Samsung zalicza kolejną wpadkę. Czy firma nie wie, z kim podpisuje umowy?

mm Michał Derej Artykuły 2018-12-23

Z Samsunga można się śmiać, lecz tak naprawdę jest to jedna z niewielu firm technologicznych, które nie podążają ślepo za trendami. Niestety każdy ma swoje wzloty i upadki i ten koreański gigant od kilkunastu dni zalicza nieustanne wizerunkowe wpadki. Od czego dokładnie zaczęła się ta dość zabawna historia i jak to możliwe, że Samsung w takim krótkim czasie popełnił tyle gaf? Na ten temat porozmawiamy sobie w dzisiejszym artykule.

Samsung podpisuje umowę z Supreme… Czy aby na pewno?

Samsung Supreme Arspro

Niefortunna wizerunkowa passa Samsunga zaczęła się kilkanaście dni temu, gdy na konferencji, na której zaprezentowany został Samsung Galaxy A8s, firma pochwaliła się, że rozpoczęła współpracę z Supreme. Na scenie mieli pojawić się również CEO firmy po to, by wytłumaczyć zasady współpracy (miała ona dotyczyć azjatyckiego rynku). Ku zdziwieniu fanów okazało się jednak, że Samsung nie podpisał umowy ze znaną amerykańską marką, a z Supreme Italy – firmą, która wykorzystując fakt, że logo „Supreme” nie może być zastrzeżone, tworzy podróbki produktów tego prawdziwego Supreme. Co ciekawe, przedstawiciele Samsunga przyznali, że wiedzą, że współpracują z nieoryginalną marką. Po niezwykle negatywnym odzewie osób biorących udział w wydarzeniu koreański gigant stwierdził, że jeszcze raz zastanowi się nad kolaboracją.

Samsung prezentuje HDR10+ stworzone we współpracy… ze stroną Ars Technica?

Samsung Supreme Arspro

Kolejna wizerunkowa wpadka Samsunga miała miejsce dzisiaj. Firma, w poście na swoim blogu, poinformowała nas o tym, że nad technologią HDR10+ pracuje wiele znany firm, takich jak m.in. Qualcomm, ARM, 20th Century Fox czy Panasonic. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na liście wielkich marek znalazł się również serwis… Ars Technica. Współpraca ta jest wysoce nieprawdopodobna ze względu na to, że portal ten jest po prostu stroną z newsami. Jak zatem doszło do takiej pomyłki? Okazuje się, że Samsung tak naprawdę rozpoczął współpracę z rosyjską firmą ARSPRO, która nie jest zbyt rozpoznawalna w Internecie. 

Samsung Supreme Arspro

Oto prawdziwe logo firmy ARSPRO

Co ważne, płatna subskrypcja portalu Ars Technica ma dokładnie taką samą nazwę jak wspomniana już wcześniej firma, z którą koreański gigant rozpoczął współpracę. Po wpisaniu frazy „ARSPRO” w Google wyświetla się zatem logo portalu z newsami, które błędnie umieszczone zostało na grafice. W tym miejscu warto zadać sobie jednak pytanie – czy graficy Samsunga do projektów wykorzystują informacje znalezione w wyszukiwarce Google? Jeśli tak, to pomyłki tego pokroju zdarzą się jeszcze wielokrotnie.

Zobacz też: Czy szybkie ładowanie Samsunga jest tak naprawdę szybkie?

Podsumowując – Samsungu, poświęć nieco więcej czasu na analizowanie, z kim podpisujesz kolejne umowy. Ten prosty sposób pozwoli Ci na uniknięcie wielu wizerunkowych gaf, które śmieszą użytkowników Internetu i odstraszają inwestorów.

Źródło: Samsung / Android Police



  • Martina Neumayer

    Ej no.. ja widzę tu błędy powiedzmy grafika, a nie błędy współpracy. Trudno winić firmę A, o jakieś tam zbieżności nazw firmy X z firmą Z. No, bez jajófff no.. xD



x