MWC 2012: Stanowisko LG, czyli zjawisko mieszanych uczuć w ujęciu praktycznym

Adam Bialic 2012-03-21


Chociaż już trochę wcześniej znaliśmy wygląd i zbliżoną specyfikację nowych urządzeń od LG, to z dużą
ciekawością udałem się  na stanowisko tej firmy sprawdzić, czy coś się zmieniło względem ich taktyki dotyczącej aktualności oprogramowania i wersji zaimplementowanej w nowe modele.




Wszelkie nadzieje zostały utemperowane bliższym obcowaniem z LG Optimus Vu, ten dość kontrowersyjny model okazał się oparty o Gingerbread. Aktualizacja, według różnych osób, przygotowana zostanie albo jeszcze przed rynkową premierą, albo w okolicach wakacji. Znając konsekwencje LG we wspieraniu swoich smartfonów nie zdziwię się jeśli ICS ujrzy światło dzienne na jesień.




Chcąc opisać samego Vu ciężko pozostać mi obiektywnym. Chociaż podobne urządzenie od konkurencji, czyli Note bardzo mi się podoba, to odpowiedź LG wydaje się absurdalna. Szerokość smartfona, będąca wynikiem zastosowanego ekranu o formacie 4:3, uniemożliwia wygodne trzymanie, nie wspominając o użytkowaniu. Osobiście bałbym się o upuszczenie Vu przy korzystaniu idąc. Z drugiej jednak strony duży Optimus posiada świetny ekran IPS HD, dwurdzeniowy procesor zapewniający dobrą płynność systemu, a wykonany jest z dobrych jakościowo materiałów. Jestem pewien, że znajdą się na niego chętni, a może nawet powstanie grono fanów. Jednak patrząc wstecz na politykę producenta i wynikającą z niej niechęć społeczności skupionej wokół zielonego systemu to grupa ta będzie niewielka.

{youtube}F4IWu5y6Wes{/youtube}



Prawdziwym rodzynkiem wśród propozycji Koreańczyków, zgodnie z oczekiwaniami, został 4X HD. Flagowiec LG to atrakcyjnie wyglądający, przyjemny w użytkowaniu, a przede wszystkim piekielnie szybki smartfon. Jakości wykonania, czy zastosowanych podzespołów pozazdrościć może niejedna konkurencyjna firma. Pozytywnym akcentem jest zastosowanie aktualnej wersji Android, czyli 4.0.3. Jednak nadal z rezerwą podchodzę do stwierdzenia, że może to wróżyć poprawę kwestii wsparcia sprzętu przez tę firmę. Pamiętając model P500, który również wypuszczony na rynek posiadał najnowszy system, po premierze kolejnego wydania dostał nawet aktualizacje, lecz pełną błędów i niedoróbek. Mimo świetnych wrażeń z krótkiej chwili z 4X HD, potrzeba czegoś więcej na odzyskanie zaufania do tego producenta.

{youtube}kuwhIhsUryo{/youtube}

Kolejna pozycja, czyli Optimus 3D Max, mnie szczególnie zainteresowała z racji posiadania poprzedniej wersji „trójwymiarowego” urządzenia od LG. W tym przypadku nie możemy mówić o pełnoprawnym następcy. Nastąpił jedynie lifting– poprawiono taktowanie dwurdzeniowego procesora, podwojono ilość pamięci operacyjnej, ulepszono efekt 3D i uatrakcyjniono wygląd zewnętrzny. Niestety software, podobnie do Vu jest tu przestarzały i do dyspozycji oddano nam jedynie Androida 2.3. Zmieniony został również ekran, rzekomo na jaśniejszy, chociaż ja rewolucji nie zauważyłem. Może biel miała inny odcień, ale w nowszych konstrukcjach pochodzących od konkurencji, takich jak wyświetlacze WhiteMagic od Sony, czy SLCD2 w produktach HTC, różnica była wyraźniejsza.

{youtube}MGfurKboHro{/youtube}

Trochę schowane w kącie stanowiska znajdowały się modele serii L. Te urządzenia, które w pierwszej kolejności mają się podobać, zaskakują jednak całkiem sensownymi specyfikacjami. Mimo, że w najsłabszym L3 znajduje się Gingerbread, to już L5 i L7 dysponują już Ice Cream Sandwich. Uzupełniają one ofertę firmy, a co za tym idzie potencjalni klienci będą mogli wybrać sprzęt dostosowany do ich wymagań nie przepłacając za rozwiązania dla nich zbędne.




Najlepszym podsumowaniem będzie stwierdzenie, że odwiedziny omawianej wystawy były swoistym festiwalem sprzeczności. Na przemian wyśmiewałem i zachwycałem się nowymi urządzeniami. Kilkakrotnie pozytywnie zostałem zaskoczony, jednak przy każdym takich momentcie zaraz wylewano na mnie kubeł zimnej wody. Dla przykładu- kiedy spytałem, co z aktualizacjami, czy starsze modele mogą liczyć na Ice Cream Sandwich, odpowiedź była zadawalająca- podpisaliśmy zobowiązanie, musimy aktualizować nasz sprzęt przez przynajmniej 18 miesięcy – niemal równo wybuchli odpowiedzią dwaj pracownicy firmy. No dobrze, a kiedy je dostaniemy, tylko szczerze, bo z doświadczenia znam konsekwencje spełniania przez Was obietnic – tu już ciszej i tylko jeden zabrał głos – ostatnie będą pod koniec kwartału czwartego.



 






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x