ANDROID.COM.PL – społeczność entuzjastów technologii

Tęczowa komórka – recenzja OPPO Reno7 Lite 5G

Autor: Jolanta Szczepaniak Kategoria: Recenzje

OPPO Reno7 Lite 5G to smartfon, który robi bardzo dobre wrażenie – świetnie wygląda i ma bajerancką alternatywę dla diody powiadomień. Ale wystarczy rzut oka na specyfikację, by zauważyć, że ustępuje podobnie wycenionej konkurencji pod względem ekranu, procesora czy aparatów.

Model Reno7 Lite 5G wyceniono na 1899 złotych. Czy OPPO Reno7 Lite 5G jest warty takich pieniędzy? Tak, o ile załapiecie się na premierową promocję. Otóż do 22 maja smartfon będzie można kupić w zestawie ze słuchawkami OPPO Enco Free2 (o wartości około 500 zł) i roczną ochroną ekranu.

Zalety

  • atrakcyjny wygląd i intrygujący kolor obudowy OPPO Glow
  • matowe wykończenie tylnego panelu, na którym nie widać odcisków palców
  • ciekawe możliwości fotograficzne: zaawansowany tryb portretowy, tryb nocny wideo
  • diody wokół aparatów w roli diody powiadomień (nazwano to Breathing light lub Orbit light)
  • obietnica płynnej pracy przez 3 lata

Wady

  • mało imponujący zestaw aparatów, bez aparatu ultraszerokokątnego
  • brak podwyższonej częstotliwości odświeżania
  • bardzo ograniczona wodoodporność – IPx4 – odporność na zachlapania
  • procesor, który stosowany jest w dużo tańszych smartfonach
  • dużo preinstalowanych, zbędnych aplikacji
  • brak głośników stereo

Podsumowanie

Smartfon o znakomitej aparycji, który mogłabym kupić, ale nie za 1899 złotych. Producent chyba nie zwrócił uwagi na to, co w tej półce cenowej potrafi zaoferować konkurencja, więc, mimo pozytywnych wrażeń z pracy z OPPO Reno7 Lite 5G, zostawia on pewien niedosyt.

  • Zestaw 7
  • Budowa 8
  • Wygląd 9
  • Aparaty 6
  • Ekran 6
  • Wydajność 7
  • Bateria 8

Ogólna ocena

7.3/10

Specyfikacja OPPO Reno7 Lite 5G

OPPO Reno7 Lite 5G to model, który z taką nazwą będzie krążył na europejskich rynkach – w Azji OPPO będzie go sprzedawać jako Reno7 Z 5G. Jest on też identyczny z modelem Oppo F21 Pro 5G.

  • System operacyjny: Android 11 i ColorOS 12
  • Ekran: 6,4 cala, AMOLED, 2400 x 1080 pikseli, 409 ppi
  • Procesor: Snapdragon 695, GPU Adreno 619
  • Pamieć RAM: 8 GB RAM
  • Pamięć wewnętrzna: 128 GB, microSD
  • Aparaty: 64 MP f/1,7, 2 MP makro f/2,4, 2 MP monochromatyczny do detekcji głębi; frontowy 16 MP
  • Łączność: WiFi 6, Bluetooth 5.1, GPS/A-GPS/GLONASS/Galileo, NFC, USB-C (USB 2.0, OTG), dual SIM
  • Czujniki: akcelerometr, żyroskop, czujnik zbliżeniowy, czujnik oświetlenia, cyfrowy kompas
  • Bateria: niewymienna 4500 mAh, ładowanie 33 W
  • Wymiary: 159,9 x 73,2 x 7,55 mm
  • Waga: 173 g

Nie da się ukryć, że pod względem specyfikacji OPPO Reno7 Lite 5G ustępuje konkurencyjnym modelom wycenionym na 1500–2000 zł. Ale ma pewną unikatową cechę, którą rywale nie mogą się pochwalić.

Co w zestawie?

W kolorowym pudełku producent umieścił telefon wraz z silikonowym etui, garść papierów oraz szpilkę do otwierania tacki na karty SIM/microSD, a to tego kabel USB i ładowarka o mocy 33 W.

Budowa – dobry ekran i tęczowa obudowa

OPPO Reno7 Lite 5G jest atrakcyjnym urządzeniem. Choć z frontu generalnie prezentuje się jak każda inna komórka, to tylny panel smartfonu robi całą robotę. Jak twierdzi producent, obudowa złożona jest z wielu warstw, które odpowiadają za to, że jest matowa, a zarazem błyszczy.

W przypadku tęczowej obudowy OPPO informuje, że:

Wierzchnia powłoka to gradient przechodzący od czerwonego, przez żółty do zielonego. Dolna warstwa wykonana jest z indu i nadaje połysk całej strukturze. Połączone tworzą efekt przenikających się sześciu kolorów, który mieni się jak tęcza w zależności od kąta padania światła.

Wygląda to intrygująco, a matowa powierzchnia sprawia, że nie widać tu odcisków palców i innych zabrudzeń. Naprawdę aż żal ubierać tę ślicznotkę w etui. OPPO Reno7 Lite 5G oprócz recenzowanej wersji tęczowej (Rainbow Spectrum), która zmienia barwy w zależności od siły i kąta padania światła, jest również dostępny w bardziej stonowanej wersji czarnej (Cosmic Black).

Na pleckach znalazło się logo wraz z obowiązkowymi certyfikacjami i oznaczeniami, a także prostokątny moduł fotograficzny, wystający ponad powierzchnię panelu. Uwagę zwracają tu dwa masywne aparaty – górny to główny aparat smartfonu, a dolny to dodatkowy moduł monochromatyczny do pomiaru głębi. Niewielkie oczko po ich lewej stronie to aparat makro, nie zabrakło też diody doświetlającej.

Smartfon nie ma diody powiadomień, ale producent zastosował tu fajne rozwiązanie, za sprawą którego wcale za nią nie tęsknię. Otóż dwa główne obiektywy aparatu na tylnym panelu otoczono świecącymi pierścieniami, które pełnią funkcję diody powiadomień, informując o powiadomieniach z aplikacji, połączeniach przychodzących czy ładowaniu. Co więcej, mogą one przybierać różne barwy w zależności od aktywności.

Ramka wykonana jest z tworzywa. Podobnie jak w wielu innych współczesnych modelach producent postawił na płaskie krawędzie. Wygląda to elegancko, choć niekoniecznie przekłada się na komfort użytkownika, czy raczej jego dłoni podczas dłuższego trzymania telefonu. Najgęściej jest na dolnej krawędzi, gdzie znajduje się uniwersalne gniazdo słuchawkowe, otwór mikrofonu, port USB-C oraz pojedynczy, zewnętrzny głośnik. Znacznie luźniej jest na przeciwnym biegunie – górna krawędź mieści tylko otwór dodatkowego mikrofonu. Po prawej stronie umieszczono włącznik, zaś po lewej regulację głośności w postaci dwóch odrębnych przycisków oraz tackę na karty SIM i microSD z jednym współdzielonym slotem.

Ekran – poprawny, ale bez ekscytacji

Reno7 Lite 5G ma zgrabny, 6,43-calowy ekran z pojedynczym otworem w lewej górnej części, o zaokrąglonych rogach , otoczony umiarkowanymi ramkami. Dostarcza rozdzielczość 1080×2400 pikseli, co daje 409 ppi. Obraz jest ostry, wyraźny i ma piękne, głębokie kolory – to zasługa panelu AMOLED. Jasność jest umiarkowana, w większości warunków zewnętrznych obraz będzie widoczny bez problemów, ale w bezpośrednim słońcu będzie gorzej.

Nie można zapomnieć o jeszcze jednym elemencie – skanerze linii papilarnych, który znajduje się pod ekranem. Działa on szybko i sprawnie, nie miałam najmniejszych problemów z odblokowaniem telefonu, zwłaszcza ze wsparciem drugiego zabezpieczenia biometrycznego – funkcji rozpoznawania twarzy. Warto dodać, że smartfon można obsługiwać w okularach z polaryzacją – obraz nie będzie ciemniał ani w poziomej, ani w pionowej orientacji.

Smartfon wspiera certyfikat Widevine L1, więc treści z Netflixa czy innych platform streamingowych będą wyświetlane w wyższej jakości. Szkoda co najwyżej, że pozostawiono standardową częstotliwość odświeżania – tym bardziej, że konkurencja potrafi w tej półce zaoferować ciekawsze wyświetlacze.

ColorOS – ma zapewnić płynność przez lata

Recenzowany model działa pod kontrolą Androida 11 oraz firmowej nakładki ColorOS 12.

Oferuje ona masę funkcji, które mają zapewnić komfortową i bezpieczną pracę, a także masę funkcji związanych z personalizacją urządzenia.

Do ciekawych rozwiązań należy na przykład Szybkie uruchomienie – funkcję można znaleźć w menu nazwanym Funkcje specjalne w Ustawieniach. To dodatkowe menu, wywoływane przy dłuższym przytrzymaniu palca na czytniku, w którym użytkownik może umieścić do pięciu wybranych aplikacji lub funkcji.

Oprócz standardowych gestów smartfon wspiera również gesty w powietrzu, ale zawsze uważałam to za mało praktyczną funkcję, która nie ułatwia pracy z telefonem. Ale może dla kogoś to będzie istotne. Niemniej można je wykorzystać do sterowania połączeniami oraz przewijania w powietrzu (ta ostatnia możliwość działa tylko z aplikacji Facebook, Youtube i TikTok).

Nie zabrakło wsparcia dla graczy – określane jako Narzędzia gier. Tutaj z prawej strony ekranu użytkownik może wywołać okno z przydatnymi narzędziami gamingowymi, dotyczącymi trybów wydajności, powiadomień, ustawienia jasności, parametrów systemu czy otrzymywania powiadomień podczas grania.

Ponadto smartfon oferuje dwa zabezpieczenia biometryczne: funkcję rozpoznawania twarzy, realizowaną poprzez frontowy aparat, oraz skaner odcisków palców umieszczony pod ekranem. Obydwa spisują się bez zarzutu.

OPPO chwali się ponadto, że:

Reno7 Lite 5G jest jednym z pierwszych smartfonów, które otrzymały najwyższą ocenę A w ramach certyfikacji TÜV SÜD 36-Month Fluency. Certyfikacja jest przeprowadzana przez organizację TÜV SÜD w celu oceny ciągłej płynności urządzeń elektronicznych na podstawie dwóch lub trzech lat użytkowania.

Certyfikat TÜV SÜD 36-Month Fluency wystawiony został do tej pory dla modeli CPH2343 (Reno7 Lite 5G), CPH2341 (OPPO F21 Pro) i CPH2371 (Reno7).

Aparaty – pozostawiają niedosyt

Na tylnym panelu umieszczono moduł z diodą doświetlającą oraz trzema aparatami:

  • aparat główny 64 Mpix z przysłoną f/1,7;
  • aparat 2 Mpix z obiektywem makro f/2,4;
  • aparat 2 Mpix z matrycą monochromatyczną do detekcji głębi.

Brakuje tu przede wszystkim aparatu ultraszerokokątnego czy jednostki z teleobiektywem, a w porównaniu z konkurencją nie ma też możliwości nagrywania w 4K – maksymalną rozdzielczością dla rejestrowania wideo jest 1080p przy 30 klatkach na sekundę. Podsumowują – to zestaw bardziej pasujący do modeli z niższej półki cenowej – od smartfona wycenionego na niemal 2 tysiące oczekiwalibyśmy czegoś więcej.

Sama jakość zdjęć – w dobrym oświetleniu – jest zupełnie satysfakcjonująca. Zdjęcia mają ładne kolory i odpowiednią ostrość, nie zabrakło tu HDR oraz wsparcia sztucznej inteligencji.

Zdjęcia nocne nie imponują, w zbliżeniach zauważalny jest szum, a szczegółowość nie jest na dobrym poziomie. Nie ma problemu, jeśli będziecie je przeglądać na ekranie telefonu albo w niepowiększonej wersji dzielić się nimi w mediach społecznościowych. Trochę pomaga tryb nocny, przede wszystkim poprzez rozjaśnienie zdjęcia, dodatkowo nadaje im cieplejszą tonację niż tryb automatyczny.

Sama aplikacja nie jest szczególnie rozbudowana w funkcje, niemniej pozostaje intuicyjna w użyciu:

Prawdziwą gwiazdą ma tu jednak być aparat do selfików – przypomnijmy, że ma on 16 megapikseli, obiektyw o jasności f/2.4 i stałą ostrość – a konkretnie dwa nowe tryby: Portret inteligentny, który usuwa kolor z tła, oraz Portret bokeh, który mocno rozmywa tło, mało subtelnie odcinając fotografowaną postać. Nie wiem, czy faktycznie będzie to mocna karta przetargowa, zwłaszcza że sam aparat nie zachwyca – jest relatywnie ciemny i pozbawiony autofocusa.

Na plus można dodać mnogość opcji związanych z upiększaniem twarzy, dostępnych z poziomu trybu portretowego – efekt nie będzie może naturalny, ale wielu użytkownikom może to wcale nie przeszkadzać.

Komplet opcji łączności

Smartfon zapewnia łączność 5G, Wi-Fi 6, obsługuje dwie karty SIM, ma Bluetooth 5.1, NFC (bez problemu działał z Google Pay i kartą Wise), a na dodatek wspiera najpopularniejsze systemy nawigacji, co sprawdzało się i podczas jazdy samochodem, i podczas pieszych spacerów. Z fizycznych złączy mamy tu mini-jack 3,5 mm oraz port USB-C (USB 2.0, OTG). Sama jakość połączeń jest zupełnie poprawna dla każdej ze stron połączenia.

Wydajność – nie ma szału

Recenzowany model od OPPO może pochwalić się Snapdragonem 695 5G, 8 GB pamięci RAM (z opcją rozszerzenia o 2, 3 lub 5 GB dzięki technologii RAM+) oraz 128 GB pamięci wewnętrznej. Nie zapomnijmy o slocie na kartę microSD (współdzielona z kartą SIM), który obsługuje karty do 1 TB.

Snapdragon 695 5G jest procesorem solidnym, zapewniającym płynną i szybką pracę z systemem, aplikacjami i grami. Ale z drugiej strony ten sam układ można bez problemu znaleźć w modelach znacznie tańszych od OPPO Reno7 Lite 5G, np. Motorola Moto G71 za 1399 zł, realme 9 Pro za 1299 zł, Xaomi POCO X4 Pro za 1699 zł czy Redmi Note 11 Pro 5G za 1799 zł.

W praktyce smartfon daje sobie radę zarówno z codziennymi zadaniami, jak i z wielozadaniowością oraz grami – nawet z tymi bardziej wymagającymi (np. Genshin Impact). Przy benchmarkach oraz podczas grania w wymienioną grę potrafi zauważalnie się nagrzać, ale nie ma problemu ze spadkiem wydajności. Potwierdzają to aplikacje Throttling Test (stabilność na poziomie 94%) oraz benchmark 3D Mark (stabilność na poziomie 99,2% w Wild Life Extreme Stress Test i 99,6% w Wild Life Stress Test).

Bateria i ładowanie – jest ok

Czasy pracy są takie, jakich można spodziewać się po smartfonie z ogniwem o pojemności 4500 mAh. OPPO Reno7 Lite 5G na pojedynczym ładowaniu powinien nam towarzyszyć mniej więcej dwa dni. 30 minut grania w Genshin Impact pochłania około 9% energii, 2 godziny oglądania Netflixa – to ok. 14% mniej baterii.

OPPO Reno7 Lite 5G udostępnia ponadto funkcję szybkiego ładowania SuperVOOC o mocy 33 W. Stosowna ładowarka znajduje się w zestawie. Po 15 minutach ładowania jest 30% baterii, po 30 minutach – 57%. Cały proces ładowania – od poziomu zupełnie padniętego telefonu do 100% – zajmuje godzinę z kilkoma minutami – tyle, ile deklaruje producent.

Sprawdź najnowsze recenzje