10 lat systemu pay-per-view (PPV) w Polsce

Mateusz Nowak Artykuły 2019-11-05

Dostęp do treści wideo w usłudze pay-per-view pojawił się w naszym kraju po raz pierwszy w 2009 roku. Bardzo głośno zrobiło się o nim kilka lat później, kiedy wyłącznie w tej formie było dostępnych kilka ważnych wydarzeń sportowych. Po 10 latach funkcjonowania PPV w Polsce możemy z pewnością stwierdzić, że część widzów przyjęła i zaakceptowała ten format. Nie zrobił on jednak furory na rynku.

Czym jest system pay-per-view i jak pojawił się w Polsce?

Większość operatorów telewizyjnych lub serwisów internetowych udostępnia swoje materiały za darmo z reklamami, lub wymaga opłacenia przez odbiorcę abonamentu, w ramach którego przez określony czas ma on dostęp do zasobów konkretnego serwisu. W systemie pay-per-view jest inaczej, bowiem płacimy za dostęp do konkretnej treści, np. transmisji meczu piłkarskiego. Po dokonaniu płatności otrzymujemy dostęp do opłaconego materiału.

pay-per-view

W 2009 roku Cyfrowy Polsat po raz pierwszy wykorzystał system pay-per-view, oferując w nim dostęp do płatnych kanałów z filmami. Usługa nosiła nazwę Domowa Wypożyczalnia Filmowa. Podobny format wykorzystywały niektóre mniejsze sieci kablowe. W debacie publicznej temat PPV nie pojawiał się na większą skalę.

Dyskusja na temat PPV w naszym kraju

W 2011 roku miała miejsce walka bokserska Tomasz Adamek kontra Witalij Kliczko. Była ona dostępna za opłatą 40 złotych. Z kolei rok później federacja KSW, organizująca walki w formule MMA, ogłosiła, że gala KSW 20 będzie dostępna jedynie w systemie pay-per-view. Wywołało to sporą dyskusję temat zasadności funkcjonowania systemu PPV. Przeciwnicy tego rozwiązania argumentowali, że abonenci Cyfrowego Polsatu płacą często wysoki abonament, m.in. po to, aby mieć dostęp do kanałów sportowych. Kiedy zaś transmitowane jest ważne wydarzenie, należy uiścić dodatkową opłatę, niezależnie od posiadanego pakietu telewizyjnego i wydatków z nim związanych.

Czytaj także: Jak oglądać telewizję przez internet za darmo?

Kolejna krytyka spadła na organizatorów transmisji w systemie PPV za problemy techniczne, które dotknęły przede wszystkim internautów. Często zdarzało się bowiem, że mimo opłacenia transmisji, dostęp do niej był co najmniej ograniczony. Wideo potrafiło się zawieszać się lub było całkowicie niedostępne. Część osób przyznawało, że oglądało galę na nielegalnych streamach online. Powód? Legalna transmisja, do której wykupili dostęp, nie działała tak, jak powinna. Jeszcze inni uznawali, że wolą zobaczyć powtórkę wydarzenia, niż płacić za nie dodatkowe pieniądze.

pay-per-view

Zwolennicy systemu pay-per-view podkreślali z kolei, że jest on akceptowany w innych krajach i racjonalny z punktu widzenia odbiorcy. Argumentowali, że skoro widz oczekuje wysokiej jakości oglądanych treści, powinien być gotowy za nie zapłacić. Dyskusje na temat zasadności PPV miały miejsce także przy kolejnych wydarzeniach sportowych, których nie można było oglądać w otwartym, ogólnodostępnym paśmie, ani też mając dostęp do programów sportowych. W wyniku braku porozumienia między polskimi telewizjami a właścicielami praw, przez pewien okres czasu mecze piłkarskiej reprezentacji można było oglądać tylko w systemie pay-per-view. Nie cieszyły się one jednak tak dużą popularnością, jak gale boksu czy MMA. Ceny za dostęp do transmisji sportowych w naszym kraju najczęściej wahały się w granicach 20-40 złotych.

Jaka przyszłość czeka pay-per-view w Polsce?

W ostatnich miesiącach kwestia PPV nie budzi już tak dużych emocji. Mecze reprezentacji powróciły na anteny TVP i Polsatu. Fani sportów walki przyzwyczaili się natomiast, że co kilka-kilkanaście tygodni przyjdzie im wydać ok. 40 złotych za możliwość zobaczenia swojego ulubionego widowiska. Tego typu wydarzenia dobrze ogląda się w grupie. Spokojnie można więc zrzucić się na koszt transmisji w kilka osób. Rozwiązaniem jest również udanie się do lokalu, który wykupił dostęp do gali. Jeżeli zaś chodzi o filmy, seriale czy publicystykę, zdecydowanie częściej operatorzy proponują wykupienie abonamentu czasowego, zamiast dostępu do konkretnego programu. Jeszcze kilka lat temu zwolennicy systemu pay-per-view przekonywali, że jest on naturalną koleją rzeczy. Mówiono, że coraz to nowe materiały będą oferowane tylko w takiej formie. Póki co nie ma jednak sygnałów mówiących o tym, że sytuacja na naszym rynku miałaby się diametralnie zmienić, a ilość programów oferowanych w PPV – wzrosnąć.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x