Notch – czy wycięcie w wyświetlaczu faktycznie jest takie złe?

Łukasz Pająk Artykuły 2018-09-08

Zadebiutował iPhone X i nastała moda na wycinanie w wyświetlaczu jego centralnej części, pozostawiając rogi. Od razu zaznaczam, że Apple nie było pierwsze, ale niewątpliwie sprawiło, że takie rozwiązanie stało się modne. Za pierwszego smartfona, którego ekran stał się nieregularny, uchodzi Essential Phone, któremu niedawno poświęciłem cały artykuł. Jednak notch, czyli omawiane wycięcie w wyświetlaczu, ewoluował tak, jak podejście konsumentów do niego.

Po co pojawił się notch, czyli wycięcie w wyświetlaczu?

essential phone android pie

Zacznijmy od tego, co tak naprawdę skłoniło producentów do pozbawienia regularności wyświetlaczy. Powód jest tak naprawdę prosty – chęć stworzenia „bezramkowego” modelu, który zaoferuje jak najmniej nieużywanej powierzchni na froncie. Dzisiaj możemy spotkać się z różnymi metodami na rozwiązanie tego problemu, ale pierwszym było właśnie sztuczne tworzenie rogów, aby pomiędzy nimi zmieścić wszelkie aparaty, czujniki i głośnik do rozmów.

 

Wycięcie w wyświetlaczu jest paskudne i sztuczne

nokia 6.1 plus

Powyższa opinia była standardem przy premierze kolejnych modeli z notchem. Jednak z czasem większość popularnych nowości pokazywało się z zakolami. Przykład Nokii dobitnie pokazuje, że wycięcie w wyświetlaczu po prostu się sprzedaje. Tradycyjne modele, czyli odświeżone 3, 5, i 6 na 2018 rok są popularne, ale pojawienie się X6 i X5 (później jako 5.1 Plus i 6.1 Plus poza Chinami) po prostu wywołało burzę, mimo że same modele nie są specjalnie atrakcyjne technicznie i cenowo. Na pewno nie tak, jak Nokia 7 Plus. Jednak nie pojawiła się jeszcze kwestia, dlaczego notch jest nielubiany w światku fanów mobilnego rynku. Inaczej – nie był lubiany, bo z czasem wyraźnie się to zmienia. Pomijam kwestie gustu, ale głównym argumentem przeciwników było kopiowanie Apple, co w połączeniu z charakterystycznym ułożeniem aparatów, faktycznie mogło przeszkadzać. Powiedzcie to szczególnie fanom Motoroli One.

 

Kiedy notch faktycznie ma sens?

xiaomi mi 8 oneplus 6

Póki co naprawdę mało wad można wytknąć rogom wyświetlaczy w smartfonach. Jednak te istnieją, co dobitnie pokazał mi przykład Xiaomi Mi 8, a później Pocophone F1. Przede wszystkim oba modele nawiązują frontem do iPhone X. Tylko w przypadku MIUI jest to niesamowicie niewygodne połączenie. Szerokie wycięcie sprawia, że nie widzimy żadnej ikony powiadomień na pasku… powiadomień. Musimy go rozwijać, aby dowiedzieć się, co tak naprawdę „przyszło”. Ergonomia poprzez zastosowanie wycięcia w wyświetlaczu po prostu cierpi. Do tego Pocophone F1 został wyposażony w ekran LCD, co sprawia, że włączenie jakiejkolwiek aplikacji pełnoekranowej zamienia rogi w szare plamy. To też zarzut w stosunku do innych smartfonów z notchem i ekranem w technologii innej, niż OLED lub pochodnej. Można nie lubić „wypalających się i przejaskrawionych” paneli, ale czerń na rogach można przeżyć – szarość jest nieestetyczna.

Zobacz też: Co nowego pojawi się w EMUI 9, czyli Android Pie od Huawei?

Do tego dochodzi problem samych aplikacji, które ignorują wycięcie w wyświetlaczu. To ma się zmienić wraz z Android Pie, który natywnie wspiera i wie, które piksele może dodatkowo zająć. W większości przypadków, gdzie notch jest po prostu szeroki, obsługa rogów może wydać się śmieszna. Jednak w przypadku Essential Phone już nie do końca, gdzie bardzo małe wycięcie nie będzie bardzo wadzić, a obszar roboczy się zwiększy.





x