Użytkownicy wielu platform komputerowych i mobilnych – synchronizujcie się!

Jędrzej Markiewicz Android 2015-12-04

synchronizacja-w-chmurze

Google, Microsoft, Apple – trzech największych konkurentów staje znowu w szranki o dominację na rynku urządzeń mobilnych. Być może od podjętych decyzji zależeć będzie przyszła popularność koncernów. Stawka jest naprawdę wysoka i wyczuwalna bardzo wyraźnie, ponieważ firmy prześcigają się w innowacjach wdrażanych do swoich systemów.

 

Marshmallow, Windows 10, iOS 9 – trzy skrajnie różnie systemy mobilne. Jest jednak coś, co moim zdaniem łączy je wszystkie. Zauważyłem, że pomysł na nową wersję oprogramowania tak naprawdę wcale nie różni się diametralnie u żadnego z wyżej wymienionych. Wszystkim przyświeca jeden cel – zsynchronizować ze sobą wszystkie dostępne urządzenia.

 

O co chodzi?  Obecnie stoimy przed pewnym nowym etapem w dziedzinie technologii. Kiedyś nie było ciężko stracić swoje dane. Awaria dysku, czy dowolnej pamięci przenośnej – i mogliśmy pożegnać się z zapisanymi informacjami. Dzisiaj wiele plików możemy przechowywać w tzw. chmurze – i to właśnie w ten element, firmy obecnie starają się jak najmocniej uderzyć.

 

cloud-synchro

 

Synchronizacja danych ma nam pozwolić przede wszystkim na korzystanie z tych samych plików na różnych platformach jednocześnie. Co więcej, da nam też możliwość przenikania się poszczególnych aplikacji między sobą. Już teraz możemy zsynchronizować listę kontaktów ze skrzynką pocztową, czy dopisać do kalendarza wydarzenie z wiadomości tekstowej. Zatem każdy z korporacyjnych zawodników, w walce o koronę, chce ugrać dla siebie jak najwięcej.

 

Prosta sprawa – Google ma swój Dysk Google, Apple – iCloud, natomiast Windows stawia na OneDrive. Wszystkie te trzy platformy wkrótce zaczną się jeszcze bardziej starać, by zachęcić nas do skorzystania z ich usług. Technologiczni giganci zauważyli pewien trend, zmierzający do globalizacji naszych danych. Wizji zarówno interesującej, jak i szalenie niebezpiecznej.

 

Znacie stwierdzenie mówiące, że „Co raz zostanie wrzucone do Internetu, zostaje tam na zawsze„? Nie inaczej będzie w tym przypadku. Z jednej strony możemy się cieszyć, że nasze dane już nigdy nie będą zagrożone, z drugiej – niekoniecznie chcemy się nimi dzielić z innymi. Przykładem był wyciek z serwera zdjęć znanych gwiazd, których nagie zdjęcia obiegły cały świat. Nie chodzi już zresztą o sam wyciek – dane po prostu krążą gdzieś po sieci i łatwiej się do nich dorwać.

 

wyciek-1413133

Pomimo zagrożeń, możliwości prezentowane przez omawianych producentów prezentują się całkiem interesująco. Przedstawię Wam zatem wizję każdego z nowych systemów operacyjnych. Zacznijmy od tego najmniej popularnego w świecie urządzeń mobilnych – Windowsa 10.

 

windows-10-mobile

Microsoft stawia na rynek, w którym dotąd okazał się niepokonany – czyli na rynek laptopów i komputerów osobistych (PC). Mając w pamięci nieudolne próby przekonania do swoich Lumii szerszego elektoratu, firma postanowiła skupić się na rozwoju rodzimych produktów. Pojawia się zatem pełna zgodność formatów i synchronizacja pakietów Microsoft Office. Z założonym kontem na platformie live.com, mamy dostęp do wszystkich napisanych tekstów, prezentacji, czy arkuszy kalkulacyjnych z panelu telefonu.

 

Dodatkowo wspominana usługa OneDrive zapewnia kompatybilność dla wszystkich aplikacji wspólnych. Mając zatem wspominane konto w serwisie, mamy możliwość synchronizacji aplikacji pomiędzy urządzeniami.

 

Domyślnie Microsoft planuje całkowicie scalić ze sobą platformę Lumii, Xboxa i PC – tworząc swego rodzaju hybrydę. Takie rozwiązanie ma zapewnić nam jednolity dostęp do wszystkich usług na dowolnych urządzeniach oraz komfort działania. Logując się na konto w nowym urządzeniu automatycznie zostaniemy zapytani o to, czy zsynchronizować dane z laptopem, czy komputerem. Brzmi całkiem rozsądnie. Moglibyśmy dzięki temu schować laptopa do kieszeni.

 

Grzechem byłoby też nie wspomnieć o Cortanie, aplikacji, dzięki której będzie można zaplanować wysłanie e-maila, czy dokonać synchronizacji zadań z kalendarzem albo notatnikiem. To poważny krok wprzód Microsoftu, ponieważ konkurencja już dawno to miała w swojej ofercie.

 

ios-9-final-clean-install

W przypadku Apple jasne jest, że system synchronizacji miał do tej pory opracowany najlepiej. Tyle tylko, żee… Ich oferta dotyczy wyłącznie własnych urządzeń. Na marne więc szukać połączeń kalendarza iOS z Googlowskim Gmailem – te dwa środowiska po prostu nie mają szans nawiązać współpracy. To jednak, w przekonaniu Apple’a, wyłącznie zaleta iOSa wskazująca na jego „elitarność” względem konkurencji.

 

A jeżeli już o konkurencji mowa – nowy system, to nowe aplikacje natywne, czyli takie, które mają wykluczyć oferty konkurentów. Zaprezentowane programy News, Notes i Maps, jednoznacznie wskazują, by porzucić Evernote’y i przesiąść się z map Google, na te z nadgryzionym jabłkiem. Wszystko za sprawą synchronizacji, która ma zapewnić płynną współpracę między wszystkimi aplikacjami Apple’a.

 

Największą jednak zaletą nowego iOS’a ma być multitasking, przed którym tak długo się broniono, a który już dawno figuruje na Androidzie. System ma wspierać dzielenie ekranu na parę aplikacji, z których można będzie korzystać jednocześnie. Nie obejdzie się też bez większego wsparcia dla komunikacji wewnątrz samych aplikacji, które od tej pory mają tworzyć zwarty ekosystem.

 

AH-Android-Marshmallow-Logo-1.8-1600x1067

No a co z naszym uroczym Marshmallowem? Zainteresowanie najnowszą propozycją od Google jest ogromne, a samemu Androidowi faktycznie się przytyło od zastosowanych usprawnień. Głównym udogodnieniem ma być synchronizacja danych aplikacji i gier w chmurze. Dzięki temu mamy pewność, że awaria telefonu nie spowoduje utratę ważnych dla nas informacji i zapisanych postępów w rozgrywce.

 

Większą synchronizację ma także zapewnić Google Now on Tap, wyszukujący na bieżąco żądane przez nas informacje na podstawie naszych preferencji. Całe urządzenie będzie zatem przesyłać dane do serwera i na bieżąco te dane z serwera odsyłać. Takie rozwiązanie ma właśnie zapewnić nam precyzyjność działania aplikacji i pozwolić na bezbłędny odczyt naszych oczekiwań.

 

Dodatkowo Google już od jakiegoś czasu zachęca do skorzystania z usługi Picassa, pozwalającej zapisywać nasze zdjęcia w sieci. Nie zabrakło też programów, które (tak samo jak w przypadku Apple’a) mają nam zastąpić aplikacje innych producentów. Od dawna podejmowane są próby wdrożenia Hangoutsów jako głównego odbiorcę wiadomości w telefonie – póki co jednak nieskutecznie.

 

Samsung-Pay-vs-Android-Pay-vs-Apple-Pay-NFC

 

 

Nie bez echa przejdzie też na pewno płatność mobilna i tu przyznać trzeba szczerze Microsoft odpadł z rozgrywki, w ogóle nie podejmując rękawicy. Apple uporczywie stara się wyposażyć terminale sklepowe w oprogramowanie mogące przyjmować jego płatności. Android dopiero raczkuje w tej kwestii, ponieważ jego rozwiązanie Android Pay jest nadal w fazie testowej. Interesującą ofertę natomiast przedstawia Samsung Pay, ponieważ zastosowania technologia nie wymaga ingerencji w urządzenia płatnicze.

 

Jak widzicie – chociaż każdy producent ma do zaoferowania coś innego – wszyscy działają na zasadzie podobnego schematu. A niby te systemy takie różne..






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x