Galaxy S9 nie wzbudził moich emocji

Galaxy S9 w końcu zadebiutował na rynku. Smartfon ten zbiera pozytywne recenzje w mediach zagranicznych. Jego design prezentuje się wyśmienicie, a parametry stoją na najwyższym możliwym poziomie rynkowym. Niestety dla mnie to jednak rozczarowanie, którego się z drugiej strony spodziewałem od kilku miesięcy. Pod względem wizualnym urządzenia wyglądają z przodu praktycznie identycznie jak poprzednicy. Na tylnym panelu natomiast zmienił umiejscowienie skaner linii papilarnych, który znajduje się teraz pod aparatem. Ten z kolei jest podwójny w wersji z plusem. Do tego można dodać takie nowości jak AR emoji, ulepszone odblokowywanie twarzą, czy nieco lepszy procesor wykonany w technologii 10nm drugiej generacji. W skrócie ujmując to by było na tyle zmian.

Galaxy S Active to już tradycja

Co roku, ale w późniejszym czasie wydawana jest wersja Active flagowców z linii S. W tamtym roku był to Galaxy S8 Active, który zadebiutował dopiero w sierpniu. Smartfon charakteryzował się zwiększoną odpornością na obrażenia, a także znacznie bardziej pojemną baterią (4000 mAh). Zapewne i w tym roku zobaczymy kolejną odsłonę Galaxy S Active.

A co z Galaxy S mini?

Ostatnim „mini” telefonem wprowadzonym przez Samsunga był Galaxy S5 mini, która został wydany w 2014 roku. Od tamtego czasu co roku pojawiają się plotki dotyczące kolejnych wersji flagowców w odsłonie mini. Nie inaczej jest tym razem. Jeśli wynik testu Geekbench jest prawdziwy, to być może niedługo zobaczymy na rynku Galaxy S9 mini. Urządzenie ma numer SM-G8750 i będzie wyposażone w układ Snapdragon 660. Chipset zawiera ośmiordzeniowy CPU i procesor graficzny Adreno 512. Ponadto znajdziemy tu 4 GB RAM oraz preinstalowany system Android w wersji Oreo. Z pewnością można oczekiwać też ekranu Infinity Display mniejszego niż 5,8-cali o proporcjach 18:9. Wnioskując po tym, że między premierą Galaxy S5 i S5 mini minęły trzy miesiące, można nieśmiało założyć, że Galaxy S9 mini może trafić na rynek do czerwca lub lipca.

Zobacz także: Absurdalnie drogi smartfon z Androidem i słaba bateria w Galaxy S9

Na co to komu?

Rozumiem idę urządzenia z mniejszym ekranem, który ma flagowe parametry. Jednym z nielicznych takich przykładów jest Xperia XZ2 Compact. Fani smartfonów o niewielkich gabarytach, a jednak ceniących flagowe parametry z pewnością są zachwyceni urządzeniem.

Nie rozumiem jednak wydawania urządzeń w wersji mini, które udają mniejsze wersje flagowców. Jeżeli w Galaxy S9 mini znalazłby się procesor Snapdragon 660, to byłoby to nieporozumienie. Ponadto sądzę, że Samsung odpowiednio wyceniłby urządzenie, w końcu to pozornie mniejszy brat Galaxy S9. Moim zdaniem w tego typu urządzeniach, powinny się zmieścić flagowe parametry albo producent mógłby po prostu zmienić jego nazewnictwo. Niestety to oczywiste, że lepiej będzie się sprzedawał produkt z „Galaxy S9” w nazwie.

Źródło: phonearena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.