Teufel Cinebar Lux

[Recenzja] Teufel Cinebar Lux – rozrywkowy soundbar

Bartosz Szczygielski Akcesoria 2020-05-21

Plusy

  • Jakość wykonania
  • Duży zapas mocy
  • Dźwięk przy oglądaniu filmów oraz w grach
  • Prosta obsługa

Minusy

  • Wyjście HDMI nie pozwoli na 4K HDR
  • Cena

Spędziłem z Teufel Cinebar Lux bardzo przyjemne dwa tygodnie, które z początku nie zapowiadały może się wyjątkowo ekscytująco. Do czasu, aż nie skorzystałem z soundbara w sposób, jaki powinno się z niego korzystać. Wprawdzie sprzęt bez problemu pozwala na odpalanie Spotify, to jednak swoją moc i możliwości pokazuje dopiero wtedy, kiedy podpina się go pod telewizor czy konsolę.

 

Teufel Cinebar Lux

Pierwsze, co zaskoczyło mnie niestety mało pozytywnie, to zawartość samego zestawu. Nie uświadczymy w nim bowiem żadnych dodatkowych kabli, nie licząc tego do zasilania. W przypadku sprzętu, który obecnie kosztuje na stronie producenta 3 399 złotych, można było się spodziewać czegoś więcej. Szczególnie że w sporo tańszych sprzętach na wyposażeniu możemy znaleźć, chociażby kabel optyczny. Jeżeli więc przygotowujemy się do zakupu Cinebar Lux, warto mieć w domu przynajmniej jeden wolny kabel HDMI.

W pudełku znajdziemy bowiem tylko wspomniany kabel zasilający, instrukcję obsługi oraz pilota. Ten ostatni jest dość specyficzny. Wykonany ze stali, co sprawia, że wyjątkowo przyjemnie leży w dłoni, choć trochę się „palcuje”. Nie przesadnie mocno, ale ślady są widoczne. Ciekawy jest natomiast… sposób wkładania baterii. Wejście zabezpieczone jest bowiem śrubą, do której odkręcenia potrzebujemy klucza imbusowego. Ten na szczęście znajduje się także w zestawie, więc tutaj dajemy plusik.

Specyfikacja Cinebar Lux

  • Ilość membran pasywnych – 4 (105×48 mm)
  • Przetworniki upfiring – 2 x 50 mm, celuloza
  • Ilość głośników szerokopasmowych – 8 x 50 mm, celuloza
  • Moc ciągła (IEC – Long Term): 150 W
  • Maksymalny poziom ciśnienia akustycznego: 100 dB/1 m
  • Pasmo przenoszenia: 45 – 20000 Hz
  • Łączność: WiFi 5, Bluetooth, LAN 10/100 Mbps, HDMI 2.0 z HDCP 2.2 + HDMI ARC, TOSLINK, AUX, USB, wyjście subwoofera
  • Odtwarzane formaty: Dolby Digital, DTS, MP3, WAV, FLAC, OGG
  • Przetwarzanie dźwięku: Dynamore 3D
  • Wymiary: 114×13,50×7,50 cm
  • Waga: 4,4 kilogramów

Wygląd soundbara

Sprzęt robi duże wrażenie, o ile jest się zwolennikiem bieli. W przypadku wnętrz, gdzie go używałem, wpasował się idealnie. Na wierzchu znajdziemy dość gruby plastik oraz przyciski do nawigacji pomiędzy utworami, oraz do nawiązania połączenia Bluetooth. Na froncie czeka niewielki, metalowy fragment z logo producenta oraz diodą LED. Z samego panelu sterowania na głośniku korzysta się rzadko, bo soundbar raz umieszczony pod telewizorem, raczej nie jest miejscem, które często się odwiedza. Szczególnie jeżeli ktoś zdecyduje się umieścić sprzęt na ścianie.

Zobacz też: Teufel Ultima 40 Active – coś dla fanów basu

Na froncie, ukryty pod maskownicą z siatki, znajduje się także wyświetlacz, który służy do nawigacji oraz przekazywania informacji o tym, z jakiej funkcji się korzysta. Można go całkowicie wygasić, jeżeli stwierdzi się, że jego obecność na pokładzie soundbara jest zbędna. Warto to rozważyć, a szczególnie wtedy, kiedy korzysta się ze sprzętu w nocy, bo wyświetlany komunikat potrafi rozproszyć. Najlepiej do obsługi korzystać z aplikacji mobilnej, choć ta jest tylko po angielsku. Urządzenie wygląda masywnie, choć waży niecałe 4,5 kilograma. Na półce wygląda dobrze i pod tym względem, trudno tutaj cokolwiek zarzucić.

Korzystanie i wrażenia

Samo podłączenie sprzętu do telewizora, jest banalnie proste. Wystarczy do tego kabel HDMI i tyle. Przy korzystaniu z Cinebar Lux, sprzęt podłączyłem do konsoli, a następnie do telewizora i jedyne, co musiałem zrobić, to wybrać odpowiednie źródło sygnału i gotowe. Soundbar wyposażony został w 12 przetworników, które rozmieszczone są na całej długości urządzenia. Dźwięk wydobywa się więc z czterech stron i muszę przyznać, że wrażenie przestrzenności jest tutaj bardzo dobre. Jak sprawuje się to w rzeczywistości?

Zobacz też: Teufel Radio 3sixty – fani klasyki poczują się jak w domu

Basy są wyraziste i naprawdę mocne, co w zestawieniu z utworami Sepultury sprawiło, że sąsiedzi przypomnieli sobie o moim istnieniu. Nie odważyłem się też odpalić go na 100% głośności, bo przy 70% obawiałem się, że zostanę eksmitowany. Innymi słowy, sprzęt ma naprawdę solidny zapas mocy. Zaznaczam jednak, że nie jestem audiofilem, więc nie każdy musi się zgadzać z moimi odczuciami odnośnie samej jakości dźwięku. Miejscami ten może wydawać się lekko „za ścianą”, a szczególnie wtedy, kiedy nie znajdujemy się na wprost sprzętu. Warto tutaj aktywować funkcję Dynamore, która dodaje dużo „przestrzeni”, a dźwięk staje się bardziej „panoramiczny”. To sprawia, że podczas oglądania filmów czy grania na konsoli, człowiek przenosi się w inny świat.

Soundbar stworzony do rozrywki

Jak wspomniałem na początku wpisu, dla mnie najlepiej współpracowało się z urządzeniem, kiedy to obsługiwało telewizor i konsolę. Dźwięki były wyjątkowo wyraziste i solidnie od siebie odseparowane. To sprawia, że sprzęt sprawdzi się w roli dodatkowego źródła nagłośnienia wtedy, kiedy nie mamy miejsca na cały zestaw głośników w domu. Wprawdzie można do niego dokupić dedykowany subwoofer, ale ten sprawdzi się raczej tylko przy odsłuchu muzyki.  Przy filmach i grach, bas jest wystarczający. Teufel Cinebar Lux doskonale się sprawdzał, jak filmowy „dopełniacz”, choć warto tutaj dodać, że sprzęt nie wspiera takich formatów, jak Dolby Atmos. Podłączając go przez HDMI, nie prześlemy także obrazu w jakości 4K. Jak widać, nie można mieć wszystkiego.

Reasumując, sprzęt sprawdza się bardzo dobrze, kiedy chcemy uzyskać dodatkowe i mocne wrażenia dźwiękowe w grach czy oglądając filmy. Nieźle radzi sobie z muzyką, ale niestety, jest drogi. Warto więc sprawdzać, czy Teufel nie organizuje jakichś promocji.

 

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 7
  • Wykonanie 9
  • Użytkowanie 8
  • Jakoś dźwięku 8

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 8







x