i montowanie ogniw o zmniejszonej pojemności w najnowszych smartfonach. Przykładami na ten stan rzeczy są Galaxy S8, S8+, czy ostatnio Note8, ale także Note FE. Ten ostatni powstał między innymi z uwagi na to, że Koreańczycy chcieli odzyskać część pieniędzy utopionych w trefnego smartfona. Ponadto pojawiły się ostrzeżenia dotyczące ochrony środowiska i ewentualnej utylizacji urządzeń.

Okazuje się, że narodziny Note’a  FE i nazwanie go w ten sposób, to wcale nie był zły pomysł. Przypomnę, iż póki co telefon zadebiutował w lipcu jedynie w Korei Południowej. W dwa miesiące od premiery urządzenie zostało wyprzedane w ojczystym kraju. Warto dodać, że nakład wynosił 400000 sztuk smartfonów. Wygląda na to, że Samsung nie ma planów na wznowienie serii w Korei, ale władze firmy wciąż zastanawiają się, czy nie wydać smartfonu poza granicami kraju.

Galaxy Note Fan Edition dostępny był za około $620, jest to cena niższa o $265 od Galaxy Note’a 7. Warto przypomnieć, że „edycja dla fanów” miała baterię o pojemności 3200 mAh, w porównaniu do 3500 mAh w wersji trefnej. Poza tym szczegółem, reszta specyfikacji w modelu FE pozostała taka sama względem Galaxy Note7.

Zastanawiam się, czy gdyby takie urządzenie zostało wydane w powyższej cenie także w Europie lub Polsce, to czy równie szybko zniknęłoby z półek sklepowych. Bylibyście zainteresowani jego kupnem? Ja zdecydowanie nie.

źródło: phonearena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.