Bill Gates microsoft

Bill Gates wyhodował miliony zarażonych komarów. Wkrótce wypuści je na świat

5 minut czytania
Komentarze

Bill Gates, współzałożyciel Microsoftu i jeden z najbogatszych ludzi na świecie, od dawna jest znany ze swojego zaangażowania w filantropię. Jego Fundacja Billa i Melindy Gates od lat inwestuje w projekty związane ze zdrowiem publicznym na całym świecie. Warto jednak dodać, że wiele osób uważa, że tym, czego chce on dokonać pod płaszczykiem tej organizacji, jest depopulacja ludzkości. Właśnie zrobiło się głośno o kolejnym projekcie, który jest wodą na młyn dla wszelkiej maści spiskowców, czyli o fabryce komarów. 

Bill Gates i fabryka komarów

Bill Gates
fot. Wikimedia Commons/Copyright by World Economic Forum swiss-image.ch/Photo by Sebastian Derungs/CC 2.0

Zacznijmy od pewnego faktu, który początkowo może zabrzmieć dość… śmiesznie. Otóż komary są najbardziej niebezpiecznymi stworzeniami na świecie. Nie są to więc żadne rekiny (chociaż seria Szczęki mocno zakrzywiła ich obraz), lwy, tygrysy, ani nawet dzikie kaczki, a właśnie komary. A wszystko przez to, że ukłucie komara wbrew obiegowej opinii nie jest kradzieżą krwi, a wymianą. Komar, a raczej komarzyca dostaje naszą krew, a my jej ślinę, oraz liczne wirusy i bakterie, które się w niej znajdują.

Komary to najgroźniesze zwierzęta na Ziemi

I chociaż w naszym klimacie nie mamy się za bardzo czego obawiać, tak w miejscach znacznie cieplejszych lista potencjalnie śmiertelnych chorób jest już niepokojąco długa: malaria, żółta febra, wirus Zika, wirus Zachodniego Nilu, denga i chikungunya. Wszystkie te choroby są potencjalnie śmiertelne, zwłaszcza w krajach, gdzie służba zdrowia niemalże nie funkcjonuje – a właśnie w takich państwach komary roznoszą te choroby.

Jeśli zaś chodzi o śmiertelność, to najgorzej sytuacja wypada w przypadku malarii. Według danych WHO z 2021 roku śmierć w związku z tą chorobą poniosło około 619 tysięcy osób. W przypadku pozostałych chorób z listy śmiertelność prezentuje się na poziomie kilkudziesięciu tysięcy osób rocznie, z wyłączeniem wirusa Zika: ten rzadko przynosi objawy samym zarażonym, jednak u kobiet w ciąży często wywołuje wady rozwojowe płodu.

Bill Gates chce feminizacji komarów

Jak widać, komary są piekielnie niebezpieczne. Dlatego też Bill Gates je hoduje oraz zamierza je wypuścić do rejonów zagrożonych tymi groźnymi chorobami. No cóż, na pierwszy rzut oka nie wygląda to dobrze. Jednak w tym szaleństwie jest metoda, a nazywa się ona Wolbachia. I tak jest to kolejna groźna bakteria, która zostanie dołączona do komarzego asortymentu. Różnica jest jednak taka, że jest to bakteria groźna dla samych komarów. 

A dokładniej rzecz biorąc, jest ona groźna dla wielu gatunków owadów, na których pasożytuje. Nie polega to jednak na tym, że komary przez nią zachorują i wszystkie wyzdychają – co to, to nie. Zamiast tego… wszystkie staną się samicami. A dokładniej rzecz biorąc, samce przestaną się rodzić. Czy to więc oznacza, że komary wyzdychają, ale ze starości a z powodu braku samców nie będzie już rozrodu? No cóż… również nie. 

Bakteria ta powoduje bowiem, że samice stają się zdolne do partenogenezy, czyli procesu, który można porównać do autoklonowania: każda samica z powodu braku partnera staje się zdolna do składania niezapłodnionych jaj, z których rodzą się kolejne samice będące jej kopiami genetycznymi. Zdolność tą posiadają także niektóre gady, chociaż o wiele lepszym porównaniem są tutaj mszyce, u których samce przestały występować z przyczyn naturalnych właśnie pod wpływem bakterii wolbachii. Dlaczego tak się dzieje? Otóż bakterie te pasożytują na samicach, więc samce są dla nich całkowicie zbędne.

Więcej samic, mniej problemów?

No dobrze, ale w jaki sposób ma to pomóc w przypadku chorób? W końcu to samice wysysają ludzką krew, a nie samce. Więc pozbycie się samców i sprawienie, aby na świat przychodziły jedynie samice komarów, wygląda raczej jak prosty sposób na to, żeby zagrożenie było jeszcze większe, niż do tej pory, prawda? Teoretycznie tak, ale wolbachia ma jeszcze jedną zdolność: otóż zarażone nią komary wykazują wysoką odporność na wirusy. I chociaż nie rozwiązuje to problemu malarii, tak rozwiązanie to ma ograniczyć wiele z wymienionych wyżej chorób. 

Jak Bill Gates chce wyeliminować samce komarów?

No dobrze, ale skoro mamy komarzyce, które nie potrzebują samców i te, które samców potrzebują, to, w jaki sposób te drugie mają zniknąć? Otóż zasada jest prosta: samce będą spółkować z obiema grupami komarzyc. W ten sposób z czasem udział tych, które będą w stanie wydawać na świat tylko samice, się zwiększy. To oznacza coraz więcej samic i coraz mniej samców, aż do powolnego wyginięcia całej płci i sprawienia, że każdy komar będzie nosicielem Wolbachii. Oczywiście warto pamiętać, że ta działa w ten sposób tylko i wyłącznie na owady. Na pewno nie jest to więc zamach na istnienie mężczyzn gatunku ludzkiego, co najprawdopodobniej również wkrótce zostanie zarzucone Billowi Gatesowi. 

Źródło: WHO, YouTube