[Recenzja] Huawei P40 – Miłość od pierwszego wejrzenia, a potem?

Kamil Sobczyk Recenzje 2020-04-27

Plusy

  • Aparat
  • Budowa
  • Poręczne wymiary
  • Akumulator

Minusy

  • Brak usług Google
  • Brak gniazda słuchawkowego
  • Brak wodoszczelności

Huawei już od dawna udowadnia, że znają się na sprzęcie i że hardware to ich para kaloszy. Premiera najnowszych reprezentantów linii P tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu. Kiedy po raz pierwszy wyjąłem testowanego Huaweia P40 z pudełka, zostałem nim oczarowany. W głowie od razu pojawiła mi się myśl, że będzie to smartfon idealny. Czy dłuższy czas z tym telefonem osłabił to uzucie? Po odpowiedź na to pytanie zapraszam do recenzji – Huaweia P40.

Recenzja wideo

Zestaw

Ostatnimi czasy trudno jest rozróżnić poszczególne telefony od Huaweia na podstawie ich pudełka. Wszystkie prezentują jednolity styl, jedyne co zdradza, z jakim telefonem mamy do czynienia, to nazwa na froncie. Dlatego nie poświęcajmy więcej czasu zewnętrznej części opakowania i sprawdzimy, co skrywa jego wnętrze. W pudełku P40 możecie znaleźć:

  • papierkologię i kluczyk do tacki na kart SIM oraz NM
  • modułową ładowarkę (22,5 W)
  • słuchawki douszne USB-C

Zestaw jest dość standardowy, choć moim zdaniem brakuje w nim jakiegokolwiek etui. Bez niego odstające aparaty mogą doskwierać przy korzystaniu na płaskich powierzchniach. Dlatego, jeżeli zdecydujecie się na P40kę, radzę zainwestować w pokrowiec.

Budowa

We wstępie napisałem, że pierwsze zetknięcie z P40 wywołało u mnie stan zauroczenia. Z każdym kolejnym podejściem do tego telefonu upewniałem się w przekonaniu, że nie jest to tylko przelotne uczucie, ale wręcz miłość. Dlaczego? W zasadzie z aż trzech powodów. Po pierwsze ergonomia, Huawei P40 w porównaniu z większością obecnych smartfonów jest niewielki i do tego stosunkowo lekki. Dzięki temu świetnie leży w dłoni i jest niesamowicie poręczny. Drugim powodem jest wygląd tego telefonu. Minęły już czasy, kiedy Huawei musiał w swoich telefonach stosować szalone gradienty, żeby się wybić z tłumu. Obecnie ten chiński producent może spokojnie postawić na elegancję. Właśnie taki jest ten srebrny Huawei P40. Matowy, niekrzykliwy tył sprawia, że ten smartfon można nazwać gustownym, a nie – jaskrawym. Po trzecie Jakość wykonania stoi na najwyższym poziomie. Szklany tył połączony z frontem aluminiową ramką sprawia wrażenie solidnego, a przyciski znajdujące się na krawędziach mają pewny, wyczuwalny skok. Jedynym minusem pod względem budowy jest ta odstająca wysepka z aparatami i brak wodoszczelności. P40 jest jedynie odporny na zachlapania i kurz z certyfikatem IP53.

Huawei P40 z frontu też jest kwintesencją poręczności. Przede wszystkim z jednego powodu. Ekran nie jest zakrzywiony. Wielu użytkowników niechętnie patrzy na “wodospadowe” ekrany, czy to przez przypadkowe naciśnięcia na brzegach, czy przez strach o wytrzymałość tego rozwiązania. W P40 nie musicie się o to martwić, a ponadto ramki wokół wyświetlacza są niewielkie. Dzięki temu rozwiązaniu front nie sprawia wrażenia przestarzałego. Poza brakiem zakrzywień komfort użytkowania zwiększa też umiejscowienie czytnika linii papilarnych. Ten pod ekranem został położony w takim miejscu, że kciukiem naturalnie w niego trafiałem za każdym razem. Jedynym minusem frontu tego urządzenia jest ogromna piguła, która zajmuje dużą część paska powiadomień. To wycięcie skrywa przedni aparat i dodatkowy sensor do bezpieczniejszego odblokowywania twarzą.

Na krawędziach Huawei P40 znajdziemy się takie elementy, jak:

  • góra – dodatkowy mikrofon
  • dół – tacka na karty SIM i NM, główny mikrofon, złącze USB-C, głośnik
  • prawa strona – klawisze fizyczne

Specyfikacja techniczna i cena Huawei P40

Huawei nie szczędzi podzespołów na P40kę. Pomimo zastosowania topowych elementów, cena tego flagowca jest bardzo przystępna. W momencie pisania tej recenzji P40 możecie dostać go w sklepach za 2999 złotych. Co dostajemy w zamian za tę kwotę?

  • 6,1-calowy wyświetlacz OLED FullHD+
    • proporcje: 19,5:9 (1080×2340, 422 ppi)
    • 86,3% wypełnienia frontu
  • układ HiSilicon Kirin 990 5G
    • litografia: 7 nm+
    • CPU:
      • 2x Cortex-A76 (2,86 GHz)
      • 2x Cortex-A76 (2,36 GHz)
      • 4x Cortex-A55 (1,95 GHz
    • GPU: Mali-G76 MP16
  • 8 GB RAM
  • 128 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika
    • UFS 3.0
    • możliwość rozszerzenia za pomocą kart NM (Nano Memory) do 256 GB
  • aparaty:
    • przód: 32 MPx (f/2.0) + matryca ToF
    • tył:
      • 50 MPx (f/1.9, PDAF OIS)
      • 8 MPx (f/2.4, teleobiektyw, PDAF, OIS)
      • 16 MPx (f/2.2, szerokikąt, PDAF)
  • akumulator o pojemności 3800 mAh
    • szybkie ładowanie 22,5 W
  • NFC, Bluetooth 5.1, USB-C (3.1), certyfikat IP53, czytnik linii papilarnych w ekranie
  • Android 10 (EMUI 10.1, Huawei Mobile Services)
  • wymiary: 148.9×71.1×8.5 mm
  • waga: 175g

Huawei P40 to smartfon praktycznie kompletny. Dlaczego praktycznie? Są pewne braki, przez które niektórzy będą musieli się dłużej zastanowić nad ewentualnym zakupem. Przede wszystkim P40ce można zarzucić brak wysokiej rozdzielczości i wyższej częstotliwości odświeżania ekranu. Brak wyższej certyfikacji wodoodporności prawdopodobnie będzie wadą dla tych mniej ostrożnych użytkowników. Nieobecność ładowania bezprzewodowego będzie nie do przeskoczenia dla tych, którzy w swoich domach zainwestowali w ładowarki bezprzewodowe. Jednak mi osobiście żaden z tych braków mocno nie doskwierał, choć zawsze lepiej jest mieć więcej parametrów w specyfikacji odhaczonych.

Wyświetlacz

Jak mogliśmy przeczytać w specyfikacji, wyświetlacz w P40 trochę odstaje od obecnych standardów. Jednak nie oznacza to, że jest to zły wyświetlacz. Brak wysokiej rozdzielczości nie doskwiera przy rozmiarze ekranu mniejszym niż w większości flagowców. Co prawda, jeżeli już przyzwyczailiście się do wysokiej częstotliwości odświeżania, to może jej brakować. Jednak w żaden sposób nie wpływa to na jakość wyświetlanego obrazu. A temu nie można nic zarzucić. Odwzorowanie kolorów, poziomy jasności to wszystko stoi na wysokim poziomie. A brak zakrzywień na ekranie, wyklucza jakiekolwiek przebarwienia spowodowane tą technologią.

Akumulator

Huawei P40 został wyposażony w ogniwo o pojemności 3800 mAh. W moim przypadku ten akumulator spokojnie wystarczył na 1,5 dnia pracy od odłączenia z ładowania do całkowitego wyczerpania. W tym czasie przez prawie 3 godziny korzystałem z nawigacji samochodowej (mapy Here), korzystałem z mediów społecznościowych, wideo rozmów i najzwyczajniej w świecie przeglądałem internet. Te działania składały się na prawie 7 godzin włączonego ekranu. Uważam to za naprawdę dobry wynik. Skoro już wiemy, że Huawei P40 nie pozwoli nam się naładować bezprzewodowo, to ile zajmie przewodowe ładowanie? W czasie moich testów pełne naładowanie trwało godzinę i 15 minut.

Aparat

Tym, czym zawsze chwaliła się seria P od Huaweia, były możliwości aparatów. Nie inaczej jest w przypadku najnowszego P40. Jednak zanim przejdziemy to możliwości modułu fotograficznego tego telefonu, spójrzmy na jego aplikację do zdjęć. Ta nie zmieniła się w znaczący sposób już od dłuższego czasu i nie jest to minus. Jest przejrzysta i prosta w obsłudze. Jednym minusem, którego Huawei od dłuższego czasu nie poprawił, jest umiejscowienie wyboru zbliżenia (czy też oddalenia w przypadku obiektywu szerokokątnego). Położenie sprawia, że przełączanie się między obiektywami jest utrudnione i nawet w przypadku tak poręcznego telefonu, niewygodne. Poza tym jednym brakiem nie mogę tej aplikacji nic zarzucić.

Pierwsze zdjęcia, które uzyskałem tym zestawem trzech obiektywów, zachwyciły mnie podobnie jak budowa tego telefonu. Zdjęcia z głównego pstrykacza zapisywane są w 12.5 megapikselach i są wyśmienite. Pełne szczegółów, koloru i bez szumu. Obiektyw szerokokątny też daje świetne rezultaty, choć nie spodziewajcie się równomiernej ostrości na całym zdjęciu. P40 wykorzystuje ten obiektyw do trybu super makro ze świetnymi rezultatami, czym pokazuje, że dedykowane obiektywy, przynajmniej na razie, sensu nie mają. Teleobiektyw, czy to przy swoim optycznym trzykrotnym, czy hybrydowym pięciokrotnym zbliżeniu również daje więcej niż zadowalające efekty.
A w nocy zdjęcia z P40ki to klasa sama w sobie, naprawdę Huawei potrafi wycisnąć z ciemności niesamowitą liczbę szczegółów i nie może to być tylko zasługa ogromnego sensora, czy tego, że jest on RYYB, bo nawet zdjęcia nocne z obiektywu szerokokątnego dają radę. Jednak warto wspomnieć, że tryb nocny przy głównym aparacie czasami dawał mi gorsze rezultaty niż tryb auto, a na pewno bardziej żółte.
Aparat do selfie daje radę, nawet rozmycie tła jest bardzo przyjemne, ale Huawei dalej ma dziwną tendencję do robienia różowych ust w gorszych warunkach oświetleniowych.

Zdjęcia dzienne

Zdjęcia nocne

Zdjęcia macro

Zdjęcia selfie

Filmy

Oprogramowanie i wydajność

Jedynym poważnym brakiem P40, który nie pozwala mi go w pełni pokochać to brak usług Google. Jestem zbyt mocno związany z usługami tego amerykańskiego giganta. Jednak muszę przyznać, że sklep AppGallery pozwala już w sporym stopniu zastąpić aplikacje, z których często korzystałem. A pozostałe braki można wypełnić, ręcznie instalując pliki *.apk. Kiedy już przejdziemy przez te przeszkody to korzystanie z P40ki to przyjemność. EMUI w wersji 10.1 zostało przemyślane, odświeżone i nie obciąża niepotrzebnie systemu. Pomimo tego uporządkowania elementów Huawei nie ograniczyło funkcjonalności swojej nakładki, która nadal jest pełna dodatkowych ulepszeń.

Pod względem wydajności Huawei P40 to czołówka. Podczas mojego czasu z tym telefonem nie spotkały mnie żadne spowolnienia czy ścinki, zarówno w głównym interfejsie, jak i w aplikacjach firm trzecich. Nawet niesławne zarządzanie pamięcią zostało poprawione i telefon nie ubija agresywnie aplikacji w tle. Co prawda wyniki benchmarków P40 nie są tak dobre jak porównywalnej konkurencji, ale przeciętny użytkownik tego nie zauważy.

Huawei P40 – recenzja Android.com.pl
Infogram

Im więcej punktów tym lepiej.

Recenzja Huawei P40 – podsumowanie

Podsumowując, jeżeli szukacie poręcznego telefonu z podzespołami z najwyższej półki a aparat to dla Was najważniejszy element smartfona, to Huawei P40 będzie świetnym wyborem. Jeżeli jednak nie wyobrażacie sobie funkcjonowania bez aplikacji Google’a, nie chcecie poświęcać dodatkowego czasu na instalowanie aplikacji z zewnętrznych źródeł, to musicie się dwa razy zastanowić przed zakupem.

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 8
  • Budowa 9
  • Specyfikacja techniczna 9
  • Wyświetlacz 8
  • Akumulator 9
  • Aparat 10
  • Oprogramowanie 7
  • Wydajność 9

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 8.6







x