iPhone 4S za 2699 zł w 2011 roku. Oto droga Apple do 7219 zł

Mariusz Nowak Artykuły 2018-11-05

Apple od dawna wycenia swoje produkty bardzo wysoko. iPhone 4S w dniu premiery kosztował jedynie 2699 zł. Od tego okresu ceny flagowców sukcesywnie rosły. Od czasu premiery iPhone’a X firma chyba jeszcze bardziej skupia się na bardzo drogich produktach. Powodów takiej sytuacji jest wiele. Na pewno pomaga wypracowana przez lata pozycja, a także sama marka – obecnie jedna z najcenniejszych na świecie. Miliony użytkowników są skłonni wydawać ogromne kwoty na zakup nowych urządzeń. Z czasem Amerykanie nawet odcinają się od tych tańszych produktów. iPhone SE – najtańszy w ofercie, niedawno zniknął w oferty. Z drugiej strony mamy cały czas niedrogiego iPada oraz MacBooka Air, który także wyróżnia się stosunkowo niską ceną. Jednak zaprezentowany kilka dni temu, mocno wyczekiwany następca tego modelu kosztuje już zdecydowanie więcej. Oferuje chyba wszystko to, co chcieli przez lata użytkownicy, kosztem sporego wzrostu ceny. Mimo wszystko, patrząc na zainteresowanie i popularność poprzednika, prawdopodobnie szykuje się hit. 

Zobacz także: Apple naprawi Twoje stare urządzenia – nawet iPhone’a 4S

Od iPhone 4S do XS – jak drożeją produkty Apple?

Sztandarowym przykładem może być najdroższa wersja iPhone’a XS Max, z pamięcią wbudowaną 512 GB. Urządzenie takie kosztuje około 1650 EU, a na naszym rynku 7219 złotych. Cena wywołała niemałe emocje. Mimo, że ten akurat model jest przeznaczony dla nielicznej grupy użytkowników. Do całej reszty skierowane są te o pojemności 64 GB lub 256 GB. Niektórzy uważają, że za takie pieniądze można kupić samochód… Telefony Apple są coraz droższe – mogło wydawać się, że proces ten był stopniowy. Spójrzmy na wykresy, linie rosną pod stromym kątem. 

apple

Zacznijmy od iPhone 4S pokazanego w 2011 roku. Wczesne smartfony Apple zwykle sprzedawane były przez operatorów komórkowych. Dlatego ich prawdziwy koszt jest mocno ukryty i ciężko go obecnie obliczyć. Zamiast tego dostępne mamy ceny iPhone’ów bez karty SIM w momencie ich premiery w Niemczech. 

Co Apple robiło w kolejnych latach?

Pierwszy wykres koncentruje się na premierach z każdego roku. Począwszy od modelu 5C, Apple dodało też do oferty tak zwany budżetowy model, kolejnym był iPhone SE. Potem razem z iPhonem 6, zadebiutował droższy 6 Plus. Sprawy komplikują się w 2017 roku. Możemy przyznać, że „ósemka” była stosunkowo niedrogim, podstawowym modelem. Prawdziwymi flagowcami stały się 8 Plus oraz X. W 2018 roku mamy podobną sytuację. XS oraz XS Max to nowe, topowe modele, a XR w rzeczywistości zajmuje miejsce iPhone’a 8, jako najtańszego nowego modelu. 

apple

iPhone 4S to relikt, ale Apple ma w ofercie także starsze i tańsze modele

Amerykanie zawsze utrzymywali w ofercie starsze urządzenia w niższych cenach. dawało to możliwość kupna nowego iPhone’a tym, którzy nie chcieli wydawać aż tak dużo. Bardzo ciekawe jest to, jak najdroższy model zmienia swoją cenę. Najdroższy obecnie 512 GB XS MAX jest ponad trzykrotnie droższy od najtańszego urządzenia w ofercie – iPhone’a 7 32 GB. Wzrost cen nie wykazuje żadnego spowolnienia. 2019 może być rokiem przekraczania kolejnych granic. Sprzedaż iPhone’ów ewidentnie osiągnęła swój szczyt. Eliminując najtańsze modele z oferty, Apple zwiększa przychody, dzięki rosnącej cenie sprzedaży telefonu. Firma nie musi sprzedawać więcej – musi tylko przekonać klientów, że coraz droższe telefony są warte swojej ceny.

źródło: gsmarena



  • przeXYZmek 730714

    To trochę dziwna sytuacja. Jeszcze około 2 lat temu nieśmiało mówiło się, że Apple poszerza krąg swoich odbiorców żeby zarabiać więcej na usługach. Wtedy królował iPhone SE, pojawił się pierwszy „tani” iPad, a MacBook Air wydawał się stosunkowo rozsądną decyzją. Na chwilę obecną wychodzi na to, że albo to był bardzo duży przypadek, że pojawiło się w tym czasie wiele przyzwoitych sprzętów w niezbyt przesadnych cenach, albo po prostu taki pomysł na politykę znudził się Apple w bardzo krótkim czasie i obrali przeciwny kurs.

  • Tomasz

    Klienci apple nie uwazaja ze kupowany sprzet jest wart swojej ceny. Takimi kretynami to oni nie sa.
    Oni uwazaja, ze za nowy sprzet apple warto taka cene zaplacic.
    Jest roznica?
    Prosze wiec nie pisac ze apple musi przekonac do pierwszego. Prosze tez nie pisac, ze musi przekonac do drugiego. Nie musi tego robic. Musi tylko robic wszystko, aby przekonanie do drugiego bylo trendy i nie zanikalo.

  • Run

    Tak samo można opisać drogę Samsunga, czy Huawei, tu dochodzą wersje porshe design za podobne kwoty. A przed premierą iphone 8, 8 plus, X to Samsung pierwszy dał kwotę 4300 za najlepszy swoj Note 8, potem przebił go X. Huawei też ze swoim nowym Mate za podstawowy model przeskoczył z 3500 na 4300.

    • Dragon84

      Świat schodzi na psy, to chore żeby smartfon kosztował w cenie używanego auta. Producenci ścigają się na ilość ram wielkość wyświetlaczy a bateria nie zmienia się. Oczywiście jedni od drugich małpują design i bajery a cena coraz wyższa.

      • Nałogowy komentujący

        Nikt nie każe jeździć Porsche jeśli człowieka nie stać, na flagowcach świat się nie kończy. Mam mate 20 lite od kilku dni i jest to świetny sprzęt.

        • Grzegorz93

          Powiedz po dwóch latach jaki to jest sprzęt a nie kilku dniach.

          • Nałogowy komentujący

            Za kilka lat nie będę nawet pamiętał bo pewnie zmienię telefon nie raz ale wszystkie aplikacje które zwykle mam są już zainstalowane a więcej niczego nie będę dogrywał więc podejrzewam że będzie działał mniej więcej tak samo jak teraz.

  • Dragon84

    Nie tylko dlatego że mnie nie stać na taki wydatek ale dlatego że nie jestem taki głupi żeby wydać parę tysięcy na telefon. Cóż ludzie są chorzy skoro dla logo wydają tyle kasy.

    • łukasz Jedryszczyk

      Ale oczywiście fani powiedzą że nie dla loga tylko świetnego systemu i cudownego ekosystemu dla którego trzeba dokupić Maka. Oczywiście jeszcze ładowarkę do szybkiego ładowania i kilka przejściówek 😀

      • Dragon84

        Haha no właśnie 😂 akcesoria do iPhone są drogie, a sam iPhone nie ma slotu kart pamięci

        • fckUeve

          wiele flagowców nie ma slotu na kartę pamięci, ostatni telefon jaki miałem ze slotem to nokia N8…
          po co slot skoro ma się 128 GB pamięci UFC 2.0?

          laptopy z SSD za 2.5 tyś czasem tyle mają i ludzią wystarcza

          • Dragon84

            Miałem i nadal mam nokie n8, leży w szafie.

    • fckUeve

      jak ktoś zarabia 15k miesięcznie to nie widze problemu w tym że kupi telefon za połowe wypłaty…

      • Dragon84

        A zwykły zjadacz chleba?

        • fckUeve

          może sobie kupować co chce i nic mi do tego.

          po co mam się przejmować tym co kto kupi skoro mogę sięprzejmować tym co jak kupuje

          • Nathan Drake

            Pewnie że każdy może robić co mu się podoba (oczywiście w ramach obowiązującego prawa) ale to właśnie to co robimy i jakie decyzję podejmujemy definiują nas jako ludzi. Ujmę to tam, jak pierdniesz kacbąkiem w pełnym autobusie myśląc tylko o sobie, że jesteś przecież na kacu i wytrzymać nie możesz, to do więzienia Cię nie wsadzą, ale ciężko będzie Cię nazwać kulturalnym. Tak samo z rozsądkiem. Jak chcesz to możesz palić banknotach 500zł w kominku bo Twój budżet domowy to udźwignie ale to nie zmieni faktu jak się przez takie zachowanie definiujesz. Jak ktoś jest kompletnym zerem moralnym, nie posiada wartości, w żadnym zachowaniu nie widzi nieczgo niestosownego i przy okazji ma miliardy to tak na prawdę może wszystko. Tylko od nas zależy kim jesteśmy. Jak chcesz być gościem wydający prawie 7 koła na błyskotkę to Twoja sprawa, ale ja osobiście nie chciałbym mieć z Tobą zbyt wiele do czynienia.

          • fckUeve

            koleś który pracuje obok mnie wydał 6k na telefon i jak ma jakiś problem (zawodowy) mam mu powiedziec ze nie chce mieć z nim wiele doczynienia?

            Oczywiście w wielu miejscach zgadzam się z tym co napiałeś, kultura jest czymś ważnym, ona nie tylko wpływa na mnie ale i na ludzi w około mnie.

            ale to że ja sobie kupie telefon za 7k to jest moja inwydualna sprawa, nie chodze po mieście i nie chcwale się na prawo i lewo że kupiłem sobie taki telefon, kupiłem go bo fajnie mi się z niego kożysta, jestem przyzwyczajnomy do ios, synchronizuje mi się z Mac’iem, jest wygodny i nie uważam że źle wydałem pieniądze.

            To jest tak hipotetyczne wszystko
            osobiście mam Xiaomi Mi5 i laptopa z linuxem
            z drugiej storny nie pirace, płace za wszystkie gry / filmy / piosenki / seriale / apki na telefon.

          • Nathan Drake

            Ale tu nie chodzi o to że mi jest z tym źle że ktoś kupuje sobie błyskotkę (bo wg mnie tym są teraz smartphony dla większości ludzi, chociaż może im się wydawać inaczej) za 7 koła, nie interesuje mnie sam ten fakt, ja jako człowiek świadomy i zdolny do własnego postrzegania rzeczywistości mogę na podstawie samego tego faktu wydać opinie. Dla mnie ktoś kto kupuje błyskotkę typu smartphone za 7 koła jest niepoważny/nierozsądny. Można powiedzieć to moja tylko subiektywna opinia i w sumie tak trochę jest. Ale z drugiej strony chyba jest gdzieś granica rozsądku jeśli chodzi o ceny produktów? Chodzi o to co można by z tą gotówką innego zrobić, dużo bardziej wartościowego. Możesz za 7 tysięcy kupić smartphone, albo pomóc jakiejś biednej osobie przeżyć przez 3 miesiące… Oczywiście nie zmienia to faktu że sam zarabiasz kasę i możesz robić z nią co chcesz, ale chodzi o to w jaki sposób się definiujesz wydając w ten, a nie inny sposób.

        • Maxik

          Każdy kupuje telefon na jaki go stać i wedle swoich potrzeb.

      • Grzmotoruchacz2000

        Widzi, widzi. Mój kumpel siedzi z Moto G2 przy takich zarobkach i zaczyna się zastanawiać nad zmianą, bo 1GB RAM powoli go ciśnie. A wiesz ile chce przeznaczyć na nowy telefon? Tak 600-700zł, bo droższego nie potrzebuje. I wiesz co? Zechce kupić mieszkanie: kupi mieszkanie. Rzucić robotę i żyć z oszczędności? Rzuci, na kilkanaście lat życia mu już wystarczy. Zero kredytów, zobowiązań i więcej pieniędzy na koncie niż inni co zarabiają po 15k w życiu na oczy zobaczą. A wiesz czemu? Bo nie trwoni ich na głupoty. Jest z biednego domu gdzie liczono się z każdym groszem i nic się nie zmienił mimo wysokich zarobków.

        • fckUeve

          Tylko nie rozumiem po co oszczędzać bez celu?? Nie użyte pieniądze to zmarnowane pieniądze. Możesz mieć 10 mln ale co z tego skoro to bedzie siedziało na koncie? to jest tak samo jak byś miał 0 mln.

          Zazwyczaj włśnie takie osoby są sknerami. Człowiek nie robi sie młodszy tylko starszy, będzie oszczędzał, umrze i nic z tego nie bedzie. A mógł by zwiedzić świat, zainwestować w nieruchomości, albo mase innych rzeczy.

          • Grzmotoruchacz2000

            A po co wydawać bez celu? Bo właśnie mógł zwiedzić świat, kupić dom, ale wolał kupować elektrośmieci za pół pensji „bo go stać!” Żeby inwestować w nieruchomości trzeba spełniać jeden z warunków:
            1. Brać kredyty
            2. Zarabiać naprawdę bajońskie sumy
            3. Nieźle zarabiać i szanować pieniądze.
            Kupienie czegoś, co nie jest nam potrzebne ale nas „stać” to marnowanie pieniędzy. Weźmy dwa scenariusze, jeden Twój – coś kosztuje pół pensji, ale jest zbędne? Biere! Ile taki człowiek ma oszczędności po roku? Dobrze, jeśli jakieś w ogóle ma bo to wygląda na życie od wypłaty do wypłaty.
            A ktoś, kto zarabia te 15k na rękę ale na życie wydaje 4k? Po roku już ma 162k na koncie. Już go stać na zakup kawalerki, a po 5 latach ma już normalne mieszkanie i to nieźle urządzone. I kto tu inwestuje w przyszłość a kto marnuje pieniądze? Widzisz, ten mój znajomy nie ubiera się w drogie ciuchy, nie ma samochodu a telefon ma sprzed kilku lat. Ma też spore oszczędności i dwupokojowe mieszkanie w centrum Warszawy, które kupili wspólnie z partnerką 2 lata temu. I zero kredytu na głowie. A jak im się urodzą dzieci to to sprzedadzą i kupią większe i również nie wezmą kredytu. I Ty to nazywasz marnowaniem pieniędzy? Serio?

    • MrVik

      Jakby Cię było stać to byś inaczej gadał. I nie mam na myśli sytuacji, że kogoś stać bo odkładał pół roku, tylko sytuację, gdy taki wydatek za ulubiony sprzęt nie jest problemem dla budżetu domowego. Poza tym nowego telefonu nie kupuje się co miesiąc.