ANDROID.COM.PL – społeczność entuzjastów technologii

Streaming przyszłością rozrywki? Nie dla wszystkich!

Autor: Mateusz Jamroz Kategoria: Artykuły

Prawdopodobnie, tak i wszystko na to wskazuje, że niebawem nie będziemy właścicielami niczego, co sprawia nam frajdę! Owszem mamy dostęp do wielu multimediów w cenie kilku płyt, natomiast co z własnością i kolekcjonowaniem?

Streaming podbił wiele rynków

streaming

A wszystko zaczęło się od wideo! Netflix jako pierwszy postanowił udostępnić subskrypcje swoim użytkownikom. Pierwsze ruchy obecnego giganta wideo polegały na wysyłaniu kaset wideo dla swoich subskrybentów. Dopiero kilkanaście lat później serwis przeniósł się w 100% do sieci, dziś większość z nas korzysta z N i słyszy w swoich domach charakterystyczne Tu Dum! Później HBO, Disney, Amazon oraz wielu innych postanowiło zrobić to samo, jednak z inną biblioteką filmów, chociaż te czasem się powielały. To sprowadza mnie do zastanowienia się, dlaczego subskrypcje stały się tak popularne!

Dostępność odpowiedzią

To niewątpliwie największa zaleta wszystkich platform streamingowych. Dzięki tej technologi możemy obejrzeć ulubiony film, posłuchać ulubionego kawałka, a nawet zagrać w ulubioną grę, wszędzie tam, gdzie jest w miarę dobre połączenie sieciowe, czyli prawie na całym świecie! To na pewno wygodne, jednak czy aby dobre? Przecież każdy z nas narzeka na to, że nie ma czego oglądać, że niebawem rezygnujemy itp. Owszem to czcze gadanie pojawia się wśród coraz większej liczby użytkowników np. Netflixa. Wydawać by się mogło, że staliśmy się bardziej wybredni, przez to jak wielki wybór mamy. To jest chyba główny problem portali streamingowych — za duży wybór. Gdyby postawić dzisiejszych fanów Netflixa, czy innego HBO przed półką wypożyczalni wideo lat 90′ ten na pewno wybrałby przynajmniej kilka pozycji, bez gadania, że niczego nie ma. Może chodzi też o jakość starych produkcji? A może o nasze wymagania — to rozważania na inną historię.

Własność niczyja

Do rozważań na temat streamingu doprowadziła mnie — muzyka. Sam od kilku lat używam aplikacji streamingowych przeznaczonych do słuchania muzyki. Jednak mam pewien dylemat, bo jestem kolekcjonerem. W swojej kolekcji posiadam płyty CD, a także winyle. Kupienie nowego nośnika zawsze traktuję jako pewien rodzaj celebracji. Rozdziewiczenie płyty, włożenie jej do napędu, lub na gramofon i odsłuchanie całej — bez wyjątków. To trochę moje małe święto. W przypadku streamingu po prostu włączam apkę album i idę. Nie ma w tym nic wyszukanego, jakiejś większej formy sztuki ot posłucham sobie i tyle. Owszem to bardzo wygodne, mieć dostęp do większości muzyki z całego świata, jednak nigdy nie będziemy w posiadaniu ulubionych albumów, płacąc tylko za streaming. To samo dotyczy gier, a także filmów.

Kolekcje są wartościowe!

Zbieranie gier, muzyki, czy filmów uważam za pewien rodzaj kultury. Ta forma posiada, jest cudowna, bo tak jak wspomniałem mamy możliwość dotknąć czegoś po raz pierwszy odsłuchać i odstawić na półkę. Tak w nieskończoność, aż nasza kolekcja wypełni się tym, co naprawdę kochamy! Półkowe ekspozycje pokazują trochę to, kim jesteśmy i co lubimy. Za dużo narzekam, przecież tytuł mówi co innego. Wracajmy więc do źródła.

Streaming przyszłością?

Z bólem serca muszę przyznać, że tak. Cena, dostępność i to, że gry nie mają wymagań okazuje się być idealną kartą przetargową jeśli chodzi o wybór. Tu przewagę mają zdecydowanie wszystkie platformy streamingowe. Już sobie ponarzekałem, więc mogę powiedzieć kilka dobrych słów. Bo to nie tak, że pałam nienawiścią do streamingu. Sam na co dzień korzystam z wielu platform i jestem bardzo zadowolony. Ilość produkcji dostępnych w różnych platformach powala, można oglądać wszytko, na co ma się ochotę, muzyki jest w bród, gier trochę mniej — jednak w tym przypadku zostaję tradycjonalistą i wykorzystuje nośniki fizyczne. W każdym razie nie powinno nas dziwić, to, że streaming będzie przyszłością, a w sumie to już nią jest!

Sprawdź najnowsze wpisy