Design iPhone’a X jest oryginalny. Konkurencja już szykuje kopie

mm Mariusz Nowak Artykuły 2018-01-17

Miniony rok obfitował w bardzo udane premiery nowych smartfonów. Na rynku zadebiutowało wiele niezwykle interesujących modeli. Można powiedzieć, że był to najlepszy okres od wielu lat. Przede wszystkim nie zawiedli giganci. Samsung pokazał rewelacyjne modele: Galaxy S8 oraz Galaxy S8+, a także czerpiącego z nich jeszcze większego Note8. Huawei zaprezentował P10, który spotkał się z umiarkowanym odbiorem, jednak jesienią pojawił się dużo bardziej udany Mate 10 Pro. Podobna sytuacja zdarzyła się w przypadku LG. Po kiepskim odbiorze G6, firma wypuściła na rynek świetnego V30. Po latach prezentowania niezwykle podobnych do siebie smartfonów, przebudziło się Apple. iPhone X to na pewno najgłośniejsza premiera minionego roku. Jubileuszowy smartfon zyskał nie tylko bardzo ciekawe rozwiązanie, którego próżno szukać u konkurencji, czyli trójwymiarowy skaner twarzyFace ID. Wyróżnia go przede wszystkim bardzo oryginalny design. Szczególnie wyróżniającym elementem nowego iPhone’a, jest charakterystyczne wycięcie w ekranie, mieszczące kamerę TrueDepth. Odpowiada ona za odblokowywanie telefonu za pomocą twarzy. Design X-a jest przez to nie do pomylenia z żadnym sprzętem konkurencji, choć rozwiązanie to nie każdemu przypadło do gustu. Na pewno stało się równie charakterystyczne co okrągły przycisk Home poprzednich modeli. Apple z resztą pokazuje to na różnych grafikach.

Zobacz także: Niedługo lifting Messengera!

iPhone cały czas jest wyznacznikiem dla konkurencji

System odblokowywania smartfonu za pomocą trójwymiarowego skanera twarzy, na pewno w najbliższych miesiącach zadebiutuje u konkurencji. Prawdopodobnie pierwsze modele z podobnym systemem zadebiutują w drugiej połowie 2018 roku. W przeszłości wiele elementów iPhone’ów było kopiowanych przez konkurencję. Identyczna sytuacja czeka nas w najbliższym czasie. Charakterystyczne dla iPhone’a X wycięcie pojawi się też w urządzeniach innych spółek. Na pewno nie pozwoli sobie na to Samsung. Koreański gigant opracował własny, unikalny design produktów. Jego szczytowym osiągnięciem jest rewelacyjny Galaxy S8. Jednak na rynku są też producenci, których smartfony nie prezentują tak atrakcyjnego wyglądu, a ich smartfony wyglądają po prostu przeciętnie. Ostatnie informacje podają, że podobny element jak we flagowcu Apple, zastosują Huawei i Motorola.

Huawei P20 Pro zadebiutuje już niedługo

Następca Huawei P10 zyska nieco zmienione nazewnictwo. Wcześniej padała nazwa P11, ale ostatnie doniesienia mówią o P20. Chińczycy prawdopodobnie pokażą trzy modele, składające się na nową rodzinę smartfonów. Ich wspólnym elementem i największą nowością ma być potrójny aparat fotograficzny. Nas najbardziej interesuje urządzenie opisywane jako P20 Pro. Topowy model według grafik, zyska wycięcie w ekranie wyraźnie inspirowane iPhonem X. Nie jest jeszcze jasne, czy będzie to chwyt marketingowy czy urządzenie otrzyma system przedniej kamery służący do jego odblokowywania. Huawei zapowiadał podobne rozwiązanie pod koniec minionego roku, ale nie podał żadnych szczegółów. Wyglądało to wtedy na szybką i nie do końca przemyślaną odpowiedź na identyczne rozwiązanie jakie zastosowało Apple. Chińczykom jeszcze ewidentnie brakuje własnego, oryginalnego designu. Firma bardzo często pozwala sobie na zaczepki w stosunku do Samsunga, czy Apple, co mimo wszystko wskazuje na pewien kompleks.

Czy Moto X5 również zyska wycięcie w ekranie?

Pierwsze grafiki urządzenia wskazują na to, że tak. Kilka dni temu wyciekło zdjęcie, które może przedstawiać gotowy model. Wycięcie w ekranie tu również występuje. Ikony paska stanu podzielone są po obu jego stronach. Między nimi widać dwie kamery wraz z głośnikiem. Nie jest jasne w jaki sposób będą w takim wypadku wyświetlane powiadomienia. Poza tym elementem i zaokrąglonymi, dolnymi rogami ekranu design jest podobny do poprzednich modeli Motoroli.

W przypadku Apple, wycięcie w ekranie mimo specyficznego wyglądu jest uzasadnione funkcjonalnie. Ekran pokrywa cały przedni panel smartfonu, a kamera musi się gdzieś zmieścić. Dzięki temu powierzchnia jest lepiej wykorzystana. Na pewno nie jest to rozwiązanie idealne. W przyszłych modelach podobno ten element ma być mniejszy. Jednak czy smartfony konkurencji, które nie będą wyposażone w tak rozbudowaną kamerę muszą go posiadać?

Źródło: droid life, phonearena



x