Choć ceny i specyfikacje nowych smartfonów Apple’a są mocno dyskusyjne, to jest rzecz, która tej firmie niewątpliwie się udała. Design iPhone’a 12 to połączenie najlepszych cech poprzednich telefonów z serii, udoskonalone o dodatkowe poprawki. Może to mieć większy wpływ na sprzedaż nowego modelu, niż się niektórym wydaje.

Design iPhone’a 12 jest świetny, ale zacznijmy od początku

Pamiętacie jeszcze iPhone’a 5 oraz jego mocniejszą wersję (5S)? Oba smartfony miały charakterystyczne, ścięte krawędzie, co według wielu było świetnym zabiegiem stylistycznym. Telefony sprawiały wrażenie solidnych i znacząco odróżniały się od większości modeli konkurencji. Oczywiście gdy w 2020 roku patrzymy na te urządzenia, rzucają nam się w oczy także wyjątkowo duże ramki dookoła ekranu oraz białe pasy (wyjątek to wersja czarna w iPhonie 5 i gwiezdna szarość w modelu 5S – tam pasy były czarne) na dole i górze tyłu obudowy, co nieco psuje efekt wizualny. Pamiętajmy jednak, że omawiane smartfony debiutowały odpowiednio w 2012 i 2013 roku. Mając na uwadze, że minęło 8 lat, od kiedy zobaczyliśmy po raz pierwszy tę bryłę, zdecydowanie nie ma na co narzekać. Apple zresztą wykorzystało ponownie tę kultową już konstrukcję w iPhonie SE 1. generacji, który ukazał się na rynku w 2016 roku.

Po iPhonie 5S smartfony od Apple przestały zachwycać w kwestii wyglądu. Zaokrąglone krawędzie były dosyć nijakie, a ramki mimo upływu czasu pozostawały wyjątkowo duże. Najgorzej prezentowały się modele 6 i 6S – 7 i 8 były o tyle lepsze, że w obu przypadkach tył obudowy był już jednolity. Przełomem był zaprezentowany w 2017 roku iPhone X. To właśnie w nim Apple zdecydowało się po raz pierwszy zastosować wyświetlacz, który wypełni niemal cały przedni panel urządzenia. W pewnym momencie pojawiły się spekulacje na temat potencjalnego modelu, jakim mógłby być iPhone SE 2. W wyobrażeniach wielu konsumentów miał on mieć bryłę znaną z modeli 5, 5S i SE, ale większy ekran, który wypełniłby niemal cały front telefonu, jak w iPhonie X. Dziś już wiemy, że Apple poszło po najmniejszej linii oporu i nowy iPhone SE zupełnie nie przypomina tej wizji. Jej założenia spełnia jednak iPhone 12.

Design iPhone’a 12 to połączenie najlepszych cech jego poprzedników z małym bonusem od Apple

W telefonach z serii iPhone 12 wreszcie ponownie mamy charakterystyczne, ścięte krawędzie. Po raz pierwszy bez towarzystwa ogromnych ramek dookoła wyświetlacza. Oczywiście bryły nowych telefonów muszą być większe, niż te znane m.in. z modelu 5S. Dla olbrzymiej większości osób nie będzie to jednak żadnym problemem. Czasy się zmieniły i niemal wszystkie smartfony dostępne na rynku są naprawdę duże. Poza tym najnowszą serię telefonów od giganta z Cupertino współtworzy też iPhone 12 mini, którego spokojnie można nazwać urządzeniem kompaktowym.

Jeśli chodzi o design, iPhone 12 i jego poszczególne warianty są jednak czymś więcej, niż tylko skrzyżowaniem rozwiązań z iPhone’ów 5/5S oraz X. Apple zadbało o szczegóły. Nowe smartfony nie mają już niezbyt estetycznych pasów z tyłu obudowy w odmiennych kolorach, takich jak w modelach 5 i 5S. Same wersje kolorystyczne nowych iPhone’ów są zresztą świetne – możemy wybierać między zupełnie różnymi barwami, a kolory wyglądają naprawdę intensywnie. Szczególnie w niebieskim i czerwonym wariancie. Apple pozbyło się też znaku CE z tyłu obudowy – w nowych iPhone’ach znajduje się on z boku, w znacznie mniej widocznym miejscu.

„Ale przecież ważniejsza jest specyfikacja i progres względem poprzednika” – czy na pewno?

Ktoś może powiedzieć, że najważniejsze w przypadku nowego smartfona są jego funkcje, to co oferuje, specyfikacja. Co jeśli zaś zastanawiamy się nad zmianą modelu z poprzedniej generacji na nowy? Teoretycznie powinniśmy przeanalizować, czy nowe urządzenie zanotowało znaczny progres względem poprzednika i czy nie jest przy tym o wiele droższe. Zgadzam się z tym, jednak warto pamiętać o dwóch kwestiach.

Nie można powiedzieć, że design smartfona jest zupełnie nieistotną kwestią. Może ten element nie powinien być decydującym kryterium przy zakupie, jednak dobrze, jeśli smartfon będzie nam się podobał. W końcu z telefonu korzystamy każdego dnia. Mamy więc podobną sytuację, jak np. przy zakupie samochodu. Analizując poszczególne silniki i wersje wyposażenia, zazwyczaj i tak zerkamy głównie w stronę określonych grup pojazdów, które nam się podobają. Nie chcemy jeździć czymś brzydkim.

Czytaj także: Chciałem kupić iPhone’a 12, ale tego nie zrobię. Nie jestem naiwniakiem

Poza tym – niestety – nie każdy ma wiedzę na temat rynku smartfonów, nie każdemu chce się porównywać specyfikacje i funkcje poszczególnych modeli. Z pewnością wiele osób zwróci uwagę na któregoś z nowych iPhone’ów w sklepie czy u operatora i uzna, że pozytywnie odróżnia się on od innych telefonów (także tych z nadgryzionym jabłkiem), a więc wnosi duże zmiany i warto go kupić. Jako osoby zainteresowane branżą możemy tę i podobne sytuacje krytykować, choć decyzji większości osób to raczej nie zmieni. Tak samo jak tego, że iPhone 12 naprawdę wygląda świetnie.

źródło: własne zdjęcia: Apple

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Mateusz Nowak

Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej, interesują go nowe technologie, a także kwestie społeczne i polityczne. W wolnym czasie czyta, słucha muzyki (głównie hip-hop) lub ćwiczy na siłowni.