Czy lista wstydu Google rozwiąże problem aktualizacji? Oczywiście, że nie… Trzeba uderzyć po kieszeni

Łukasz Pająk Android 2016-05-28

google android lista wstydu marshmallow osmieszanie

 

Niedawno informowałem Was, że Google chce stworzyć listę, która będzie ośmieszać producentów zwlekających z wydawaniem aktualizacji. Pod tym samym wpisem pojawiło się wiele komentarzy stwierdzających z jednej strony, że nareszcie Amerykanie coś w tej kwestii zaczęli robić, ale z drugiej strony czy to coś da?

 

Według mnie nie. Czemu? Zacznijmy od tego, że taka lista nie sprawi, że producentom zacznie opłacać się aktualizować swoje urządzenia. Tak naprawdę nigdy to się nie opłaca. W końcu konsument już zapłacił za smartfona czy też tablet i już ciężko więcej zyskać na nim, a takie wsparcie 3-letniego modelu sprawi, że użytkownikowi nie będzie chciało się kupować nowego telefonu. To oznacza straty, gdyż każda aktualizacja wymaga dopracowania, a to kosztuje i wbrew pozorom nie mało. 

 

htc android n one m9 a9 10 aktualizacja

 

Tak naprawdę to gdyby tzw. power-userzy kompletnie nie liczyli się dla wielkich firm to zapewne nowy system oznaczałby konieczność kupowania nowego urządzenia. W takim razie czy coś w tej kwestii lista wstydu zmieni? Nie, wciąż będziemy mogli odliczać godziny, dni jak i miesiące od momentu wydania systemu przez Google do wdrożenia go przez danego producenta.

 

Eligible-Motorola-Devices-For-Jelly-Bean-Update

 

Kolejny argument mówiący, że powyższy ruch Amerykanów niewiele zmieni to: spójrzmy na zagrywki sprzed kilku lat. Gigant z Mountain View przecież już próbował podobnej sztuczki, za pomocą której chciał ośmieszyć poszczególne firmy. Pamiętacie jak Motorola jeszcze była w rękach Google? Wtedy to ich smartfony otrzymywały nowe oprogramowanie niemalże równie szybko, co Nexusy. Jednak konkurencja nie bardzo przejęła się tym faktem toteż czemu miałaby to teraz zrobić?

 

samsung-vs-apple-94348423

 

Taka ciekawostka. Apple chwali się, że zaledwie w kilka tygodni od wydania nowego, dużego oprogramowania aż 70% wszystkich ich urządzeń już jest zaktualizowana. W takim razie przełóżmy to na Androida. Statystycznie patrząc, Marshmallow co miesiąc zdobywa kolejny 1% tortu zwanego „fragmentacją” Androida. Jak wspomniałem, w najgorszym wypadku iOS zdobywa 70% w ciągu kilku tygodni. Ile potrzebuje Google na uzyskanie podobnego wyniku? Nieco więcej, bo aż… 6 lat!

 

marshmallow wzrost lista wstydu google android

 

Oczywiście porównywanie iOS i Androida nie ma sensu, więc wróćmy do listy wstydu, a raczej możliwości Google, które sprawiłyby, że producenci zaczną chętnie aktualizować swoje urządzenia. Jak już wcześniej zaznaczyłem, dopóki firmom nie zacznie się opłacać wydawać nowe oprogramowanie dopóty obecna sytuacja się nie zmieni. To są koszta, które w takich korporacjach są na pierwszym miejscu.

 

android logo google zarobek pieniadz

 

W takim razie, jak to ciekawie ujął portal ArsTechnicna, Google musi zacząć mówić językiem producentów, czyli po prostu pieniędzmi. Wbrew pozorom nie chodzi o to, aby Amerykanie każdemu z osobna płacili. Wystarczy, że zakręcą kurek. Jak się okazuje, jeśli użytkownik, który kupił smartfona od Samsunga u Verizona i cokolwiek będzie „googlował” to zyskiem z reklam Google dzieli się właśnie z dwiema powyższymi firmami. W tym wypadku można wprowadzić warunek, że taką część zarobku zostanie przekazana pod warunkiem, że dany smartfon otrzyma aktualizację w danym czasie.

 

samsung galaxy grand prime verizon

 

Być może to trochę pokręcone, ale właśnie takie metody mają szansę zmusić producentów do wspierania swoich smartfonów. Wtedy się okaże, że to jest bardziej opłacalne. Zapewne pojawią się komentarze, że jeśli dana firma nie zaktualizuje danego urządzenia to już więcej nie kupi się produktów z tym logiem. Ok, to bardzo sprytne, ale warto pamiętać, że my jesteśmy wspomnianymi wcześniej „power-userami”, a więc zaledwie promilem wśród wszystkich użytkowników.

 

W ramach podsumowania: producentom o wiele bardziej opłaca się inwestować w marketing, gdyż on lepiej sprzedaje poszczególne urządzenia niż ich aktualizacje. Najlepszym przykładem jest wspomniany już Samsung. Swoje flagowe smartfony zaktualizował zdecydowanie wolniej niż LG i co? To ta druga firma notuje straty…. W takim razie lista wstydu tylko ładnie zbierze to wszystko, co dotychczas sami mogliśmy zauważyć, ale nie ma wielkich szans zmienić podejścia producentów do aktualizacji.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x