Badacze kosmosu z zapartym tchem szukają planet zbliżonych do Ziemi, a także form życia. Wiadomo, że Układ Słoneczny skrywa niejedną tajemnicę, a rozwikłanie wszystkich zajmie sporo czasu. Być może poznaliśmy jednak jedną z nich. Ziemia może mieć bliźniaka!

Układ Słoneczny skrywa tajemnice

Osiem planet naszego Układu Słonecznego nie są jedynymi, jakie w nim kiedykolwiek były. One po prostu są tymi, które w tym układzie przetrwały. 

Aby zrozumieć, w jaki sposób powstał i ewoluował Układ Słoneczny, naukowcy wykorzystują symulacje komputerowe, aby sprawdzić, czy określone warunki lub zdarzenia mogą wytworzyć Układ Słoneczny, taki jak ten, który widzimy dzisiaj. Według badaczy, kilka modeli, które najlepiej wyjaśniają współczesny Układ Słoneczny, zaczyna się od co najmniej jednej dodatkowej planety w zaskakującym miejscu.

Zobacz także: Windows 11 z nową aktualizacją tuż przed premierą systemu

Układ Słoneczny

Dziś planety w naszym Układzie Słonecznym są starannie posortowane według wielkości i składu:

  • Cztery skaliste planety wewnętrzne krążą w przestrzeni między Słońcem a Pasem Asteroid,
  • Zewnętrzny Układ Słoneczny to królestwo gigantów – Jowisza, Saturna, Urana i Neptuna – które zgromadziły ogromne masy gazu i lodu wokół swoich skalistych jąder,
  • Poza Uranem i Neptunem leży królestwo planet karłowatych, takich jak Pluton, Eris, Sedna i ich jeszcze mniejszych sąsiadów, czy to planet karłowatych, czy komet.

Jednak tu czegoś brakuje.

Ziemia ma brata bliźniaka? 

Ziemia może mieć dawno zaginionego bliźniaka gdzieś w przestrzeni międzygwiezdnej. Co najmniej jedna skalista planeta o tej samej masie, co Mars mogła zostać wyrzucona z wczesnego Układu Słonecznego.

To tylko niektóre z odkryć zebranych w niedawnym artykule przeglądowym w Annual Review of Astronomy and Astrophysics, przyglądającym się tajemniczej trzeciej strefie naszego Układu Słonecznego, czyli punktom za Neptunem wychodzącym w przestrzeń międzygwiazdową. Modele te sugerują, że zewnętrzny Układ Słoneczny pierwotnie zawierał jedną lub więcej planet skalistych wielkości Marsa lub Ziemi, oprócz gazowych i lodowych olbrzymów, które znamy dzisiaj.

Układ Słoneczny - nowa Ziemia

„Zgadzam się, że prawdopodobnie początkowo znajdowała się tam planeta klasy Mars, ale pytanie brzmi, czy przetrwała i czy mamy na to jakiekolwiek dowody”.

– powiedział planetolog David Nesvorny z Southwest Research Institute.

Jeśli naukowcy tacy jak astrochemik Max Planck i astrofizyk Scott Tremaine mają rację, te dawno zaginione skaliste planety zewnętrzne mogą pomóc wyjaśnić niektóre aspekty Układu Słonecznego, jakie znamy. Nie wiadomo jednak, czy planety zostały wyrzucone, czy nadal kręcą się w pobliżu, ukryte na dalekich dystansach.

„Wydaje się nieprawdopodobne, aby Natura stworzyła cztery gigantyczne jądra planet, ale nic więcej poza planetami karłowatymi w zewnętrznym Układzie Słonecznym” 

– piszą w recenzji planetolodzy Brett Gladman z University of British Columbia i Kathryn Volk z University of Arizona.

Dzięki modelom obliczeniowym wiemy, że cztery gigantyczne planety krążyły kiedyś wokół Słońca w różnych odległościach, a może nawet w innej kolejności, niż ich obecne orbity.

Gdy rosły, grawitacja każdej planety wchodziła w interakcje z innymi, powodując, że Jowisz zbliżył się do Słońca, podczas gdy pozostałe trzy planety migrowały na zewnątrz. Ale jak dotąd, żaden pojedynczy model migracji gazowych gigantów nie wyjaśnia, w jaki sposób wszystkie obiekty w zewnętrznym Układzie Słonecznym znalazły się na swoich obecnych orbitach.

Ponadto planety karłowate i mniejsze obiekty poza Neptunem uformowały się bliżej ciepłego serca Układu Słonecznego, a następnie zostały zepchnięte na chłodne obrzeża przez gazowe i lodowe olbrzymy.

Obiekty te są nie tylko wykonane z innych materiałów niż pierwotna populacja regionu, ale również mają tendencję do poruszania się po bardziej wydłużonych, nachylonych orbitach dzięki asystowaniu grawitacyjnemu, które tak bardzo je pobudziło.

Oczywiście możliwe jest również, że poza Układem Słonecznym nie czeka żadna planeta podobna do Ziemi. Grawitacyjne uderzenie, które podniosło tak zwane oderwane obiekty na ich obecne orbity, mogło pochodzić od dużej grupy mniejszych obiektów, rozproszonych przez gazowe olbrzymy. Mogło to być również wynikiem bliskiego kontaktu z innym Układem Słonecznym w zatłoczonej gromadzie gwiazd, która wyprodukowała nasze Słońce.

W końcu istnieje możliwość, że jeśli średniej wielkości skalista planeta kiedyś zamieszkiwała zewnętrzny Układ Słoneczny, to teraz jest to samotna planeta wędrująca w ciemności. 

Źródło: inverse

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.