iPhone’y składają dzieci za 70 centów na godzinę. Katorżnicza praca w Foxconnie

Kacper Kościański Artykuły 2018-07-07

Co by nie mówić – wiele osób uwielbia Apple i ich sztandarowy produkt, czyli iPhone’a. Najnowsze, nowiutkie, drogie smartfony leżące na stolikach w sklepach Apple co prawda wyglądają dobrze, ale czy tak naprawdę ktoś z Was zastanawiał się, jak wygląda proces ich produkcji? W tym wpisie postaram się Wam przybliżyć realia katorżniczej pracy w Foxconnie, gdzie m.in. składane są iPhone’y.

Dzieci składają iPhone’y

W fabrykach Foxconna pracują dzieci, od 13 roku życia.  Ich „zmiana”, choć ciężko to nazwać zmianą, potrafi trwać nawet 16 godzin. Ich płace wynoszą, tak jak w tytule, około 70 centów na godzinę… Wyobrażacie sobie to? Ja nie. Większość pracowników Foxconna oczywiście nie posiada iPhone’a (bo ich oczywiście nie stać), ba, spora część z nich nie wie nawet, jak wygląda działający egzemplarz.

Oczywiście takie praktyki są na porządki dziennym nie tylko przy produkcji iPhone’ów, a także wielu innych firm. Foxconn zlokalizowany jest w Chinach, gdzie legalne jest wiele rzeczy, które w innych krajach by nie przeszły – m.in. nie ma tam tak restrykcyjnych kontroli, przez co duże firmy bez większych obaw zatrudniają dzieci.

Skąpstwo Apple

Apple zarabia na swoich sprzętach ogromne pieniądze – ich wyprodukowanie kosztuje zaledwie ułamek ceny, za którą później są sprzedawane. Rozumiem, że każdy chce zarobić jak najwięcej, ale 70 centów za godzinę?! To jest przykre, że człowiek może być taki dla drugiego człowieka. Każdy z nas dobrze wie, że Apple mogłoby płacić swoim wykonawcom o wiele, wiele więcej, a przy tym wciąż zarabiać niemałe pieniądze. Niestety, ale w tym świecie rządzą pieniądze i nic więcej.

Warunki pracy w Foxconnie

…są straszne, i bardziej przypominają obozy pracy, niż normalne miejsce pracy. Shenzen jeszcze niecałe 20 lat temu było malutką wioską nad rzeką. Dzisiaj mieszka tam ponad 13 milionów ludzi, a samo miasto jest większe niż Nowy Jork. Jak się pewnie domyślacie, właśnie tam znajduje się fabryka Foxconna, która zatrudnia aż 430 tysięcy osób. Wokół fabryki wszędzie rozstawieni są strażnicy z bronią w ręku.

Pewna trzynastolatka, która tam pracowała, powiedziała w wywiadzie, że Foxconn raczej nie patrzy na wiek potencjalnego pracownika. W firmie są co prawda inspekcje, ale Foxconn zawsze wie, kiedy się odbędą. Wtedy zarząd firmy po prostu zastępuje młodszych pracowników starszymi i wszystko jest spoko.

Zadaniem wspomnianej dziewczynki było polerowanie ekranów iPhone’ów – tysiące każdego dnia. Na salach produkcyjnych panuje całkowita cisza. Nie ma tam maszyn, a pracownicy mają zakaz rozmawiania. Przerwy? Zapomnijcie. Niektórzy pracownicy, po wielu latach pracy, są po prostu zwalniani, bo np. ich dłonie nie są już tak sprawne, jak kiedyś – wtedy Foxconn nie płaci im ani grosza, nic, żadnego odszkodowania.

To są tylko niektóre z nadużyć w tej fabryce – opisanie wszystkich zwyczajów w Foxconnie zajęłoby co najmniej kilka godzin. Wstyd, żeby tak duże marki (nie tylko Apple) w taki sposób wyzyskiwały pracowników, dzięki którym w ogóle istnieją. Przykre czasy.

Źródło: businessinsider






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x